Portal Więź.pl prezentuje tekst Zofii Zaleskiej gloryfikujący „spanie do południa” jako formę buntu przeciwko kapitalizmowi, opierając się na książce Jonathana Crary’ego i przykładach kontrkulturowych jak John Lennon. Autorce umyka całkowicie nadprzyrodzony wymiar ludzkiej egzystencji, co stanowi przejaw głębokiego duchowego bankructwa współczesnej pseudointelektualnej narracji.
Naturalistyczne zawężenie człowieka do poziomu biologicznego automatu
Tekst Zaleskiej ogranicza ludzką osobę wyłącznie do wymiaru psychofizycznego, całkowicie pomijając duszy nieśmiertelnej i jej wiecznego przeznaczenia. Gdy autorka pisze:
„Śniąc, regenerujemy siły, niczego aktywnie nie wytwarzamy ani nie konsumujemy”
, demaskuje się przyjęcie materialistycznej antropologii sprzecznej z nauczaniem Kościoła. Papież Pius XII w encyklice Humani generis potępił taką redukcję człowieka, stwierdzając, że „dusza duchowa sama przez się i bezpośrednio przez Stwórcę jest stworzona” (DH 3896).
Opisując „meble nieodpowiedzialności” i praktyki kontrkulturowe, Zaleska pomija fundamentalną prawdę, że człowiek stworzony jest ad imaginem Dei (na obraz Boży), a jego powołaniem jest czynienie sobie ziemi poddaną (Rdz 1:28) poprzez pracę będącą uczestnictwem w stwórczym dziele Boga. Leon XIII w Rerum novarum nauczał, że „praca nie tylko jest rzeczą osobistą, ale także i koniecznie społeczną” (RN 35), podczas gdy artykuł promuje aspołeczny indywidualizm.
Demonizacja ładu społecznego jako przejaw modernistycznej herezji
Stwierdzenie, że
„spanie, lenistwo i gapienie się w sufit są zagrożeniem dla systemu”
zawiera implicite rewolucyjną nienawiść do ładu naturalnego. Kościół zawsze nauczał, że własność prywatna i hierarchiczna struktura społeczna wyrastają z prawa naturalnego (Pius XI, Quadragesimo anno). Tymczasem autorce bliżej do marksistowskiej utopii niż katolickiej nauki społecznej.
Szczególnie obrzydliwy jest passus o rzekomej „nadziei dla kapitalizmu”:
„niemowlak w zestawie ze smartfonem to wielka nadzieja dla kapitalizmu – gdy miesiącami budzisz się co dwie godziny na nocne karmienia, przeglądasz internet, odpisujesz na zaległe wiadomości i kupujesz rzeczy”
. To klasyczny przykład redukcji człowieka do konsumenta, podczas gdy Pius XI w Divini Redemptoris potępiał zarówno „bezlitosny kapitalizm” jak i „bolszewicki terror”, wskazując Chrystusowe Królestwo jako jedyne rozwiązanie.
Religia samozbawienia przez sen zamiast łaski uświęcającej
Gdy Zaleska powtarza za modernistycznymi autorami, że
„żałoba jest chorobą, sen jest lekarstwem”
, stawia się w opozycji do Objawienia. Kościół naucza, że cierpienie przemienione przez łaskę staje się drogą uświęcenia (Kol 1:24), nie zaś patologią do wyeliminowania. Sobór Trydencki potępił tych, którzy twierdzą, że „usprawiedliwienie dokonuje się przez samą wiarę bez współudziału dobrych uczynków” (DH 1561) – tym bardziej więc nie dokonuje się przez bezczynność!
Całkowity brak odniesień do modlitwy, sakramentów czy życia łaski obnaża duchową pustkę tekstu. Św. Augustyn w Wyznaniach pisał: „Niespokojne jest serce nasze, dopóki w Tobie nie spocznie” – podczas gdy Zaleska proponuje odpoczynek w bezrefleksyjnym śnie, co jest karykaturą prawdziwego pokoju Chrystusowego.
Kontrkulturowi idole jako antyświadkowie Chrystusa Króla
Gloryfikacja postaci takich jak John Lennon, który śpiewał
„Wyobraź sobie, że nie ma nieba”
, stanowi jawną apostazję. Kościół nakazuje: „Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną” (Wj 20:3), podczas gdy artykuł czyni bożków z nihilistycznych celebrytów.
Podawanie za wzór „protestu” leżenia w łóżku zamiast konkretnego działania jest zaprzeczeniem cnót męstwa i roztropności. Św. Tomasz z Akwinu nauczał, że „gniew, który jest reakcją na niesprawiedliwość, może być cnotą” (ST II-II, q. 158), pod warunkiem zachowania umiaru. Tymczasem proponowana przez autorkę postawa to czysta acedia – grzech lenistwa duchowego potępiony przez Ojców Pustyni.
Doktrynalna degrengolada jako owoc posoborowej apostazji
Tekst stanowi żywą ilustrację słów Piusa X z encykliki Pascendi, która demaskowała modernizm jako „syntezę wszystkich herezji”. Brak jakiegokolwiek odniesienia do:
- Grzechu pierworodnego jako źródła cierpienia
- Ofiary Krzyżowej jako lekarstwa na ludzką słabość
- Obowiązku pracy wynikającego z IV Przykazania
- Potrzeby wynagradzania za grzechy przez umartwienie
dowodzi całkowitego zerwania z katolicką ortodoksją.
Zamiast wskazywać na Chrystusa jako Solamen miserorum (Pocieszyciela utrapionych), autorka proponuje pogańskie ucieczki w sen i marazm. Konsekwencją takiego myślenia jest właśnie obecny stan „neo kościoła”, gdzie Krzyż został zastąpiony psychoanalizą, a Ewangelia – popkulturowymi frazesami.
Za artykułem:
Spanie do południa – co za wspaniała rebelia! (wiez.pl)
Data artykułu: