Trumpowa liberalizacja narkotykowa: zdrada chrześcijańskiego porządku moralnego
Portal LifeSiteNews (28 sierpnia 2025) informuje o sprzeciwie niemal 50 organizacji – w tym grupy CatholicVote – wobec planów administracji Donalda Trumpa dotyczących zmiany federalnej klasyfikacji marihuany z Schedule I (obok heroiny) na łagodniejsze Schedule III (obok leków z kodeiną). Sygnatariusze listu argumentują, że reklasyfikacja „naraża na poważną szkodę zdrowie i bezpieczeństwo publiczne”, zwłaszcza dzieci, podkreślając brak akceptowanego medycznego zastosowania i wysokie ryzyko nadużywania. Wskazują też na zakaz testowania pracowników transportu pod kątem używania narkotyku oraz przytaczają dane o wzroście śmiertelności w wypadkach drogowych w stanach zalegalizowanej marihuany. Artykuł przemilcza jednak sedno problemu: legalizacja jakiegokolwiek odurzania się to bezpośrednia rebelia przeciwko prawu Bożemu i katastrofa duchowa narodu.
Naturalistyczna redukcja moralnego zła do kwestii „bezpieczeństwa publicznego”
Przedstawiona argumentacja ogranicza się do utylitarnej kalkulacji społecznych kosztów, co jest klasycznym przejawem modernistycznej hermeneutyki zastępującej normy moralne świeckim pragmatyzmem. Tymczasem Katechizm Rzymski Piusa V jednoznacznie naucza: „Grzechem jest upijać się winem lub jakimkolwiek trunkiem (…) podobnie grzeszą ci, którzy zażywają środki odurzające, by doznać rozkoszy zmysłowej”. Papież Leon XIII w encyklice Rerum Novarum (1891) podkreślał, że „prawa (…) nie mogą w żaden sposób godzić w uczciwość obyczajów, która jest największym dobrem narodów i powinna być najstaranniej strzeżona”.
Organizacja CatholicVote – działając w ramach sekty posoborowej – nie sięga po tę doktrynalną broń, ograniczając się do świeckiej retoryki „ochrony dzieci”. To ewidentne przyznanie pola naturalistom: jeśli marihuanę da się „bezpiecznie” stosować (np. w zamkniętych ośrodkach), to ich logika nie znajduje już przeciwwskazań.
Narkotyki jako narzędzie szatańskiej destrukcji duszy i ciała
„Relatywizacja szkodliwości” marihuany nie jest jedynie błędem politycznym, ale aktem bałwochwalczego kultu wolności sprzeciwiającego się lex naturalis (prawu naturalnemu). Św. Tomasz z Akwinu w Summa Theologiae (II-II, q. 150) dowodzi, że „trzeźwość jest cnotą moralną, która nakłada umiar w używaniu napojów”, zaś celowe odurzanie się niszczy rozum – narzędzie poznania Boga. Pius XI w Casti Connubii (1930) stanowczo potępił wszelkie praktyki „uniemożliwiające przekazywanie życia”, co wprost dotyczy marihuany obniżającej płodność (co potwierdzają badania cytowane w artykule).
„Zwiększone przypadki psychoz i schizofrenii”
wymienione w materiale to jedynie fizjologiczny przejaw głębszej destrukcji: zerwania więzi duszy z łaską uświęcającą. Św. Alfons Liguori w Teologia moralna (1755) klasyfikuje świadome odurzanie się jako grzech śmiertelny, gdyż „pozbawia człowieka używania rozumu, który jest konieczny do pełnienia aktów cnoty”.
Polityczna hipokryzja i apostazja elit
Donald Trump – przedstawiany w artykule jako „mający mieszany rekord” w kwestii narkotyków – ujawnia zdradę chrześcijańskich korzeni Ameryki. Jego spotkanie z Kim Rivers, CEO firmy Trulieve (wspierającej „legalizację”), dowodzi cynicznego ulegania presji lobby narkotykowego. Tymczasem papież Pius IX w Syllabusie Errorum (1864) potępił tezę, jakoby „Kościół nie ma władzy wymagania posłuszeństwa dla swoich dekretów innymi karami, jak tylko takimi, które pośrednio polegają na odmówieniu łask” (teza 24).
„Antykościelna sekta posoborowa” – poprzez milczenie swoich „biskupów” – współwinna jest tej apostazji. Gdyby wierni słyszeli z ambon słowa św. Augustyna: „Państwo, które nie służy Bogu, zamienia się w bandę zbójców” (De Civitate Dei, IV, 4), projekt Trumpa nie miałby żadnych szans.
Dzieci jako ofiary kultu samozniszczenia
Przytoczone przypadki hospitalizacji niemowląt po przypadkowym spożyciu marihuany to jedynie wierzchołek góry lodowej. Prawdziwą tragedią jest masowe potępienie dusz młodych ludzi wciągniętych w narkotykowy nałóg. Św. Pius X w Pascendi Dominici Gregis (1907) demaskował modernizm jako „syntezę wszystkich herezji”, która „wszczepia w młodzież zarazę religijnego indyferentyzmu”.
Legalizacja marihuany to narzucenie dzieciom prawa do samobójstwa duchowego pod płaszczykiem „wolności wyboru”. Kanon 1374 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r. nakłada ekskomunikę latae sententiae na „tych, którzy produkują, sprzedają lub rozpowszechniają narkotyki”.
Katolicka alternatywa: restitutio in integrum
Zamiast biurokratycznych gier z harmonogramami substancji, państwo katolickie powinno:
1. Przywrócić karę śmierci dla handlarzy narkotyków (co sam Trump rzekomo popierał), zgodnie z nauką św. Tomasza z Akwinu o sprawiedliwości kar (Summa, II-II, q. 64).
2. Wprowadzić przymusową resocjalizację w zakonnych ośrodkach dla uzależnionych, opartą na modlitwie, pokucie i pracy.
3. Zakazać wszelkiej propagandy narkotykowej jako przestępstwa przeciwko porządkowi publicznemu.
„Projekt Trumpa to nie błąd, ale jawny sygnał upadku Zachodu” – jak pisał św. Jan Bosko w XIX wieku o podobnych tendencjach. Dopóki narody nie powrócą do publicznego uznania królewskiej władzy Chrystusa (Quas Primas, Pius XI), żadne „harmonogramy” nie zatrzymają tej spirali samozniszczenia.
Za artykułem:
Dozens of groups urge Trump not to reclassify marijuana as less dangerous (lifesitenews.com)
Data artykułu: 28.08.2025