Portal Tygodnik Powszechny (12 sierpnia 2025) relacjonuje czterodniową wędrówkę autora po Nadgoplańskim Camino – pseudopielgrzymim szlaku między Piotrkowem Kujawskim a Kruszwią. Tekst eksponuje modernistyczne redukcje sakralności do turystyki emocjonalnej, gdzie „duchowe przeżycie” zastępuje teologię pokuty, a gościnność proboszczy maskuje brak nadprzyrodzonej orientacji.
Naturalistyczna parodia pielgrzymki
„Liczy się duchowe przeżycie i radość z wędrowania” – tę bluźnierczą redukcję autor przyjmuje jako aksjomat, ignorując raison d’être katolickiej peregrynacji. Jak przypomina Sobór Trydencki (sesja XIV, kan. 5): „Jeśliby ktoś twierdził, że pokuta sakramentalna nie jest konieczna do zbawienia (…) niech będzie wyklęty”. Tymczasem cała relacja jest pozbawiona najmniejszej wzmianki o spowiedzi, łasce uświęcającej czy intencji wynagradzającej.
„Chodzę po odpustowych budach: obwarzanki, pluszaki, piłeczki na gumce, plastikowe karabiny”
W opisie odpustu Jakuba Apostoła – który sam w sobie jest wątpliwy, skoro odbywa się w strukturach neo kościoła – nie znajdziemy ani słowa o łaskach odpustowych, warunkach ich uzyskania czy niebezpieczeństwie profanacji. Święty Karol Boromeusz w Instrukcjach o odpustach (1577) przypominał: „Odpuść mnie jest lekarstwem na rany grzechu, a nie festynem dla ciekawości”. Tymczasem autor zajmuje się portretem „papieża” Leona XIV między obrazami świętych – co stanowi jawną idolatrię wobec uzurpatora.
Struktury nieważne, sakramenty nieważniejsze
Gdy narrator przyjmuje „prysznic” na plebanii w Kościeszkach czy nocuje „na materacu” u ks. Warchała, czytelnik nie usłyszy ostrzeżenia, że:
- „Msza” odprawiana przez duchownych wyświęconych po 1968 r. jest nieważna (Święte Oficjum, dekret z 1 kwietnia 1969)
- Uczestnictwo w pseudoliturgiach naraża na świętokradztwo (św. Tomasz z Akwinu, Summa Theologica III, q. 80, a. 4)
- „Bractwo Świętego Jakuba” funkcjonujące w neo kościelnych strukturach to parodia średniowiecznych bractw pokutnych
Najjaskrawszą apostazją jest milczenie o Niepokalanej Ofierze. Autor wspomina XII-wieczną kolegiatę w Kruszwicy, ale przemilcza, że każda prawdziwa pielgrzymka katolicka musi mieć za cel uczestnictwo w Ofierze Mszy Świętej. Jak uczy papież Innocenty III (IV Sobór Laterański): „Nie ma innej Ofiary, przez którą byłaby oddana czść Trójcy Świętej, jak tylko ta, którą kapłan składa na ołtarzu”.
Kult człowieka zamiast kultu Boga
Tekst pełen jest humanizmu odczarowanego:
„Że się tak panu chce iść pieszo – dziwią się pijani mężczyźni”
Zamiast katechezy o obowiązku modlitwy za grzeszników (Katechizm Rzymski, rozdz. III, art. 2), autor celebruje „życzliwość mieszkańców” i „zajebistych ludzi” (dosłowny cytat!). Gdyby zastosować kryteria św. Piusa X z encykliki Pascendi Dominici Gregis (1907), cała relacja jest manifestacją modernizmu: „Każde zdanie modernistyczne zawiera błąd; wyraża bowiem opinię podmiotu, a nie rzeczywistość przedmiotu”.
Szczytem teologicznego bankructwa jest przywołanie „pielgrzymki” Marka Kamińskiego jako drogi „od bieguna rozumu do bieguna wiary”. To jawne zaprzeczenie słów Chrystusa: „Ja jestem drogą, prawdą i życiem” (J 14,6). Katolik nie pielgrzymuje „do wiary” – wędruje do sanktuarium, by oddać cześć relikwiom świętego i uczestniczyć w Ofierze.
Pomijane prawdy wieczne
Artykuł zawiera damnatio memoriae wobec fundamentalnych prawd:
- Brak wzmianki o konieczności stanu łaski uświęcającej do godnego pielgrzymowania (Sobór Trydencki, sesja VI, kan. 23)
- Zerowa świadomość niebezpieczeństwa świętokradztwa przy przyjmowaniu „komunii” w neo kościelnych strukturach
- Absolutne milczenie o czyśćcu, sądzie ostatecznym i obowiązku pokuty – głównych motywach średniowiecznych pielgrzymek
Jak trafnie zauważył św. Augustyn: „Pielgrzymka bez łez jest jak ciało bez duszy” (Homilie na Psalm 42). Tutaj zaś mamy do czynienia z turystyką udającą duchowość.
Doktrynalna zapaść współtwórców szlaku
Gdy ks. Gąsiorowski tłumaczy powstanie szlaku: „Skoro jest kościół pod wezwaniem Jakuba – kult Apostoła musiał być żywy”, ujawnia się protestanckie rozumienie pobożności. Jak przypomina papież Benedy XIV w De Servorum Dei Beatificatione: „Kult świętych jest aktem religijnym tylko o tyle, o ile odnosi się do Boga, który ich uświęcił”. Tymczasem całe Nadgoplańskie Camino funkcjonuje jako produkt turystyczny z „pieczątkami” i „certyfikatami” – parodia autentycznego Testimonium Peregrinationis wydawanego niegdyś tylko po spowiedzi generalnej.
Szokujące jest przywołanie „Jan Paweł II” jako inspiratora odrodzenia Camino – ten sam antypapież, który w 1982 r. w Asyżu zrównał Chrystusa z bożkami pogańskimi, nie mógł być narzędziem prawdziwego odrodzenia duchowego. Jak uczy papież Grzegorz XVI w Mirari Vos (1832): „Od zgubnej nowości niech będzie wolny Kościół”.
Zwiastun apokalipsy
Ostatnie zdanie: „Od Santiago de Compostela dzielą mnie trzy tysiące kilometrów” – jest symbolicznym podsumowaniem całej relacji. Współczesne „pielgrzymowanie” oddaliło się od Grobu Apostoła o całe wieki teologicznego zamętu. Gdy prawdziwi katolicy modlą się o powrót Kościoła do doktryny sprzed 1958 r., autor raportuje z pola ruin, nie rozpoznając nawet skali zniszczeń.
Jak prorokował św. Pius X: „Moderniści są nie reformatorami, lecz niszczycielami” (Pascendi). Niniejszy artykuł stanowi dokumentację owego zniszczenia – turystyka dusz zastępująca teologię zbawienia, proboszczowie-karczmarze zamiast kapłanów-ofiarników, a w tle milcząca zgoda na exsilium Dei z przestrzeni publicznej.
Za artykułem:
Jak wygląda polskie Camino? Wędrowałem Nadgoplańską Drogą św. Jakuba (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 12.08.2025