Portal LifeSiteNews (26 listopada 2025) relacjonuje zatrważające dane dotyczące sekularyzacji amerykańskich Demokratów: 55% białych członków tej partii identyfikuje się jako niereligijni, podczas gdy wśród wyborców Donalda Trumpa odsetek ten wynosi zaledwie 17%. Analiza politologa Ryana Burge’a zatytułowana „Demokraci mają problem z religią” ujawnia, iż partia Białego Domu stała się ostoją ateistycznej rewolucji kulturowej, podczas gdy elektorat republikański pozostaje w 80% chrześcijański.
Statystyki jako zwierciadło duchowej pustki
Przytaczane dane nie są jedynie suchymi liczbami, lecz diagnozą stanu duszy zbuntowanego Zachodu. Gdy Kamala Harris drwiła z uczestników swego wiecu wyznających „Jezus jest Panem!” („Oh, you guys are at the wrong rally”), ujawniła istotę współczesnego libertynizmu: religia ma prawo istnieć wyłącznie na marginesie „właściwych” zgromadzeń – w gettach sumień i katakumbach prywatności. Jak trafnie zauważa Andrew Walker z Southern Baptist Theological Seminary: „Partia Demokratyczna stała się partią żarliwego sekularyzmu”.
„Dla każdego białego Demokraty uczęszczającego co tydzień do kościoła przypada sześciu, którzy chodzą tam rzadziej niż raz w roku”
Te liczby potwierdzają, co Kościół nauczał od wieków: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw i gdy już nie od Boga, lecz od ludzi wywodzono początek władzy, stało się iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą” (Pius XI, Quas primas). Demokratyczna sekularyzacja to nie „problem religijny” – to jawna apostazja całej cywilizacji.
Polityczna schizofrenia: gdy kolor skóry przysłania prawa Boskie
Burge wskazuje na wewnętrzne pęknięcie w elektoracie Demokratów: „Biali liberałowie domagają się polityk społecznie liberalnych, podczas gdy niebiali religijni Demokraci… niekoniecznie”. Różnice są uderzające:
- Jedynie 6% niereligijnych białych Demokratów popiera zakaz przesyłania pigułek aborcyjnych pocztą vs. 32% religijnych Demokratów innych ras
- 27% białych sekularnych Demokratów chce zgody rodziców na zmianę płci dziecka w szkole vs. 51% niebiałych religijnych
To demaskuje prawdziwy motor „postępu”: bunt białych elit przeciw porządkowi naturalnemu. Pod płaszczykiem „walki o prawa mniejszości” kryje się program systematycznej destrukcji chrześcijańskiej tożsamości Zachodu. Jak nauczał Pius IX w Syllabusie błędów: „Każdy człowiek jest wolny, by wyznawać i przyjąć tę religię, którą uzna za prawdziwą, kierując się światłem rozumu” (potępiony błąd nr 15).
Milczenie o istocie zła: abominacje pod płaszczykiem „praw człowieka”
Artykuł pomija fundamentalny wymiar tego konfliktu: Partia Demokratyczna stała się narzędziem realizacji programu antychrystusowego. Jej postulaty to kwintesencja błędów potępionych w Lamentabili sane exitu św. Piusa X:
- Kult aborcji jako „prawa podstawowego” – podczas gdy Kościół naucza: „Nie masz w żadnym innym zbawienia” (Dz 4,12)
- Inżynieria gender niszcząca rodzinę – wbrew nauce: „Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i niewiastę?” (Mt 19,4)
- Prześladowanie sumień poprzez nakazy uczestnictwa w grzechu
Jonathon Van Maren słusznie alarmuje: „Partia Demokratyczna od dawna przestała być etyczną opcją dla Amerykanów dbających o świętość życia, prymat naturalnej rodziny i wolność religijną”. Jednak nie wystarczy przeciwstawiać się złu – trzeba przywrócić publiczne panowanie Chrystusa Króla, jak nakazywał Pius XI: „Królestwo naszego Odkupiciela obejmuje wszystkich ludzi – jak o tym mówi nieśmiertelnej pamięci Poprzednik nasz, Leon XIII” (Quas primas).
Polityka jako pole bitwy eschatologicznej
Ostrzeżenie Walkera: „Gdybym był chrześcijaninem głosującym na Demokratów, zastanowiłbym się: dlaczego tylu moich współwyznawców widzi rzeczy zupełnie odwrotnie?” – to echo słów św. Pawła: „Jakąż wspólnotę ma światło z ciemnością?” (2 Kor 6,14). Wiara nie może być „prywatną opcją” w obliczu cywilizacji śmierci.
Van Maren konkluduje: „Jeśli GOP porzuci ruch pro-life, nie będzie już żadnego innego narzędzia politycznego do ochrony dzieci nienarodzonych”. To jednak zbyt ciasna perspektywa. Problem nie dotyczy wyboru między „partią bezbożną a podzieloną”, lecz fundamentalnego podporządkowania polityki prawom Bożym. Jak nauczał św. Pius X: „Jedynym celem polityki jest utworzenie społeczeństwa na wzór przykazań Bożych”.
Dane przytoczone przez LifeSiteNews są memento dla katolików: nie można służyć dwom panom. Sekularyzacja Partii Demokratycznej to jedynie wierzchołek góry lodowej apostazji narodów, które odrzuciły koronę Chrystusa. Jak zapowiedział Pius XI: „Nie będzie pokoju, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego” (Quas primas). W obliczu tych faktów, katolików nie stać na kompromisy – tylko na nieustępliwą obronę Tronu Króla Wieków.
Za artykułem:
Democrats ‘have a religion problem’ as the party of atheists (lifesitenews.com)
Data artykułu: 26.11.2025








