Portal „Tygodnik Powszechny” (12 sierpnia 2025) prezentuje recenzję komiksu „Ostatni Mohikanin” autorstwa Catamalou i Cromwella jako „naturalistyczną opowieść na skraju horroru”, gloryfikującą „pierwotność ludzkiego okrucieństwa” poprzez technikę „gęstych smug akrylowych farb” i „ekspresjonistyczną kreskę”. Artykuł Remigiusza Różańskiego porównuje adaptację do „Jądra ciemności” Conrada, zachwycając się jej „posępnością północnoamerykańskich lasów” oraz „degrengoladą europejskich kolonii”. Ta estetyzacja barbarzyństwa stanowi jawną apoteozę pogańskiego fatalizmu.
Estetyka Zła Jako Wyraz Teologicznej Amnezji
Krytykowany komiks, zgodnie z relacją portalu, koncentruje się na „pierwotności ludzkiego okrucieństwa”, przedstawiając „krwawą walkę” kolonizatorów i Indian bez jakiegokolwiek odniesienia do nadprzyrodzonego porządku. Jak przypomina Sobór Trydencki: „wszyscy ludzie tracą niewinność przez nieposłuszeństwo Adama” (Sessio V, Decretum de peccato originali). Tymczasem recenzja Różańskiego prezentuje przemoc jako immanentną cechę natury, nie zaś konsekwencję peccatum originale. To pominięcie grzechu pierworodnego stanowi akt zdrady doktryny katolickiej, redukującej antropologię do darwinowskiej walki o byt.
„Cromwell za pomocą gęstych smug akrylowych farb maluje piekło wojny o Nowy Świat”
Fraza ta demaskuje naturalistyczne przesłanie dzieła: wojna przedstawiona jest jako autonomiczne „piekło” pozbawione eschatologicznego wymiaru. Tymczasem Ecclesia docet (Kościół naucza), że każdy konflikt stanowi konsekwencję odrzucenia Regnum Christi (Królestwa Chrystusa). Jak przypomina Pius XI w Quas Primas: „Pokój Chrystusa w Królestwie Chrystusa” – bez publicznego uznania władzy Zbawiciela nad narodami, wszelkie próby pokoju są iluzoryczne. Komiks, gloryfikujący „brudny brąz” i „krwistą czerwień” jako „odzwierciedlenie degrengolady”, uprawia bałwochwalczy kult chaosu.
Milczenie o Łasce: Najcięższe Oskarżenie
Artykuł z lubością opisuje „naskalne rysunki” i „dziką krainę” amerykańskich lasów, całkowicie pomijając obecność misjonarzy katolickich, którzy w XVIII wieku nieśli światło Ewangelii Indianom. To celowe przemilczenie odpowiada modernistycznej hermeneutyce zerwania, odrzucającej dzieło ewangelizacji Nowego Świata. Jak napomina św. Augustyn: „Prawdziwa religia nie może być inna niż ta, która najpierw nazywa się dzisiaj religią chrześcijańską” (De Vera Religione, XII).
Redukcja historii do „ciągu sugestywnych scen” przemocy, bez ukazania działającej łaski odkupieńczej, stanowi akt teologicznego wandalizmu. Kanon III Soboru Laterańskiego V (1514) wyraźnie potępia tych, którzy „twierdzą, że dusza ludzka jest śmiertelna lub jedna we wszystkich ludziach”. Cromwell i Catamalou, przedstawiając śmierć żołnierza Johna Greenwooda jako „naturalną” konsekwencję walki, negują nieśmiertelność duszy – fundamentalną prawdę wiary.
Konradowska „Głusza” Jąćie Antyteologią Nadziei
Porównanie komiksu do „Jądra ciemności” Conrada odsłania najgłębszy błąd recenzji: akceptację modernistycznej wizji człowieka pozbawionego imago Dei. Gdy Różański pisze o „aurze posępności”, przyjmuje fałszywą optykę homo homini lupus, odrzucającą katolicką naukę o godności człowieka odkupionego Krwią Chrystusa. Jak nauczał św. Tomasz z Akwinu: „Łaska nie niszczy natury, lecz ją udoskonala” (Summa Theologiae, I, q. 1, a. 8 ad 2).
Tymczasem recenzent, zachwycając się „naturalistyczną opowieścią na skraju horroru”, współuczestniczy w demonicznej redukcji rzeczywistości do sfery zmysłowej. Św. Pius X w encyklice Pascendi Dominici Gregis demaskuje takich twórców: „Moderniści widzą w religii jedynie uczucie ślepego pochodzenia naturalnego”. Komiks Cromwella, z jego „zaśniedziałym turkusem” i „brudnym brązem”, to wizualny manifest tej herezji.
Symptom Wielkiego Odstępstwa
Chwalenie przez portal „Tygodnika Powszechnego” tego typu produkcji nie jest przypadkowe. Stanowi ono przejaw systemowej apostazji struktur okupujących Watykan po 1958 roku. Jak przypomina bulla Unam Sanctam Bonifacego VIII: „Poza Kościołem nie ma ani zbawienia, ni odpuszczenia grzechów”. Tymczasem neo-kościół, promując „dialog” z kulturą śmierci, stał się inkubatorem takich antydzieł jak „Ostatni Mohikanin” Cromwella.
Krytykowany artykuł, pisany biurokratycznym żargonem pseudointelektualnym („ekspresjonistyczna kreska”, „naturalistyczna opowieść”), służy relatywizacji zła poprzez estetyzację przemocy. To dokładnie wypełnia definicję modernizmu potępioną przez św. Piusa X: „Synteza wszystkich herezji”. Recenzja, milcząca o grzechu, karze wiecznej i konieczności nawrócenia, jest duchowym trucicielstwem godnym synagogi szatana.
Za artykułem:
Komiks „Ostatni Mohikanin”: podróż do jądra ciemności w Nowym Świecie (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 12.08.2025