Eliza Kącka i upadek człowieka w świecie bez Boga
Portal Tygodnik Powszechny (12 sierpnia 2025) prezentuje zbiór anegdot Elizy Kąckiej, ukazujących codzienne scenki z Warszawy: rozmowę z zgorzkniałą matką w parku, sen o losowaniu pokut, obserwacje pod poradnią kardiologiczną oraz spotkanie z emerytowanym krawcem w czytelni. Całość utrzymana w tonie antropologicznego naturalizmu, gdzie człowiek przedstawiony jest jako istota bez duchowego wymiaru, skazana na biologiczne i społeczne determinanty. Już sam wybór tematów demaskuje teologiczne bankructwo współczesnej literatury, która milczeniem o łasce i grzechu potwierdza swoją apostazję.
Naturalistyczna redukcja osoby ludzkiej do poziomu zwierzęcia
Centralnym motywem opisu matki w parku Morskie Oko jest biologiczna walka o przetrwanie, pozbawiona nadprzyrodzonej perspektywy: „Już se nie dam więcej dzieci zrobić. Strącę, jak Boga kocham, jak mi zrobi”. Brak tu elementarnego rozpoznania grzechu przeciwko casti connubii (czystości małżeńskiej), które Pius XI w encyklice Casti Connubii (1930) nazwał „zbrodnią godną najsroższego potępienia”. Postać matki-relatywistki, traktującej dzieci jako ciężar („brzucha nie będzie, o urodę zadbasz”) to żywa ilustracja słów św. Augustyna: „Miłość do siebie aż do pogardy Boga rodzi państwo ziemskie; miłość do Boga aż do pogardzenia sobą – państwo Boże” (De Civitate Dei, XIV, 28).
Demoniczna parodia sakramentu pokuty
Sen o losowaniu kartek z zadaniami pokutnymi („Trzeba było mieć niebieską, żeby przeżyć”) to bluźniercza karykatura Bożego Miłosierdzia. Sobór Trydencki w dekrecie o sakramencie pokuty (Sess. XIV, cap. 1) podkreślał, że „Bóg nie nakłada ciężarów nie do uniesienia” (Mt 11:30), zaś pokuta musi wynikać z żalu za grzechy, a nie losowego przypadku. Kącka redukuje zbawienie do gry w ruletkę, co św. Pius X w encyklice Pascendi Dominici Gregis (1907) określił jako typową cechę modernizmu: „przekształcanie religii w subiektywne doświadczenie pozbawione obiektywnej prawdy”.
Kult cierpienia bez Odkupiciela
Scena pod poradnią kardiologiczną („Jak my wszyscy” – powtarzane jak mantra) ukazuje absurd współczesnego kultu cierpienia, odciętego od Krzyża Chrystusa. Gdy pacjent pyta: „Jak państwo myślą, zdążę wyjść zapalić?”, widzimy tragiczną konsekwencję odrzucenia nauki Leona XIII: „Człowiek nie może znaleźć prawdziwego ukojenia ani w rozkoszach zmysłowych, ani w bogactwach, ani we władzy, lecz tylko w Bogu” (Rerum Novarum, 1891). Brak choćby jednego nawiązania do „współcierpienia z Chrystusem” (Rz 8,17) czyni z tych postaci żywe potwierdzenie słów Piusa XII: „Grzesznik bez łaski może jedynie uderzać głową w mur własnej nicości”.
Synkretyzm duchowy jako substytut wiary
Dialog z emerytowanym krawcem o duchu Prusa („On tu bywa, jako duch”) odsłania pogański rdzeń współczesnej pseudoreligijności. Kanon 6 Soboru Laterańskiego IV (1215) potępia „jakiekolwiek praktyki spirytystyczne lub wiarę w materialne pojawianie się zmarłych”. Autorce umyka fakt, że takie „niewinne” folklorowe wierzenia są w istocie drzwiami dla inwazji demonicznej, o czym ostrzegał już Tertulian: „Diabeł, ojciec kłamstwa, lubi podszywać się pod zmarłych” (De Anima, 57).
Językowa asekuracja jako objaw apostazji
Retoryka Kąckiej – pełna „uśmieszków” („hehe”, „ano”, „uhu”) – to symptomatyczny przejaw relatywizmu językowego, który Pius X w Liście Apostolskim Notre Charge Apostolique (1910) nazwał „tchórzliwą ucieczką przed głoszeniem prawdy”. Brak kategorycznych sformułowań w opisie grzechu (aborcyjne myśli matki, palenie po zawale) potwierdza diagnozę św. Piusa V: „Milczenie pasterzy wobec zła jest współudziałem w zbrodni” (Bulla Ex omnibus afflictionibus).
Posoborowe korzenie duchowej pustki
Całość tekstu Kąckiej stanowi dokument załamania się katolickiej wyobraźni po 1958 roku. Gdy „neo-Kościół” porzucił misję „nauczania wszystkie narody” (Mt 28,19) na rzecz dialogu i „inkulturacji”, literatura stała się zwierciadłem tej apostazji. Jak trafnie zauważył kard. Alfredo Ottaviani: „Kościół, który przestaje potępiać błędy, przestaje być solą ziemi” (Allocutio, 1963). Ostateczna diagnoza płynąca z tego tekstu brzmi: człowiek bez Chrystusa Króla jest tylko biologicznym automatem, skazanym na wieczną śmierć.
Za artykułem:
Pula zadań pokutnych dla Polaka (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 12.08.2025