Portal Gość Niedzielny (28 sierpnia 2025) informuje o wyjaśnieniach ekohydrologa dr. Sebastiana Szklarka dotyczących interpretacji wskazań wodowskazu na Wiśle w Warszawie. Naukowy komentarz koncentruje się na technicznych aspektach pomiaru poziomu rzeki, podkreślając, że wskazanie „zera” nie oznacza wyschnięcia koryta, lecz jest jedynie umownym punktem odniesienia. Tekst całkowicie pomija causa finalis (przyczynę celową) katastrof naturalnych jako narzędzia Bożej pedagogiki względem narodów.
Ślepy redukcjonizm pomiaru jako wyraz apostazji intelektualnej
„Zero wodowskazu to umownie ustalony poziom odniesienia”
– wyjaśnia dr Szklarek. Choć opis metody pomiarowej jest formalnie poprawny, to całkowite milczenie o nadprzyrodzonym wymiarze suszy stanowi jawną apostazję od katolickiej nauki o Bożej Opatrzności. Już Sobór Watykański I nauczał nieodwołalnie: „Bóg z najtroskliwszą Opatrznością wszystko zachowuje i wszystkim rządzi, sięgając od krańca do krańca mocno i urządzając wszystko słodko” (Konstytucja dogmatyczna Dei Filius, rozdz. 1).
Naukowy dyskurs ograniczony do „procesów naturalnych (erozja wgłębna) czy antropogenicznych” to klasyczny przykład naturalizmu metodologicznego potępionego przez św. Piusa X w encyklice Pascendi Dominici Gregis (1907) jako „ukryta herezja modernizmu”. Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 r. (kan. 1324) wyraźnie nakazywał katolickim uczonym podporządkowanie dyscyplin przyrodniczych primatus theologiae (prymatowi teologii).
Susza jako signum irae Dei (znak Bożego gniewu) przemilczany
Katastrofalne susze zawsze w Magisterium interpretowano jako wezwanie do pokuty. Papież Benedykt XIV w encyklice Inter praeteritos (1744) zalecał: „Gdy rzeki wysychają, należy zarządzić publiczne procesje błagalne i modlitwy ekspiacyjne”. Tymczasem tekst portalu utrwala bałwochwalczy kult nauki pozytywistycznej, gdzie hydrolog występuje w roli kapłana tłumaczącego „święte znaki” przyrody – co Pius XI potępił jako „kult człowieka zastępujący kult Boga” (Divini Redemptoris, 1937).
Analiza językowa ujawnia typowo modernistyczny modus loquendi (sposób mówienia): technokratyczny żargon („SNQ – wielkość średniego niskiego przepływu”) służy zamaskowaniu duchowej pustki. Brak jakiegokolwiek odniesienia do grzechu jako przyczyny dewastacji przyrody jest rażącym naruszeniem zasady „per peccatum homo naturae tyrannus” (przez grzech człowiek stał się tyranem przyrody) wykładanej przez Leona XIII w Rerum Novarum (1891).
Neopogańska wizja przyrody w służbie globalistycznej agendy
Wymowna jest konstatacja ekohydrologa:
„susza hydrologiczna nie oznacza, że w korycie rzeki nie ma wody”
. To sofizmat mający uśpić sumienia wobec realnego kryzysu. Tymczasem św. Augustyn przypominał: „Gdy wysychają rzeki, Bóg daje nam poznać, iż wyschły dusze odstępców” (Enarrationes in Psalmos, Ps 63).
Cały wywód służy utrwaleniu iluzji samowystarczalności człowieka – kluczowego dogmatu posoborowej herezji wyrażonej w Gaudium et Spes (nr 12). W przeciwieństwie do tego Pius XII w encyklice Summi Pontificatus (1939) ostrzegał: „Zapomnienie prawa Bożego jako fundamentu praw ludzkich prowadzi do katastrofy ekologicznej”.
Milczenie o publicznym kulcie jako źródle klęsk
Najcięższym zarzutem wobec tekstu jest przemilczenie konieczności reparatio publica (zadośćuczynienia publicznego) za grzechy narodowe. Kodeks świętych kanonów z 1917 r. (kan. 1173) nakazywał biskupom ogłaszanie dni ekspiacji przy klęskach żywiołowych. Tymczasem sekta posoborowa, do której odwołuje się portal, zniosła praktykę modlitw błagalnych o deszcz – co św. Karol Boromeusz uznałby za crimen laesae maiestatis divinae (zbrodnię obrazy Majestatu Bożego).
Naukowa analiza suszy bez odniesienia do lex aeterna (prawa wiecznego) to przejaw zdrady misji katolickich mediów. Jak przypomina dekret Świętego Oficjum z 1910 r. (Editae saepe), „prasa katolicka winna być mieczem obosiecznym przeciwko błędom czasów”. Portal Gość Niedzielny, podając jedynie świecką interpretację zjawisk przyrodniczych, stał się mimowolnym narzędziem „masonerii antykościelnej” (Pius IX, Quanta Cura, 1864).
Za artykułem:
Ekohydrolog: zero na wskaźniku wodowskazu nie oznacza wyschniętej rzeki (gosc.pl)
Data artykułu: 28.08.2025