Portal Tygodnik Powszechny (12 sierpnia 2025) prezentuje album Marcina Maciejowskiego „Rysunki wawelskie” jako kronikę współczesności poprzez pryzmat wzgórza wawelskiego. Autor chwali artystę za dokumentowanie protestów przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego w 2020 roku oraz wykorzystanie postaci historycznych do „prowadzenia aktualnych sporów”. Książkę określa się jako „jeden z piękniejszych artbooków” ostatnich dekad, gloryfikując subiektywizm narracji i świecki humanizm jako podstawę interpretacji rzeczywistości. Ta pozornie niewinna apologia sztuki współczesnej okazuje się manifestem ideologicznej rewolucji wymierzonej w porządek nadprzyrodzony.
Bałwochwalczy kult praw człowieka zastępuje Prawo Boże
„protesty przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego w 2020 r.”
Bezwstydne gloryfikowanie zbrodniczych protestów przeciw ochronie życia nienarodzonych demaskuje antychrześcijański fundament całego projektu. Jak nauczał Pius XI w encyklice Casti Connubii (1930): „Bardzo nikczemnym występkiem jest pozbawiać życia niewinne i bezbronne istoty, niezdolne do wyrządzenia komukolwiek szkody”. W świetle kanonu 2350 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 roku uczestnicy takich protestów podlegają ekskomunice latae sententiae jako współsprawcy dzieciobójstwa. Tymczasem autor artykułu relatywizuje zbrodnię, podnosząc bunt przeciw prawu chroniącemu życie do rangi „wydarzenia kronikarskiego” godnego artystycznego upamiętnienia.
Religia Sztuki jako substytut sacrum
Opisywana publikacja stanowi klasyczny przykład kultu człowieka potępionego przez św. Piusa X w encyklice Pascendi Dominici Gregis (1907). Maciejowskiemu przypisuje się „osobistą perspektywę mówienia o historii, polityce, kulturze i sztuce”, co stanowi jawną deklarację subiektywistycznej herezji modernizmu. Jak ostrzegał papież: „Moderniści stawiają filozofię wyłącznie na tym, co człowiek o sobie samym wie z wewnętrznego świadectwa swego sumienia”. Cała koncepcja „artbooka” opiera się na odrzuceniu obiektywnej Prawdy na rzecz indywidualnych impresji, co św. Augustyn w Państwie Bożym określał jako „pychę życia” prowadzącą do bałwochwalstwa.
Teologia braku: milczenie o porządku nadprzyrodzonym
Najjaskrawszym dowodem ideologicznego zaślepienia jest całkowite pominięcie w recenzji katolickiej tożsamości Wawelu jako miejsca kultu i królewskiej nekropolii. W tekście nie znajdziemy ani słowa o:
- Katedrze Wawelskiej jako sanktuarium św. Stanisława – patrona moralnego ładu
- Relikwiach św. Jadwigi Królowej – wzorca pokuty i ofiary
- Grobach królewskich świadczących o Chrystusowym królowaniu nad narodami
Ta heretycka redukcja świętego miejsca do „pretekstu do aktualnych sporów” łamie zasadę Lex orandi, lex credendi (prawo modlitwy jest prawem wiary). Jak przypomina Sobór Trydencki w dekrecie o nieczystych obrazach: „Sztuka musi prowadzić lud do prawdziwej czci Boga, a nie do świeckich dysput”.
Estetyka nihilizmu: sztuka przeciw ładowi stworzenia
Chwalona „precyzyjna, oszczędna kreska” służy tu propagandzie śmierci. W Divini Redemptoris Pius XI demaskował takie praktyki: „Komunizm odbiera sztuce piękno, każe jej służyć jedynie celom rewolucji”. Recenzent zachwyca się rysunkami dokumentującymi „pandemie i protesty”, co odsłania naturalistyczną obsesję neo-kościoła. Tymczasem prawdziwa sztuka katolicka – jak w Galerii Wawelskiej – ukazuje triumf łaski nad chaosem, a nie fetyszyzuje społeczny zamęt przeciw prawowitej władzy.
Medytacyjny synkretyzm jako pułapka duchowa
W kontekście promocji „multimedialnego kursu medytacji chrześcijańskiej” należy przypomnieć ostrzeżenie św. Piusa X: „Moderniści starają się wszelkimi sposobami wnieść do Kościoła herezje Wschodu”. Praktyki medytacyjne oderwane od:
- Modlitwy liturgicznej
- Ascezy pokutnej
- Kultu Eucharystycznego
stanowią duchowe niebezpieczeństwo potępione w encyklice Pascendi. Autorzy promujący takie techniki współpracują z „duchem świata, który jest wrogiem Boga” (1 J 2,15).
Zatrute źródła kultury
Cały projekt wydawniczy – podobnie jak jego recenzja – stanowi spełnienie proroctwa Leona XIII z encykliki Humanum genus (1884) o „kulturze oderwanej od Krzyża”. Gloryfikacja aborcyjnego buntu, redukcja sacrum do narzędzia politycznej agitacji i indywidualistyczny kult artysty to manifest apostazji w duchu potępionym przez św. Pawła: „Przemienili chwałę niezniszczalnego Boga na podobieństwo obrazu zniszczalnego człowieka” (Rz 1,23). Wobec tak jawnego odrzucenia królewskiej władzy Chrystusa, jedyną katolicką odpowiedzią pozostaje non possumus (nie możemy) oraz wierność niezmiennemu Magisterium.
Za artykułem:
Wawel w rysunkach Marcina Maciejowskiego: jeden z najpiękniejszych polskich artbooków (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 12.08.2025