Portal Tygodnik Powszechny (4 stycznia 2026) relacjonuje reakcje Wenezuelczyków na amerykańską interwencję militarną, która doprowadziła do upadku reżimu Nicolása Maduro. Artykuł koncentruje się na osobistych doświadczeniach emigrantów i mieszkańców kraju, całkowicie pomijając moralną ocenę samej interwencji z perspektywy katolickiej nauki społecznej. „Wielu Wenezuelczyków cieszy się z ataku USA w ich kraju. Liczą, że koniec dyktatury – nie tylko Maduro – będzie ostateczny” – czytamy, bez żadnego odniesienia do zasad wojny sprawiedliwej czy nauczania papieży o nienaruszalności suwerenności narodów.
Naturalistyczne podejście do konfliktu zbrojnego
Relacja portalu całkowicie ignoruje katolickie kryteria bellum iustum, ograniczając się do świeckiej narracji o „upadku dyktatury”. Brakuje jakiejkolwiek wzmianki o konieczności spełnienia warunków takich jak:
„Sprawiedliwa przyczyna, właściwa intencja, ostatnie słowo, proporcjonalność i rozsądna szansa na powodzenie”
które stanowią fundament katolickiej etyki wojny (św. Augustyn, Państwo Boże; św. Tomasz z Akwinu, Summa Theologica II-II q. 40). Portal nie zadaje kluczowego pytania: czy amerykańska interwencja spełnia te warunki, czy jest jedynie przejawem imperialnej polityki siły?
Milczenie o cierpieniu niewinnych
Artykuł wspomina o bombardowaniach Caracas i La Guaira, lecz traktuje je jako abstrakcyjne wydarzenia polityczne. „Na całe szczęście akurat tej nocy wraz z rodziną była poza miastem” – czytamy w wypowiedzi jednej z rozmówczyń. Brak jednak jakiejkolwiek refleksji nad moralnym aspektem ofiar cywilnych, które są bezwzględnie zakazane przez katolicką naukę moralną (Pius XII, Discorso alla Unione internazionale delle Associazioni degli Ufficiali in Congedo, 8 XI 1954).
Kościół naucza, że „nawet w czasie wojny nie wolno zabijać niewinnych” (Katechiżm św. Piusa X), podczas gdy portal przedstawia operację militarną jako neutralne narzędzie zmiany politycznej.
Fałszywy mesjanizm „demokratycznej opozycji”
Autorzy bezkrytycznie powtarzają narrację o „Maríi Corinie Machado, laureatce tegorocznego Nobla” jako zbawczyni narodu, całkowicie pomijając konieczność oceny jej programu politycznego przez pryzmat katolickich zasad. Czy jej wizja „demokracji” obejmuje:
- Ochronę życia od poczęcia?
- Obronę nierozerwalności małżeństwa?
- Publiczne uznanie panowania Chrystusa Króla nad narodami?
Brak odpowiedzi na te pytania demaskuje czysto świecką agendę przedstawianych zmian, która może okazać się równie wroga katolicyzmowi co poprzedni reżim.
Zignorowana rola neomarksistowskich korzeni reżimu
Artykuł określa rządy Maduro jako „socjalistyczną dyktaturę”, lecz nie sięga do bogatego nauczania Kościoła potępiającego socjalizm. Już Leon XIII w Rerum novarum (1891) nauczał:
„Socjaliści, podkopując własność prywatną, wyrządzają krzywdę samym robotnikom”
a Pius XI w Divini Redemptoris (1937) nazwał komunizm „plagą” i „trucizną”. Pominięcie tej perspektywy sprawia, że czytelnik nie rozumie, iż upadek jednego reżimu socjalistycznego nie oznacza końca socjalistycznych błędów, które mogą być kontynuowane pod nowymi hasłami.
Geopolityczne przemilczenia
W tekście pojawia się wzmianka o „rosyjskich żołnierzach, których [Maduro] zaprosił do kraju”, lecz brakuje katolickiej analizy rosyjskiej ekspansji jako zagrożenia dla:
- Wolności religijnej (prześladowania katolików w Rosji)
- Suwerenności narodów (aneksja Krymu)
- Pokoju światowego (agresja na Ukrainę)
To strategiczne milczenie uniemożliwia pełne zrozumienie sytuacji jako konfliktu między dwiema antychrześcijańskimi potęgami: amerykańskim liberalizmem i rosyjskim autorytaryzmem.
Relatywizacja pojęcia „dyktatury”
Autorzy używają określenia „dyktatura” wyłącznie w odniesieniu do reżimu Maduro, całkowicie pomijając fakt, że współczesne „demokracje” często stają się dyktaturami relatywizmu (Benedykt XVI), gdzie:
„Uważa się, że agnostycyzm i sceptyczny relatywizm są filozofią i podstawową postawą odpowiadającą demokratycznym formom polityki”
(Kongregacja Nauki Wiary, Nota doktrynalna o niektórych aspektach działalności i postępowania katolików w życiu politycznym, 2002).
Koniec czy kontynuacja prześladowań?
Najpoważniejszym zaniedbaniem artykułu jest całkowite pominięcie kwestii wolności religijnej i sytuacji Kościoła katolickiego w Wenezueli. Brak odpowiedzi na kluczowe pytania:
- Czy nowe władze zagwarantują wolność kultu i niezależność Kościoła od państwa?
- Czy katolicy będą mogli głosić Ewangelię bez obaw o represje?
- Czy nowy rząd uzna publiczne prawa Chrystusa Króla?
Papież Pius XI w Quas Primas (1925) nauczał: „Jeżeliby kiedy ludzie prywatnie i publicznie uznali nad sobą władzę królewską Chrystusa, wówczas spłynęłyby na całe społeczeństwo niesłychane dobrodziejstwa”. Brak tej perspektywy w analizie portalu pokazuje jego czysto świecki, antychrześcijański charakter.
Za artykułem:
Upadek Maduro. Co mówią Wenezuelczycy po wydarzeniach w Caracas? (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 04.01.2026







