Nowomodny „ewangelizator” redukuje różaniec do narzędzia samozbawienia

Podziel się tym:

Portal CNA (3 stycznia 2026) relacjonuje wystąpienie Gabriela Castillo – „katolickiego ewangelizatora świeckiego” – na konferencji SEEK 2026 w Teksasie. Castillo promuje swoją książkę „Moc różańca”, przedstawiając modlitwę różańcową jako „najlepszą broń przeciwko nałogom”, zwłaszcza pornografii. Jego doświadczenie „walki z demonicznymi głosami” podczas zmagania się z uzależnieniem ma stanowić świadectwo skuteczności mechanicznego odmawiania różańca. Artykuł całkowicie pomija nadprzyrodzony charakter łaski i sakramentalnego życia, redukując duchowość do technik psychologicznych i subiektywnych wizualizacji.


Nowożytny pelagianizm w rzekomo „maryjnym” przebraniu

Castillo otwarcie głosi pelagiańską herezję, sugerując, że regularne odmawianie różańca – traktowane jako magiczny rytuał – samo w sobie gwarantuje wyzwolenie z grzechu: „Wasza przemiana nastąpi w znacznie szybszym tempie, jeśli będziecie tworzyć przestrzeń dla głosu Boga”. Tymczasem Sobór Trydencki definitywnie potępił twierdzenie, jakoby „człowiek mógł się usprawiedliwić przed Bogiem własnymi siłami” (sesja VI, kanon 1). Żadna modlitwa, nawet najpobożniejsza, nie zastąpi łaski uświęcającej utraconej przez grzech ciężki – przypominał Pius XII w encyklice Mystici Corporis (1943), podkreślając konieczność spowiedzi sakramentalnej.

„Wizualizujcie tajemnicę tak, jakby działo się to w miejscu, w którym jesteście. Jeśli jesteście na spacerze i widzicie drzewo, wyobraźcie sobie Jezusa wiszącego na tym drzewie”

Ta protestancka metodyka – całkowicie obca katolickiej tradycji – sprowadza modlitwę do ćwiczenia wyobraźni, podczas gdy św. Ludwik Maria Grignion de Montfort w Traktacie o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Marji Panny nauczał: „Różaniec jest modlitwą kontemplacyjną, w której rozważamy życie Chrystusa przez Serce Jego Matki, nie zaś psychodramą” (rozdz. IV). Castillo, nieświadomy lub wrogi prawdziwej mistyce, zaleca praktyki bliższe „medytacji transcendentalnej niż chrześcijańskiej ascezie” (św. Pius X, Lamentabili sane, punkt 54).

Naturalistyczna redukcja walki duchowej

Opowieść o „demonach dławiących gardło” podczas modlitwy różańcowej służy stworzeniu tanego suspensu emocjonalnego, całkowicie pomijając rzeczywistą naukę Kościoła o roli Szatana. Katechizm Rzymski (część III, rozdz. 6) stanowczo przestrzega: „Nie należy przypisywać złemu duchowi nadmiernej mocy, gdyż jego moc jest ograniczona dopustem Bożym, a chrześcijanin przez chrzest został uwolniony z jego niewoli”. Castillo, eksploatując makabryczne motywy, odwraca uwagę od istoty problemu: pornografia jest grzechem ciężkim, który zabija życie łaski, nie zaś „chorobą” leczoną poprzez techniki modlitewne.

Zatrute źródła „ewangelizacji”

Współpraca Castillo z heretyckimi podmiotami jak „Pints With Aquinas” czy „The Catholic Talk Show” – które regularnie zapraszają modernistycznych „teologów” negujących nieomylność Magisterium – obnaża antykatolicki charakter jego działalności. Jak zauważył św. Pius X w Pascendi Dominici gregis: „Moderniści, by uwieść prostaczków, posługują się pobożnymi praktykami jako parawanem dla swej destrukcyjnej działalności” (cz. III).

Świętokradztwo „różanca bez łaski”

Najcięższym błędem artykułu jest pominięcie absolutnej konieczności spowiedzi św. i Komunii św. w walce z nałogami. Sobór Trydencki (sesja XIV, rozdz. 4) określił spowiedź sakramentalną jako „niezbędną do zbawienia w przypadku grzechów ciężkich”. Tymczasem Castillo, niczym heretyccy kwietystyczni mistycy, sugeruje, że mechaniczne powtarzanie „Zdrowaś Marjo” zastępuje sakramentalne pojednanie. To klasyczny przykład modernizmu: zachować zewnętrzne formy pobożności, odzierając je z nadprzyrodzonej treści.

Kryzys autorytetu i kapłańskiej posługi

Fakt, że „ewangelizatorem” zostaje świecki bez formalnego misyjnego posłania od biskupa, ilustruje głębię kryzysu w posoborowej sekcie. Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 r. (kan. 1328) stanowił: „Nauka wiary i moralności może być głoszona publicznie tylko za wyraźnym pozwoleniem właściwego ordynariusza”. Castillo, występując jako samozwańczy nauczyciel, jawnie łamie tę zasadę, co potwierdza całkowity rozkład pseudo-kościelnych struktur.

Zamiast zakończenia: Różaniec prawdziwy vs. nowomodna karykatura

Prawdziwa różańcowa duchowość – jaką praktykowali św. Dominik, bł. Bartolo Longo czy św. Maksymilian Kolbe – zawsze zakorzeniona była w:
1. Łasce uświęcającej (utrzymywanej przez życie sakramentalne)
2. Wiarnym trwaniu przy Niepokalanej w walce z herezjami
3. Pokucie i umartwieniu jako koniecznym dopełnieniu modlitwy

Propozycje Castillo, redukujące modlitwę do psychologicznej techniki „radzenia sobie z nałogiem”, są bluźnierczą parodią katolicyzmu. Jak ostrzegał Pius XI w Miserentissimus Redemptor: „Nie wystarczy odmówić modlitwę – trzeba żyć jej duchem w całkowitym poddaniu się woli Bożej” (nr 12).


Za artykułem:
Catholic lay evangelist says the rosary is ‘the greatest prayer for overcoming vice’
  (catholicnewsagency.com)
Data artykułu: 03.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: catholicnewsagency.com
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.