Portal Gość Niedzielny (28 sierpnia 2025) relacjonuje apel Komisji Wychowania Katolickiego KEP do rodziców o niewyrażanie zgody na udział dzieci w zajęciach z edukacji zdrowotnej. Nowy przedmiot zastępujący wychowanie do życia w rodzinie ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego, seksualnego i środowiskowego, z automatycznym zapisem uczniów przy braku sprzeciwu rodziców do 25 września 2025 r. Komisja wskazuje na obecność treści sprzecznych z katolicką wizją rodziny i tożsamości płciowej, podczas gdy ministerstwo edukacji określa spór jako „czysto ideologiczny i polityczny”.
Zdrada katolickiej misji wychowawczej przez modernistyczną sekcję
Rzekomy „apel” struktury okupującej Watykan stanowi klasyczny przykład hermeneutyki ciągłości, gdzie pozornie tradycyjne sformułowania maskują fundamentalną kapitulację przed duchem świata. Komisja Wychowania Katolickiego KEP – będąca tworem paramasońskiej struktury – nie ma żadnego uprawnienia do reprezentowania katolickiej doktryny wychowawczej, gdyż jej członkowie:
„nie posiadają ważnych święceń ani jurysdykcji, będąc nominatami uzurpatorów od Jana XXIII począwszy”
Już sam fakt, że dokument podpisuje się jako „katolicki” bez jednoznacznego odcięcia od posoborowych herezji, stanowi delictum omissionis (grzech zaniedbania). Brak jakiegokolwiek odniesienia do encykliki Divini Illius Magistri Piusa XI (1929), która stanowi kamień węgielny katolickiej pedagogiki, dowodzi teologicznego bankructwa autorów. Papież nauczał tam nieodwołalnie:
„Całe wychowanie chrześcijańskie dąży do tego, aby zbawcza łaska Chrystusa przeniknęła człowieka w całej pełni” (p. 7)
Naturalizm i milczenie o łasce: objawy apostazji
Analiza języka dokumentu ujawnia naturalistyczną redukcję wychowania do kwestii psychospołecznych, przy całkowitym pominięciu nadprzyrodzonego celu człowieka. Wbrew niezmiennej doktrynie Kościeła, która naucza, że:
„Pierwszym i najwyższym prawem rodziców jest wychowanie potomstwa dla Boga i nieba” (Katechizm Rzymski, rozdział II)
autorzy ograniczają się do świeckich argumentów konstytucyjnych, co stanowi jawne zaparcie się słów Chrystusa: „Królestwo moje nie jest z tego świata” (J 18,36).
Szczególnie zdradliwy jest asekuracyjny ton „ostrzeżeń” przed zagrożeniami moralnymi. Gdzie jednoznaczne potępienie peccata clamantia (grzechów wołających o pomstę do nieba)? Gdzie przypomnienie kanonu 2319 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r., który nakłada ekskomunikę na propagatorów niemoralności? Milczenie o wiecznym potępieniu za grzechy przeciwko czystości (1 Kor 6,9) stanowi współudział w zatraceniu dusz.
Demaskacja antypedagogiki: „edukacja zdrowotna” jako narzędzie demoralizacji
Program nowego przedmiotu – choć słusznie odrzucany przez rodziców – jedynie kontynuuje destrukcję zapoczątkowaną przez posoborowe „reformy”. Już w 1965 r. sekretarz Świętego Oficjum kard. Alfredo Ottaviani ostrzegał:
„Modernistyczne metody edukacyjne nieuchronnie prowadzą do utraty wiary poprzez rozmycie prawdy objawionej” (Inter Oecumenici, Instrukcja o należytym wykonywaniu Konstytucji o liturgii)
Przedstawione treści o „tożsamości płciowej” i „prawach LGBTQ+” stanowią kontynuację rewolucji obyczajowej, którą Pius XI potępił w encyklice Divini Redemptoris (1937) jako:
„diaboliczny plan zniszczenia podstaw społeczeństwa chrześcijańskiego” (p. 11)
Systemowa zdrada prawdziwego Kościoła
Najjaskrawszą herezją dokumentu jest milczące uznanie władzy państwa w dziedzinie moralności. Brakuje choćby śladu nauczania Leona XIII z encykliki Immortale Dei (1885):
„Państwo winno być sługą Kościoła i czuwać, by nauczanie katolickie obejmowało wszystkie dziedziny życia” (p. 6)
Instrukcja wymaga od wiernych całkowitego nieposłuszeństwa wobec jakichkolwiek zarządzeń neo kościoła w tej sprawie, zgodnie z zasadą „Non licet, non licet!” (Nie wolno, nie wolno!) św. Piotra (Dz 5,29). Jedynym słusznym działaniem pozostaje tworzenie katolickich szkół kontrrewolucyjnych według modelu zdefiniowanego przez św. Piusa X w liście apostolskim Quam singulari (1910).
Podsumowując: cała sprawa demaskuje ostateczne bankructwo sekty posoborowej, która nawet w obronie pozorów tradycji nie potrafi odwołać się do nadprzyrodzonych fundamentów wiary. Gdzie krzyż? Gdzie ofiara przebłagalna? Gdzie groźba sądu ostatecznego? To nie jest Kościół Chrystusowy, lecz jego karykatura.
Za artykułem:
Nie wyrażajcie zgody na udział dzieci w edukacji zdrowotnej (gosc.pl)
Data artykułu: 28.08.2025