Portal Opoka publikuje tekst ks. Mariana Machinka MSF zatytułowany „Nowa tożsamość”, który w pozornie niewinnej formie głosi rewolucyjne tezy godzące w istotę katolickiej doktryny o łasce i zbawieniu. Autor, powołując się na Prolog Ewangelii św. Jana (1,12-13), relatywizuje obiektywne warunki stawania się dziećmi Bożymi, sprowadzając tę nadprzyrodzoną rzeczywistość do subiektywnej „świadomości” oderwanej od sakramentalnego życia Kościoła.
Naturalistyczna redukcja łaski uświęcającej
„Wystarczy, że człowiek przyjmie to Boskie Słowo, a zacznie w nim działać Boska moc. Otrzymuje nową tożsamość – dziecka Bożego”
To zdanie demaskuje podstawowy błąd artykułu: pominięcie konieczności Chrztu świętego i łaski uświęcającej jako jedynej drogi do prawdziwego Bożego synostwa. Sobór Trydencki w dekrecie o usprawiedliwieniu (sesja VI, rozdz. 4) naucza nieomylnie: „Nikt nie może być usprawiedliwiony bez kąpieli odrodzenia lub pragnienia jej” (nemo posse sine lavacro regenerationis aut eius voto iustificari). Tymczasem ks. Machinek tworzy iluzję jakiejś „automatycznej” przemiany poprzez samo przyjęcie Słowa, co przypiada protestanckiej koncepcji sola fide potępionej przez Leona X w bulli Exsurge Domine (1520).
Teologiczny chaos w antropologii
W tekście znajdujemy niebezpieczną dwuznaczność dotyczącą natury człowieka:
„Bolesna przeszłość nie determinuje już życia, nie skazuje człowieka na życie w nieutulonym poczuciu skrzywdzenia”
To stwierdzenie ignoruje rzeczywistość grzechu pierworodnego, który – jak naucza Sobór Trydencki (sesja V) – faktycznie „czyni człowieka niewolnikiem szatana i pożądliwości” (homo in servitutem diaboli et concupiscentiae redactus). Artykuł sugeruje, że wystarczy „świadomość” dziecięctwa Bożego, by uwolnić się od konsekwencji grzechu, podczas gdy Ojciec Kościoła św. Cyryl Jerozolimski w Katechezach (XIX.2) precyzuje: „Z wody i Ducha się rodzimy, lecz nie z krwi, ani z woli ciała. Z krwi bowiem rodzi się nieczystość, z woli ciała – potępienie”.
Modernistyczna duchowość bez Krzyża
Najbardziej szokujące jest całkowite przemilczenie konieczności współpracy z łaską poprzez modlitwę, umartwienie i życie sakramentalne. Autor pisze:
„Świadomość bycia dzieckiem Bożym nie unieważnia przeszłości związanej ze zranieniami, jakich się doznało we wczesnych etapach życia, ale wszystko to zostaje zanurzone w Boskiej mocy”
To klasyczny przykład modernistycznej spiritualité pure potępionej przez św. Piusa X w encyklice Pascendi (1907). Prawdziwa doktryna katolicka, jak przypomina św. Paweł Apostoł (Rz 6,3-11), wymaga „umarłego dla grzechu życia”. Ks. Machinek przemilcza też fakt, że „przyjęcie Słowa” dokonuje się wyłącznie w Kościele Katolickim – jedynym depozytariusz łaski zbawienia, zgodnie z nauczaniem Piusa IX w encyklice Quanto conficiamur moerore (1863).
Niebezpieczny relatywizm moralny
Wprowadzając pojęcie „różnych okoliczności poczęcia”, autor otwiera furtkę dla akceptacji najcięższych wykroczeń przeciw życiu:
„niezależnie od tego, czy począł się, urodził i wychował w kochającej rodzinie, czy też już na początku swego istnienia został potraktowany jak przedmiot, rzecz; został odrzucony jako zbędny”
To jawne podważanie katolickiej nauki o nierozerwalnym związku między miłością małżeńską a prokreacją. Pius XI w encyklice Casti connubii (1930) potępia wszelkie „sztuczne środki” oddzielające te dwa aspekty. Tymczasem ks. Machinek – nie wspominając o grzechu cudzołóstwa, kazirodztwa czy procedur in vitro – tworzy iluzję, jakoby „Boska moc” mogła działać niezależnie od moralnych okoliczności poczęcia, co jest czystym pelagianizmem.
Zatrute źródła modernistycznej teologii
Cały artykuł zdradza inspirację herezją immanentyzmu potępioną w dekrecie Lamentabili (1907), gdzie św. Oficjum odrzuca tezę, że „Objawienie było tylko uświadomieniem sobie przez człowieka swego stosunku do Boga” (propozycja 20). Ks. Machinek redukuje wcielenie Słowa do psychologicznego mechanizmu „otwierania perspektywy”, podczas gdy Sobór Chalcedoński (451) definiuje je jako „hipostatyczne zjednoczenie” (unio hypostatica) dwóch natur w Osobie Chrystusa.
W obliczu tak rażących błędów trzeba przypomnieć słowa Piusa X z Przysięgi antymodernistycznej (1910): „Wierzę, że wiara nie jest ślepym uczuciem religijnym, wyłaniającym się z mroków podświadomości pod naciskiem serca i skłonności moralnej, lecz prawdziwym uznaniem prawdy”. Tekst portalu Opoka, zamiast prowadzić do prawdziwej novitas vitae (Rz 6,4), szerzy zgubne złudzenia oderwane od krzyża Chrystusowego i sakramentalnego życia Kościoła.
Za artykułem:
Nowa tożsamość (opoka.org.pl)
Data artykułu: 02.01.2026

