Wnętrze katolickiego kościoła z kapłanem modlącym się przed krucyfiksem, ukazujące duchową głębię i tradycję

Świadome Śnienie: Iluzja Autonomii w Obliczu Katolickiej Prawdy

Podziel się tym:

Portal „Tygodnik Powszechny” (12 sierpnia 2025) relacjonuje badania nad zjawiskiem świadomego snu, przedstawiając je jako neutralne narzędzie samorozwoju i eksploracji ludzkiej psychiki. Artykuł gloryfikuje techniki „oneironautyki” jako metodę zdobywania „drugiego życia”, przywołując eksperymenty komunikacji międzysennej oraz potencjalne korzyści terapeutyczne. Pomija jednak całkowicie nadprzyrodzony wymiar ludzkiej egzystencji, redukując duszę do zbioru procesów neuronowych, co stanowi jawną apostazję wobec odwiecznego Magisterium.


Naturalistyczna Redukcja Człowieka do Zwierzęcia Psychologicznego

Artykuł operuje językiem reductio ad materialismus, przedstawiając świadome sny jako „drugie życie” (secunda vita), co stanowi bluźnierczą parodię życia wiecznego w Chrystusie. Już św. Augustyn w De Genesi ad litteram przestrzegał: „Nolite credere somniis” (Nie wierzcie snom), gdyż pochodzą one bądź od Boga, bądź od złych duchów, bądź są wytworem ciała. Tymczasem autor, niczym współczesny gnostyk, bezkrytycznie przyjmuje modernistyczną narrację o „kontroli” nad sferą oniryczną, ignorując dogmat o peccatum originale (grzechu pierworodnym), który radykalnie osłabił ludzką władzę nad duchową rzeczywistością.

„Badania sugerują, że świadome sny mogą poprawiać jakość snu i samopoczucie”

To zdanie demaskuje hedonistyczną eschatologię autorów, dla których najwyższym dobrem jest doczesny „dobrostan psychiczny”. Św. Paweł w Liście do Rzymian (8,6) naucza jednoznacznie: „Namysł bowiem ciała jest śmierć, namysł zaś Ducha – żywot i pokój”. Katolicka asceza zawsze wzywała do czujności (nepsis) wobec marzeń sennych, nie zaś do ich „uprawiania” jak ogródku rozkoszy.

Odrzucenie Nadprzyrodzonej Hierarchii Byłów

Szczególnie obrzydliwy jest fragment o „komunikacji międzysennej”, gdzie badacze z REMspace próbują zastąpić communio sanctorum (obcowanie świętych) technologicznym szamaństwem. Już Sobór Laterański IV (1215) potępił wszelkie próby „wywoływania duchów” (kanon 3), a Codex Iuris Canonici z 1917 r. (kan. 2322) nakładał ekskomunikę na praktykujących spirytyzm. Tymczasem autor beztrosko relacjonuje te eksperymenty, nie wspominając ani słowem o niebezpieczeństwie opętania, o którym ostrzegał św. Antoni Wielki w swoich Listach: „Diabelskie widziadła w snach są bramą do zniewolenia ducha”.

Milczenie o sakramentach w kontekście walki z koszmarami to kolejny dowód teologicznego bankructwa. Gdzie jest wzmianka o wodzie święconej, modlitwie różańcowej do Niepokalanej Marji czy egzorcyzmach? Zamiast tego proponuje się laickie „warsztaty świadomego śnienia” – co stanowi jawną kpinę z mocy Krzyża, o której św. Benedykt pisał w Regule: „Signum sanctae Crucis… somnia maligna effugat” (Znak Świętego Krzyża przepędza złe sny).

Kult Ciała jako Nowa Religia Neuronauki

Tekst aż roi się od biologicznego determinizmu, gdy czytamy o „aktywacji prawej grzbietowo-bocznej kory przedczołowej” jako źródle świadomości sennej. To jawe odrzucenie nauki Piusa XII z encykliki Humani generis (1950), który stanowczo potępił redukcję duszy rozumnej do „efektu ewolucji materii”. Autorzy, cytując Stephena LaBerge’a, bezwstydnie promują pogański kult corpus sanum (zdrowego ciała), podczas gdy Chrystus nauczał: „Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na duszy swej szkodę poniósł?” (Mt 16,26).

„Świadome śnienie może obniżać jakość snu i prowadzić do podwyższonego lęku”

To zdanie demaskuje diabelstwo całego przedsięwzięcia. Św. Jan od Krzyża w Nocy ciemnej przestrzegał, że jakiekolwiek manipulacje świadomością otwierają furtkę złym duchom, które „podsuwają iluzje pod pozorem światła”. Brak ostrzeżenia przed tym niebezpieczeństwem czyni autorów współwinnych scandalum pusillorum (zgorszenia maluczkich) – co według Kodeksu z 1917 r. (kan. 2323) podlegało surowym karom kościelnym.

Gnostycka Pokusa Stania się Bogiem

Najbardziej bluźnierczy jest fragment o „potędze przebudzenia w snach”, będący jawnym powtórzeniem starej herezji pelagiańskiej. Gdy LaBerge pisze o „kontroli treści snów”, odżywa w nim duch Szatana, który rzekł: „Non serviam!” (Nie będę służył!). Już papież św. Pius X w encyklice Pascendi dominici gregis (1907) demaskował modernistów jako „gnostyków i pelagian nowej odmiany”, którzy w miejsce łaski Bożej stawiają ludzką samowystarczalność. Tymczasem prawowierna nauka Kościoła, wyrażona na Soborze Trydenckim (sesja VI, kan. 1), głosi: „Człowiek przez wiarę i sakramenty staje się uczestnikiem Bożej natury, nie zaś przez techniki psychologiczne”.

Artykuł pomija całkowicie stan łaski uświęcającej jako jedyne źródło prawdziwego pokoju. Zamiast przytoczyć słowa św. Teresy z Ávili: „Solo Dios basta” (Sam Bóg wystarczy), autorzy cytują parapsycholożkę Celię Green – postać jawnie sprzeciwiającą się katolickiej nauce o duchowości. To nie jest zwykłe niedopatrzenie, lecz świadoma apostazja.

Demonstracja Duchowej Ślepoty Neo-Kościoła

Fakt, że tekst ukazał się w piśmie deklarującym troskę o „duchowość”, demaskuje głębię upadku posoborowej sekty. Gdy prawdziwy Kościół głosił: „Extra Ecclesiam nulla salus” (Poza Kościołem nie ma zbawienia), neo-kościół promuje techniki sprzeczne z ascetica catholica. Już w 1679 r. Święte Oficjum potępiło w dekrecie Sanctissimus wszelkie „duchowe eksperymenty” niezgodne z kierownictwem spowiednika.

Brak jakiegokolwiek odniesienia do ostrzeżeń świętych doktorów Kościoła – św. Ignacego Loyoli, św. Alfonsa Liguoriego czy św. Franciszka Salezego – świadczy o całkowitym zerwaniu z katolicką Tradycją. To nie jest niewinna analiza naukowa, lecz propagatio erroris (szerzenie błędu), które św. Robert Bellarmin w De Controversiis nazywał „najcięższą zdradą Chrystusa Króla”.

Podsumowując, artykuł stanowi manifest antropocentrycznej religii człowieka, gdzie Bóg zostaje zastąpiony przez elektroencefalograf, a zbawienie przez „dobrostan psychiczny”. W obliczu takich herezji, wierni muszą pamiętać słowa św. Pawła: „Stateczni bądźcie, czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, chodzi wokoło jako lew ryczący, szukając, kogo by pożreć” (1 P 5,8). Jedyną odpowiedzią katolika na te szatańskie nowinki musi być żarliwa modlitwa: Christus vincit, Christus regnat, Christus imperat!


Za artykułem:
Świadomy sen jak drugie życie. Czy da się nad nim zapanować?
  (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 12.08.2025

Więcej polemik ze źródłem: tygodnikpowszechny.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

X (Twitter)
Visit Us
Follow Me
Śledź przez Email
RSS
Kopiuj link
URL has been copied successfully!
Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.