Portal „Tygodnik Powszechny” (4 stycznia 2026) przedstawia pośmiertny portret Andrzeja Paczkowskiego jako „wybitnego historyka”, „działacza opozycji antykomunistycznej” i „pasjonata gór”. W nekrologu czytamy, że „jego życie splotło się z historią Polski”, a jako członek Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej w latach 1999-2016 „chciał zmieniać rzeczywistość”. Artykuł pomija jednak fundamentalne pytanie: czy działalność naukowa i publiczna Paczkowskiego służyła obronie katolickich fundamentów Polski, czy też wpisywała się w projekt budowy laickiej III RP?
Mit „opozycji antykomunistycznej” a rzeczywistość katolickiego oporu
„W czasach PRL działał w opozycji antykomunistycznej, był członkiem Solidarności. Współpracował z podziemnymi pismami, publikował w drugim obiegu”
Określenie „opozycja antykomunistyczna” stanowi terminologiczną pułapkę, zacierającą zasadniczą różnicę między:
- Oporem katolickim – zorganizowanym wokół wierności Panowaniu Chrystusa Króla (Pius XI, Quas Primas) i obrony cywilizacji chrześcijańskiej przed marksistowskim barbarzyństwem
- Ruchem dysydenckim – skupionym na walce o demokratyzację systemu przy zachowaniu jego laickich fundamentów
Fakt, że Paczkowski współorganizował tzw. „Archiwum Solidarności” w latach 80., nie może przesłonić fundamentalnego problemu: NSZZ „Solidarność” od początku był strukturą infiltrowaną przez agenturę SB (co potwierdzają dokumenty IPN), a jego kierownictwo – z Wałęsą na czele – odrzucało katolicką wizję „Polski jako przedmurza chrześcijaństwa” (kard. Wyszyński) na rzecz programu „samorządnej Rzeczypospolitej” inspirowanej socjaldemokratycznymi wzorcami.
Spuścizna naukowa: dokumentacja systemu czy relatywizacja zła?
„Najbardziej znane to „Wojna polsko-jaruzelska” i „Trzy twarze Józefa Światły”. W okresie stanu wojennego prowadził dziennik – wydany w formie książkowej w 2019 r. pod tytułem „Fakty, pogłoski, nastroje”
Choć prace Paczkowskiego dostarczają cennego materiału faktograficznego, ich metodologia nosi znamiona historycznego pozytywizmu, który:
- Sprowadza analizę komunizmu do poziomu „konfliktu politycznego” („wojna polsko-jaruzelska”), pomijając jego wymiar metafizyczny jako rebelii przeciwko Bogu (Pius XI, Divini Redemptoris)
- Koncentrując się na „mechanizmach władzy”, przemilcza systemowy charakter prześladowań Kościoła – od mordów na duchowieństwie po walkę z religią w edukacji
- Przedstawia Józefa Światłę (zdrajcę, który uciekł na Zachód) w kluczu sensacyjnym („Trzy twarze”), a nie moralnym – jako przykład demoralizacji rodzącej się z przyjęcia marksistowskiego światopoglądu
Takie ujęcie wpisuje się w szerszy trend laickiej historiografii, która – pod pozorem „obiektywizmu” – odmawia rozstrzygnięcia „walki dobra ze złem w historii” (św. Augustyn, De Civitate Dei).
Instytut Pamięci Narodowej: państwowy arbitier historii?
„W 1999 r. został członkiem Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej (1999-2011), a potem Rady IPN (2011-2016)”
Udział Paczkowskiego w strukturach IPN stanowi szczególnie wymowny przykład iluzji świeckiego sądownictwa historycznego. Kościół od zawsze nauczał, że:
- „Żadna ludzka władza nie ma prawa stanowić o tym, co jest prawdą historyczną, gdyż prawda jest niepodzielna i pochodzi od Boga” (Pius IX, Syllabus errorum, pkt 39)
- Państwowe instytucje badające przeszłość łatwo stają się narzędziem politycznej inżynierii – czego dowodem liczne raporty IPN relatywizujące odpowiedzialność Żydów za kolaborację z UB (tzw. „grupy Minca”)
Fakt, że Paczkowski przez 17 lat współkierował tą instytucją, świadczy o przyjęciu przezeń modernistycznej wizji historii jako „narracji do negocjowania”, a nie obiektywnego zapisu „dziejów Bożej Opatrzności” (Bossuet).
„Tygodnik Powszechny” – platforma modernizmu
Artykuł nie wspomina, że długoletnia współpraca Paczkowskiego z „Tygodnikiem Powszechnym” łączyła go z medium:
- Promującym fałszywy ekumenizm wbrew nauczaniu Piusa XI (Mortalium animos)
- Relatywizującym grzechy komunizmu poprzez publikowanie autorów związanych z PZPR (np. Jana Józefa Szczepańskiego)
- Zwolenników „otwartego Kościoła” wbrew „potępieniu modernizmu” przez św. Piusa X (Lamentabili sane, pkt 64)
W świetle powyższego, nekrolog w „Tygodniku” należy odczytywać jako próbę kreowania świeckich bohaterów dla III RP – postaci, które mimo deklarowanego „antykomunizmu” służyły budowie „nowego ładu” oderwanego od katolickich korzeni Polski.
Spuścizna bez pokuty
Największym brakiem artykułu jest całkowite pominięcie pytania o osobiste pojednanie Paczkowskiego z Bogiem. Żadne naukowe osiągnięcia nie mają znaczenia bez:
- Publicznego „oderwania się od błędów modernizmu” (św. Pius X)
- Odrzucenia współpracy z instytucjami głoszącymi relatywizm historyczny (IPN, „Tygodnik Powszechny”)
- Uznania „Chrystusa Króla za jedynego Zbawiciela społeczeństw” (Pius XI, Quas Primas)
W czasach apostazji, śmierć każdego intelektualisty powinna być przypomnieniem słów: „Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł?” (Mt 16,26 Wlg). Prawdziwą miarą życia nie są laury tego świata, lecz wierność Niepokalanej Matce Kościoła.
Za artykułem:
Andrzej Paczkowski: nie tylko opisywał dzieje Polski, ale je współtworzył (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 04.01.2026







