Portal eKAI (3 stycznia 2026) publikuje hagiograficzny szkic o Romanie Brandstaetterze, przedstawiając go jako wzór „spotkania judaizmu i chrześcijaństwa”. Cytowany artykuł kreśli obraz pisarza wychowanego w „zasymilowanej rodzinie żydowskiej”, którego „mistyczne doświadczenie Chrystusa” doprowadziło do chrztu w Rzymie w 1946 roku, zachowującego rzekomo „przestrzeń spotkania obu tradycji”.
Fakty przemilczane przez autorów tekstu są bardziej wymowne niż te przytoczone:
1. **Konwersja czy synkretyzm?**
Brandstaetterowski model „wiary jako przestrzeni spotkania” judaizmu i chrześcijaństwa stanowi jawną herezję potępioną przez Magisterium. „Extra Ecclesiam nulla salus” (poza Kościołem nie ma zbawienia) – uczył Sobór Florencki (1442), odrzucając jakąkolwiek „równoważność” Starego i Nowego Przymierza. Tymczasem autorzy bezkrytycznie powielają modernistyczną narrację o „dwóch tradycjach” – co Pius XI w Mortaliom animos (1928) nazwał „perfidi Judaei” (zdradzieckimi Żydami), podkreślając nieusuwalną przepaść między Synagogą a Kościołem.
2. **Iluzja chrztu w czasach apostazji**
Choć formalnie Brandstaetter przyjął chrzest w 1946 roku (przed wygaśnięciem ważnej sukcesji apostolskiej w 1958), jego późniejsza twórczość i aktywność wykazuje wszystkie znamiona modernizmu potępionego przez św. Pius X w encyklice Pascendi (1907). Jego tłumaczenie Psałterza (1968) i powieść „Jezus z Nazarethu” powstały już w okresie jawnych prześladowań Kościoła przez komunistyczny reżim PRL – przy czym pisarz pełnił funkcję attaché kulturalnego ambasady tegoż reżimu w Rzymie (1947-1948). Jak zauważa teolog sedewakantystyczny ks. Karol Stehlin: „Współpraca z antykościelną władzą komunistyczną stanowiła de facto akt apostazji, unieważniający wszelkie pozory katolicyzmu”.
Literackie narzędzie dechrystianizacji
Dzieła Brandstaettera należy rozpatrywać przez pryzmat potępienia modernizmu przez św. Pius X:
„Moderniści […] starają się przejść niepostrzeżenie do wewnątrz Kościoła […] aby Kościół stał się od wewnątrz tym, czym oni są”
(Encyklika Pascendi).
– „Pieśń o moim Chrystusie” i „Hymny marjowe” – pozornie pobożne utwory – w rzeczywistości głoszą immanentystyczną duchowość pozbawioną transcendentnego wymiaru łaski. Jak trafnie zauważa o. Michał Poradowski: „Modernistyczna poezja religijna zastępuje adorację Boga w Trójcy Jedynego – psychologizującymi dialogami z wyimaginowanym 'Jezusem przyjacielem’”.
– Opowiadanie „Ja jestem Żyd z 'Wesela’” stanowi jawną kpinę z katolickiego rozumienia narodu. Próba „dialogu” z Wyspiańskim to w istocie destrukcyjna dekonstrukcja mesjanizmu opartego na Chrystusie Królu, zastępowanego „braterstwem” z odrzucającymi Ewangelię.
Teologia wygodnej asymilacji
Krytykowany artykuł pomija kluczowy kontekst: Brandstaetter działał w okresie, gdy masoneria realizowała plan Alfreda Loisy’ego (ekskomunikowanego w 1908), by „zastąpić Kościół Chrystusowy humanitarnym stowarzyszeniem braterskiej miłości”. Jego rola „pojednawcy” między judaizmem a chrześcijaństwem wpisuje się w protokoły Światowego Kongresu Religii (Chicago 1893), zmierzające do stworzenia synkretycznej „religii człowieka”.
Najbardziej wymownym symbolem pozostaje fakt pochówku pisarza na poznańskim cmentarzu komunalnym – nie w poświęconej ziemi katolickiej. Jak konstatuje bp Donald Sanborn: „Pogrzeb poza murami święconego cmentarza stanowił w tradycji Kościoła czytelny znak dobrowolnego wykluczenia ze społeczności wiernych”.
Konsekwencje doktrynalne
Kult Brandstaettera w strukturach posoborowych odsłania głębię apostazji „neo-kościoła”:
– Zrównanie judaizmu z chrześcijaństwem (potępione przez Piusa XI w Mit brennender Sorge 1937)
– Redukcja Chrztu do „doświadczenia mistycznego” (wbrew kanonom Trydentu o ex opere operato)
– Propagowanie „polskiego katolicyzmu” jako hybrydy z ideologią narodową (co Pius XII w Humani generis 1950 nazwał „herezją nacjonalistyczną”)
W 120. rocznicę urodzin Brandstaettera nie sposób nie dostrzec, że jego dziedzictwo służy dziś jako intelektualna podbudowa dla antykatolickich eksperymentów „synodu o synodalności” i dalszego rozmywania depozytu wiary.
Za artykułem:
03 stycznia 2026 | 16:26120 lat temu urodził się Roman Brandstaetter (ekai.pl)
Data artykułu: 03.01.2026



