Amerykańska strategia bezpieczeństwa: świecki humanitaryzm przeciwko Bożemu porządkowi

Podziel się tym:

Portal Więź.pl (3 stycznia 2026) analizuje Narodową Strategię Bezpieczeństwa USA, przedstawiając ją jako dokument wyznaczający nowe priorytety administracji Donalda Trumpa. Według rozmowy z dr. Mateuszem Piotrowskim z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, strategia wprowadza czytelną hierarchię regionów: półkulę zachodnią, Indo-Pacyfik, Europę oraz Bliski Wschód z Afryką. Szczególną uwagę zwraca się na niespotykane dotąd podkreślenie zagrożeń ideologicznych płynących z Europy oraz dążenie do normalizacji relacji z Rosją. Dokument pomija jednak fundamentalne kwestie moralne, redukując politykę międzynarodową do gry interesów pozbawionej transcendentnego fundamentu.


Bezbożna wizja ładu międzynarodowego

„Amerykańska administracja w niespotykany dotąd sposób definiuje zagrożenia płynące ze zmian ideologicznych zachodzących na Starym Kontynencie” – twierdzi Piotrowski. Paradoksalnie, sama strategia stanowi przejaw tejże ideologicznej degrengolady, gdyż całkowicie ignoruje fundamentalną zasadę katolickiej nauki społecznej: „In hoc signo vinces” („Pod tym znakiem zwyciężysz”). Jak nauczał Pius XI w encyklice Quas primas, „nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”. Tymczasem dokument Białego Domu operuje wyłącznie kategoriami geopolitycznego utylitaryzmu, pomijając status Christi Regis jako kamienia węgielnego wszelkiego ładu.

„Znacznie łatwiej negocjuje się z pojedynczymi państwami, wobec których USA mają ogromną przewagę, niż z Unią Europejską, która jako blok gospodarczy jest partnerem niemal równorzędnym i trudniejszym do dociśnięcia”.

Ta szczera deklaracja demaskuje prawdziwe oblicze amerykańskiej polityki: cynizm władzy pozbawiony jakichkolwiek hamulców moralnych. W miejsce katolickiej zasady pomocniczości, administracja Trumpa proponuje divide et impera, co stanowi jawną zdradę chrześcijańskich korzeni cywilizacji zachodniej. Jak zauważył św. Augustyn: „Remota itaque iustitia quid sunt regna nisi magna latrocinia?” („Gdy więc usunie się sprawiedliwość, czymże są królestwa, jeśli nie wielkimi bandy rabusiów?”).

Rosyjska pokusa i zdrada Europy Środkowej

Strategia przejawia niebezpieczną naiwność wobec Rosji, postulując „stabilizację relacji” poprzez współpracę gospodarczą. To klasyczny błąd realpolitik, który Pius IX potępił w Syllabusie błędów jako: „W stosunkach wzajemnych między państwami siła stanowi prawo” (pkt 62). Piotrowski słusznie wskazuje na historyczną lekcję: „silna zależność gospodarcza Ukrainy od Rosji nie powstrzymała rosyjskiej agresji”. Tymczasem dokument całkowicie pomija duchowe aspekty konfliktu, ignorując fakt, że współczesna Rosja kontynuuje tradycję bizantyjskiego cezaropapizmu, sprzecznego z katolicką koncepcją libertas Ecclesiae.

Najjaskrawszą zdradą jest jednak milczenie o losie Europy Środkowo-Wschodniej. Administracja USA lekceważy ostrzeżenia św. Piusa X przed „wrogami wewnątrz” (Syllabus, pkt 55), promując jednocześnie rozbicie Unii Europejskiej poprzez wsparcie dla Polski, Węgier, Austrii i Włoch. To strategiczny manewr masonerii, zgodnie z jej odwiecznym planem „Ordo ab Chao” – budowy nowego ładu na gruzach chrześcijańskiej jedności.

Polska między młotem a kowadłem

„W polskiej debacie politycznej często używa się argumentu, że jedni „grają tylko na Stany”, a drudzy stawiają na zbliżenie z Brukselą” – zauważa Piotrowski, dodając, że „prowadzenie obu tych polityk jednocześnie jest nie tylko możliwe, ale i słuszne”. Tymczasem oba kierunki są ślepą uliczką, gdyż zarówno USA, jak i UE odrzuciły principium unitatis w Chrystusie Królu. Jak przypomina Pius XI: „Państwa, które nie życzą sobie należeć do Chrystusa, muszą doświadczyć strasznej tyranii” (Quas Primas).

Polska elita zdradza swój mesjanistyczny obowiązek, uczestnicząc w tej świeckiej grze interesów. Zamiast stać się antemurale Christianitatis, daje się uwikłać w transatlantyckie knowania, które Pius X w encyklice Pascendi nazwał „zgubnym pomieszaniem pojęć między władzą świecką i duchowną”. Brak odniesienia do Sociale Regni Christi w analizach PISM demaskuje apostazję intelektualną polskich think tanków, które porzuciły tomistyczną filozofię polityki na rzecz pragmatyzmu.

Ideologiczne ślepe zaułki

Strategia Trumpa i jej krytycy z „postępowych” środowisk reprezentują dwie strony tej samej modernistycznej monety. Jak uczy Syllabus: „Rzymski Papież może i powinien pogodzić się z postępem, liberalizmem i nowoczesną cywilizacją” (pkt 80) – co Pius IX potępia jako herezję. Tymczasem Piotrowski snuje rozważania o „administracji demokratycznej”, która „mocno akcentuje kwestie praw człowieka”, zupełnie ignorując, że współczesne „prawa człowieka” to synonim buntu przeciw prawu naturalnemu.

Ostatecznie zarówno strategia Trumpa, jak i jej lewicowa alternatywa, pozostają więźniami laickich przesądów, które św. Pius X w Lamentabili sane potępił jako: „próbę zastąpienia objawionej religii naturalnym poczuciem moralnym” (pkt 58). Dopóki polityka międzynarodowa nie uzna Chrystusa Króla za jedyne źródło legitymizacji władzy, wszystkie jej zabiegi będą jedynie „gonitwą wiatru” (Koh 1,14 Wlg).


Za artykułem:
Narodowa Strategia Bezpieczeństwa, czyli co USA myśli o innych
  (wiez.pl)
Data artykułu: 03.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: wiez.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.