Portal Opoka informuje o rzekomym apelu wenezuelskiej Konferencji Episkopatu oraz uzurpatora Roberta Prevosta (pseud. „Leon XIV”) w sprawie „pokoju” i „odrzucenia przemocy” w kontekście zamieszek politycznych w Wenezueli. W komunikacie brak jakiegokolwiek odniesienia do nadprzyrodzonego porządku łaski, konieczności publicznego uznania panowania Chrystusa Króla czy obowiązku nawrócenia narodów – jedynej gwarancji trwałego pokoju.
Redukcja religii do świeckiego humanitaryzmu
„Solidaryzujemy się z tymi, którzy zostali ranni, oraz z rodzinami osób, które zginęły” – deklarują „biskupi”, redukując misję Kościoła do roli Czerwonego Krzyża. Jak przypomina Pius XI w Quas primas: „Nie było bowiem i nie będzie nikogo, kto przez wszystkich byłby tak umiłowany, jak Chrystus Jezus. Lecz, jeżeli głębiej wnikniemy w rzecz samą, przekonamy się, że imię i władza króla we właściwym tego słowa znaczeniu należy się Chrystusowi”. Tymczasem dokument przemilcza fundamentalną prawdę: pokój jest owocem poddania się narodów pod jarzmo Chrystusa, nie zaś efektem kompromisów politycznych.
„Odrzucamy wszelkie formy przemocy. Niech nasze ręce otwierają się na spotkanie i wzajemną pomoc”
To czysto naturalistyczne wezwanie, całkowicie pomijające regnum sociale Christi. Gdzie jest nawiązanie do encykliki Pascendi św. Piusa X, który potępił modernistyczne mieszanie porządku nadprzyrodzonego z doczesnym? Gdzie przypomnienie, że przemoc jest konsekwencją grzechu pierworodnego, którego nie usuną żadne umowy społeczne, lecz jedynie Ofiara Kalwarii?
Uzurpator Prevost: kontynuacja apostazji Vaticanum II
Rzekomy „Leon XIV” powtarza herezje soborowe: „dobro umiłowanego narodu wenezuelskiego musi mieć pierwszeństwo ponad wszelkimi innymi względami”. Tymczasem Sobór Watykański I naucza niezmiennie: „Wiara katolicka jest konieczna do zbawienia” (Const. dogm. Dei Filius). Prymat „dobra narodu” nad zbawieniem dusz to jawna zdrada misji założonej przez Chrystusa.
Frazy o „zasadach państwa prawa, zawartych w konstytucji” i „prawach człowieka” są żywcem wzięte z masońskiej deklaracji praw człowieka z 1789 r., potępionej przez Grzegorza XVI w Mirari vos jako „szaleństwo” i „ohydna niezależność”.
Fałszywa ekumenia modlitewna
Wezwanie do „modlitwy” jest szczególnie obłudne w ustach tych, którzy:
- Sprawują nieważne „msze” nowego rytu
- Współpracują z rewolucyjnymi reżimami
- Milczą o potępieniu komunizmu (potępionego w 114 punktach przez Piusa XI w Divini Redemptoris)
Prawdziwy katolik modli się o nawrócenie Wenezueli do Królestwa Chrystusa, nie zaś o utrzymanie świeckiego status quo. Jak przypomina Pius XI: „Państwo, które nie chce być anarchią, musi publicznie wyznawać religię jedyną i prawdziwą”. Wenezuelscy „biskupi” wolą jednak dialog z krwawym reżimem niż głoszenie Ewangelii.
Matka Boża z Coromoto: zawłaszczony symbol
Wspomnienie Matki Bożej z Coromoto przez Prevosta to cyniczny instrument legitymizacji. Prawdziwy kult Marji zawsze łączy się z walką przeciwko rewolucji i obroną katolickiego porządku – czego dowodem objawienia w Lépanto czy wyprawy krzyżowej pod Wiedniem. Tymczasem posoborowcy wykorzystują wizerunek Marji do promocji masońskich haseł „pokoju” i „braterstwa”.
Podsumowując: Cały dokument to klasyczny przykład apostazji posoborowego establishmentu. Zamiast wezwania do poddania się pod panowanie Chrystusa Króla – pusta retoryka praw człowieka. Zamiast modlitwy o nawrócenie grzeszników – humanitarny bełkot. Zamiast obrony jedynej prawdziwej Wiary – dialog z krwawymi reżimami. Non est pax impiis – nie ma pokoju dla niepobożnych (Iz 48, 22 Wlg).
Za artykułem:
Apel Leona XIV i biskupów Wenezueli: módlmy się o pokój, odrzućmy wszelką przemoc (opoka.org.pl)
Data artykułu: 04.01.2026







