Portal Gość Niedzielny relacjonuje zawalenie mostu w kopalni miedzi i kobaltu Kalando w Mulondo (DR Kongo), gdzie zginęło „co najmniej 32 osoby”. Według ministra Roya Kaumby Mayonde „nielegalni poszukiwacze surowców siłą wtargnęli do kamieniołomu” mimo zakazu spowodowanego ulewnymi deszczami. Raport rządowej agencji wskazuje jednak na ostrzelanie górników przez żołnierzy, co wywołało panikę i przygniecenie ludzi pod zawalonym mostem. Tekst wzmiankuje o chińskiej dominacji w kongijskim przemyśle wydobywczym (80% kontroli) oraz oskarżenia o „pracę dzieci, niebezpieczne warunki i korupcję”, kończąc lakonicznym przypomnieniem o trwającym od dekad konflikcie zbrojnym w regionie. „Bogate w minerały wschodnie Kongo od dziesięcioleci jest areną przemocy” – konstatuje autor, nie wskazując ani na źródła tej przemocy, ani na moralną odpowiedzialność grabieżców.