Portal LifeSiteNews (29 sierpnia 2025) relacjonuje makabryczny przypadek chińskich eksperymentów medycznych, w których 39-letniego mężczyznę w stanie tzw. „śmierci mózgowej” wykorzystano jako żywego inkubatora dla świńskiego płuca. Naukowcy z Chin utrzymywali mężczyznę przy sztucznych podtrzymaniach życia przez 216 godzin, obserwując reakcję jego organizmu na ksenoprzeszczep. Autor artykułu, Heidi Klessig, demaskuje pojęcie „śmierci mózgowej” jako fikcję prawną umożliwiającą instrumentalne traktowanie żywych ludzi. Artykuł ujawnia szokującą prawdę: współczesna medycyna uprawia kult Molocha, składając żywych ludzi w ofierze na ołtarzu postępu naukowego.
Teologiczny status człowieka w stanie „śmierci mózgowej”
Corpus integrum manet donec anima a corpore separetur (Ciało pozostaje całe, dopóki dusza nie oddzieli się od ciała) – ta fundamentalna zasada teologii moralnej sprzed 1958 roku całkowicie obala pseudonaukowe konstrukty. Jak podkreślał Pius XII w przemówieniu do anestezjologów z 24 listopada 1957 roku: „Śmierć człowieka, jako rozłączenie się duszy z ciałem, nie jest dostępna żadnej metodzie doświadczalnej”. Wbrew temu, struktury pseudomedyczne traktują pacjentów z zachowaną funkcją wegetatywną jako martwe przedmioty, co stanowi jawne odrzucenie katolickiej antropologii.
Artykuł słusznie wskazuje, że „brain dead” ludzie zachowują zdolność do metabolizmu, produkcji przeciwciał i odrzucania przeszczepów – czyli wszystkich cech organizmów żywych. Jednak pomija kluczowy fakt teologiczny: dusza nadal przebywa w ciele, dopóki istnieje jakakolwiek jedność psychofizyczna. Kanon 1239 §1 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 roku wyraźnie zakazuje pochówku osób, których ciała nie wykazują oznak rozkładu – co implikuje ciągłą obecność duszy.
Eksperymenty jako forma bałwochwalstwa naukowego
Opisywane praktyki stanowią złamanie wszystkich zasad katolickiej etyki medycznej sformułowanych w Instructiones circa artificialem inseminationem (1949) i nauczaniu Piusa XII. Jak ostrzegał św. Tomasz z Akwinu w Summa contra Gentiles: „Żaden człowiek nie może być środkiem do celu innego człowieka” (III, 112). Tymczasem współcześni „badacze” otwarcie traktują żywych ludzi – choć nieprzytomnych – jako surowiec eksperymentalny, co znajduje potworne uzasadnienie w naturalistycznej filozofii głoszonej przez Jana XXIII w encyklice Pacem in Terris (1963), gdzie zrównano godność człowieka z „prawami osoby”.
W chińskim eksperymencie szczególnie szokuje język raportu naukowego:
„Throughout the postoperative period, dynamic physiological and hemodynamic parameters remained stable, indicating the recipient’s physiological stability and homeostasis over a 216 hour observation period.”
Ten technokratyczny żargon demaskuje prawdziwy cel procedury: redukcję człowieka do zestawu parametrów biologicznych. Brak jakiejkolwiek wzmianki o duszy, godności czy świętości życia świadczy o całkowitym zwyrodnieniu współczesnej pseudonauki.
Historyczne korzenie bioetycznego barbarzyństwa
Przywołany w artykule przypadek Davida Bennetta Sr., który w 2022 roku otrzymał zmodyfikowane świńskie serce, odsłania duchowe źródła tych praktyk: modernistyczne odrzucenie koncepcji grzechu pierworodnego. Jak nauczał papież Pius XII w encyklice Humani Generis (1950): „Grzech Adama sprowadził na cały rodzaj ludzki nie tylko śmierć cielesną, ale i niewolę szatana”. Odrzucenie tej prawdy prowadzi do bluźnierczych prób „ulepszania” stworzenia za pomocą inżynierii genetycznej, co stanowi powtórkę grzechu pychy z wieży Babel.
Warto przypomnieć, że pierwsze eksperymenty z ksenotransplantacjami przeprowadzano już w latach 60. XX wieku na osobach uznanych za „niepełnosprawne umysłowo”, co potępił Pius XII w przemówieniu z 14 września 1952 roku. Obecna eskalacja tych praktyk bezpośrednio wynika z przyjęcia przez posoborowie dokumentu Gaudium et Spes, który w numerze 5 otwiera furtkę dla „autonomii nauki” oderwanej od moralności.
Milczenie o najważniejszym: duszy nieśmiertelnej
Najcięższym zarzutem wobec całego środowiska bioetycznego jest systematyczne pomijanie kwestii sądu szczegółowego i wiecznego przeznaczenia dusz poddawanych tym eksperymentom. Kanon 12 Soboru Laterańskiego V (1513) definitywnie stwierdza: „Dusza rozumna jest nieśmiertelna i każda po rozłączeniu z ciałem podlega od razu sądowi, aby odebrać zapłatę za swoje uczynki”.
Przerażająca jest wizja duszy uwięzionej w ciele poddanym profanującym manipulacjom medycznym, podczas gdy status animae pozostaje całkowicie zaniedbany. Jak czytamy w Rituale Romanum z 1952 roku, kapłan ma obowiązek modlić się przy łóżku umierającego: „Proficiscere, anima christiana…” (Wyrusz, duszo chrześcijańska…). W opisanych przypadkach żaden z „duchownych” neo-kościoła nie podniósł alarmu o stan łaski tych nieszczęśników – co dowodzi całkowitej apostazji struktur posoborowych.
Utilitarna mentalność jako owoc soborowej rewolucji
Przytoczona wypowiedź etyka Joel Zivota:
„Broadly, the rightness or wrongness of this type of procedure are the consequences of a series of moral choices…”
odzwierciedla zgniły relatywizm moralny wprowadzony przez pseudo-teologów posoborowych. Już w 1907 roku św. Pius X w encyklice Pascendi Dominici Gregis ostrzegał przed konsekwencjami modernizmu: „System filozoficzny odrzucający absolutne prawdy moralne prowadzi do społecznej anarchii” (nr 6).
Demaskatorskie wysiłki dr Klessig, choć wartościowe, nie sięgają sedna problemu: cała współczesna pseudomedycyna zbudowana jest na fundamencie odrzucenia katolickiego porządku. Przywołany przykład Uniwersytetu Alabamy i NYU Langone Transplant Institute pokazuje, że ta praktyka ma charakter globalny i stanowi nieuchronny owoc przyjęcia przez społeczeństwa zasad „wolności badań” oderwanych od Bożego prawa.
Za artykułem:
‘Brain dead’ people are being used as lab rats for gene-edited animal organ transplants (lifesitenews.com)
Data artykułu: 28.08.2025