„Biskupi” Wenezueli: Pusty humanitaryzm zamiast królewskiej władzy Chrystusa
Portal VaticanNews.va (4 stycznia 2026) relacjonuje przesłanie tak zwanej „Wenezuelskiej Konferencji Episkopatu”, w którym „zwierzchnicy” sekty posoborowej nawołują do „zachowania spokoju” i podejmowania decyzji „dla dobra narodu”. W dokumencie pełnym modernistycznych frazesów całkowicie pominięto fundamentalną prawdę katolicką: żaden pokój nie jest możliwy bez publicznego uznania królewskiej władzy Naszego Pana Jezusa Chrystusa nad narodami (Pius XI, Quas primas).
Teologiczna pustka modernistycznej proklamacji
„Zwracamy się do Ludu Bożego z wezwaniem, aby jeszcze intensywniej przeżywać nadzieję i gorliwą modlitwę o pokój w naszych sercach i w całym społeczeństwie”
To zdanie – typowy przykład posoborowego bełkotu – zawiera aż trzy heretyckie przesłania:
- „Lud Boży” – protestanckie określenie wprowadzone przez soborową konstytucję Lumen Gentium, zastępujące katolickie rozróżnienie na stan duchowny, zakonny i świecki.
- „Przeżywać nadzieję” – subiektywistyczne przesunięcie akcentu z obiektywnych prawd wiary na emocjonalne „doświadczenia”.
- „Pokój w społeczeństwie” – naturalistyczna redukcja nadprzyrodzonego pokoju Chrystusowego („Pokój mój daję wam, nie tak jak daje świat” – J 14,27) do doczesnego ładu społecznego.
Hierarchowie (o ile można tak nazwać tych, którzy otrzymali wątpliwe święcenia posoborowymi „rytami”) nie wspominają ani słowem o:
- Grzechach narodowych powodujących niepokój społeczny (aborcja, antykoncepcja, bluźnierstwa)
- Konieczności zadośćuczynienia Najświętszemu Sercu Jezusowemu
- Obowiązku poddania narodu pod panowanie Chrystusa Króla
Ciche przyzwolenie na rewolucję komunistyczną
Wenezuelscy „biskupi” potępiają wprawdzie „wszelkie formy przemocy”, ale milczą o źródłach tej przemocy – marksistowskiej tyranii niszczącej kraj od dziesięcioleci. To symptomatyczne dla posoborowej mentalności, która:
„(…) nie odważy się nigdy potępić komunizmu inaczej, niż w sposób dwuznaczny i taki, który nie będzie niepokoił komunistów” (Pius XI, Divini Redemptoris)
W przesłaniu brak jakiegokolwiek odwołania do:
- Encykliki Quod apostolici muneris Leona XIII potępiającej socjalizm
- Nauki Piusa IX o bezbożności rewolucji (Syllabus Errorum, pkt 63)
- Nakazu walki z błędami współczesności zawartego w przysiędze antymodernistycznej
Fałszywa ekumenia zamiast prawdziwej kontrrewolucji
Wezwanie do „otwierania rąk na spotkanie” to czysty modernizm w stylu bergogliańskim. Katolicka odpowiedź na kryzys społeczny brzmi diametralnie inaczej:
- Publiczne poświęcenie narodu Najświętszemu Sercu Jezusowemu
- Przywracanie katolickiego porządku społecznego (instaurare omnia in Christo)
- Bezkompromisowa walka z rewolucją poprzez głoszenie całej prawdy bez ustępstw
Tymczasem posoborowi „pasterze” proponują dokładnie to, co Pius XI nazwał „haniebną podłością ducha, która każe wiernym zamykać oczy na wrogów Boga i uciekać od walki” (Quas primas).
Duchowa martwota pseudo-sakramentów
Na szczególne potępienie zasługuje wzmianka o „modlitwie” – w kontekście struktur, gdzie:
- Msza św. została zastąpiona protestancką „Wieczerzą Pańską” („Pamiątka” Novus Ordo)
- „Biskupi” otrzymali święcenia nieważnymi rytami (Paul VI, Pontificalis Romani)
- Wiara została zredukowana do społecznego aktywizmu
Jak przypomina św. Robert Bellarmin: „Głowa nie może żyć bez ciała, a Kościół jest ciałem mistycznym Chrystusa. Jeśli więc nie ma głowy, nie ma i Kościoła” (De Romano Pontifice). Skoro zaś posoborowa sekta nie ma prawowitego papieża ani ważnych sakramentów – jej wezwania do „modlitwy” są duchowo bezpłodne.
Wołanie o uznanie Chrystusa Króla
Jedyną katolicką odpowiedzią na wenezuelski kryzys jest:
- Publiczne wynagrodzenie Boskiemu Majestatowi za apostazję narodów
- Przywracanie społecznego panowania Chrystusa przez koronację Jego Wizerunków
- Odrzucenie modernistycznej sekty i powrót do prawdziwej Mszy św. oraz sakramentów
Dopóki Wenezuela nie uzna „że wszyscy ludzie prywatnie i publicznie uznali nad sobą władzę królewską Chrystusa” (Pius XI, Quas primas) – żadne „porozumienia społeczne” nie przyniosą trwałego pokoju. To zaś wymaga najpierw nawrócenia samych „pasterzy”, którzy zamiast prowadzić owce do Chrystusa Króla, prowadzą je na zatracenie w objęcia rewolucji.
Za artykułem:
Biskupi Wenezueli apelują, by decyzje były podejmowane dla dobra narodu (vaticannews.va)
Data artykułu: 04.01.2026







