Sekularyzacja porządku międzynarodowego w działaniu
Portal Catholic News Agency (3 stycznia 2026) relacjonuje „operację policyjną” Stanów Zjednoczonych w Wenezueli, w wyniku której prezydent Nicolas Maduro został uprowadzony i postawiony przed sądem w Nowym Jorku pod zarzutami handlu narkotykami i bronią. Donald Trump zapowiedział, że USA będą „rządzić krajem do czasu bezpiecznego i właściwego przejścia” do nowej władzy, argumentując to ochroną amerykańskich interesów i bezpieczeństwa.
„We are going to run the country. (…) We’re going to take a lot of money out so that we can take care of the country”
Ta jawna deklaracja neokolonialnej dominacji stanowi żywą ilustrację bankructwa porządku westfalskiego, gdzie suwerenność państwowa ulega erozji pod presją globalistycznych mocarstw. Jak trafnie zauważył Pius XI w Quas primas (1925): „Państwa, które sądziły, że mogą się obejść bez Boga (…) wydały owoce: nasienie niezgody wszędzie porozsiewane, płomienie zazdrości i nieprzyjaźni”.
Teologiczne konsekwencje naruszenia suwerenności
Katolicka nauka społeczna jednoznacznie potępia bezprawne interwencje zbrojne. Leon XIII w Immortale Dei (1885) nauczał: „Każdy naród ma prawo utrzymywać swą niezależność i samostanowienie”, zaś Pius XII w radiowym orędziu z 1941 r. podkreślał nienaruszalność praw małych narodów do samostanowienia. Amerykańska inwazja stanowi jawne pogwałcenie tych zasad, będąc przejawem libido dominandi – niepohamowanej żądzy władzy.
Sekretarz obrony Pete Hegseth chełpił się: „America can project our will anywhere, anytime”. To zdanie odsłania demoniczny rdzeń współczesnego imperializmu, całkowicie sprzeczny z chrześcijańską koncepcją sprawiedliwości między narodami. Jak ostrzegał św. Augustyn: „Usunięcie sprawiedliwości pozostawia z państwa tylko wielką bandę rozbójniczą” (De Civitate Dei, IV, 4).
Milczenie „biskupów” jako symptom apostazji
Artykuł wspomina, że „biskupi Wenezueli pozostają w modlitwie i komunikują się ze sobą w trwającym kryzysie”. To wymowne milczenie hierarchii posoborowej stanowi zdradę powierzonego urzędu. Prawdziwi pasterze – jak św. Ambroży przeciwko cesarzowi Teodozjuszowi – powinni otwarcie potępić bezprawie, kierując się zasadą: „Imperator intra Ecclesiam, non supra Ecclesiam” (Cesarz wewnątrz Kościoła, nie ponad Kościołem).
Większość współczesnych „biskupów” stała się jednak – zgodnie z proroctwem Piusa X z Pascendi dominici gregis (1907) – „najgroźniejszymi wrogami Kościoła”, milcząc wobec jawnych naruszeń prawa naturalnego i międzynarodowego. Ich postawa przypomina ostrzeżenie z Syllabusa błędów (1864), gdzie Pius IX potępił tezę, że „Kościół nie może potępiać niesprawiedliwych rządów” (punkt 42).
Ekonomiczny imperializm jako narzędzie wyzysku
Szczególnie wymowne jest zdanie Trumpa: „We’re going to take a lot of money out so that we can take care of the country”. To klasyczne sformułowanie kolonialnej grabieży, przypominające praktyki XIX-wiecznych kompanii handlowych. Leon XIII w Rerum novarum (1891) potępiał taką „chciwość nieograniczonego zysku”, podczas gdy Pius XI w Quadragesimo anno (1931) przestrzegał przed „imperializmem międzynarodowych banków”.
Współczesny neoliberalny porządek – którego USA są głównym eksponentem – realizuje w Wenezueli program „terapii szokowej” w duchu Miltona Friedmana, całkowicie sprzeczny z katolicką nauką o sprawiedliwej cenie i godziwym wynagrodzeniu. Jak przypominał Pius XII: „Ekonomia oderwana od moralności staje się narzędziem ucisku” (Przemówienie do pracowników, 1950).
Fałszywa narracja „wyzwolenia”
Trump uzasadnia interwencję m.in. śmiercią Jocelyn Nungaray, co ma ilustrować rzekome zagrożenie ze strony „najgorszych i najbardziej brutalnych potworów” z wenezuelskich więzień. Ta retoryka dehumanizacji przeciwnika stanowi klasyczny chwyt propagandowy, potępiany już przez Benedykta XV w kontekście I wojny światowej jako „zatruwanie umysłów nienawiścią” (Dès le début, 1917).
W rzeczywistości – jak wynika z raportów organizacji humanitarnych – migracja z Wenezueli wynika z dramatycznej sytuacji ekonomicznej spowodowanej m.in. amerykańskimi sankcjami. Paweł VI w Populorum progressio (1967) nazywał takie praktyki „nową formą kolonializmu”, podkreślając, że „mocarstwa nie mogą wyzyskiwać słabości ludów rozwijających się”.
Alternatywa: Społeczne Królestwo Chrystusa
Wenezueli nie uratują ani socjalistyczne eksperymenty, ani neoliberalna dyktatura. Jedynym rozwiązaniem jest powrót do zasad Christianitas, gdzie narody uznają zwierzchnictwo Chrystusa Króla. Pius XI w Quas primas nauczał: „Pokój dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”.
Prawdziwa suwerenność możliwa jest tylko wówczas, gdy władza uznaje swe pochodzenie od Boga. Jak napominał Pius XII: „Cesarze i królowie nie mają prawa zapominać ani pozwalać, by zapomniano, że panują z woli i z łaski Boga” (Przemówienie do patrycjuszy, 1940). Dopóki narody nie podporządkują swej polityki prawu Bożemu, dopóty świat pozostanie areną walki imperialnych interesów.
Za artykułem:
Trump says U.S. will 'run' Venezuela until 'transition' to new president (catholicnewsagency.com)
Data artykułu: 03.01.2026







