Portal Więź.pl relacjonuje analizę Nesrine Malik dla „The Guardian”, opisującą amerykańską interwencję w Wenezueli jako akt bezprecedensowego pogwałcenia prawa międzynarodowego. Autorka podkreśla, że działania administracji Donalda Trumpa stanowią całkowite odrzucenie pozorów legitymizacji prawnej, opierając się wyłącznie na militaryzmie: „Stany Zjednoczone są prawem i nie podlegają żadnemu wyższemu prawu” – konstatuje z goryczą.
Imperialny absolutyzm jako symptom apostazji cywilizacyjnej
Malik trafnie diagnozuje objawy choroby współczesnego ładu międzynarodowego:
„Po wydarzeniach w Wenezueli każdy reżim dysponujący pewną siłą finansową i militarną oraz ambicjami regionalnymi byłby szalony, gdyby nie spróbował przynajmniej sprawdzić gruntu”
. Błąd jednak polega na pominięciu zasadniczej przyczyny tego stanu – systemowego odrzucenia społecznego panowania Chrystusa Króla. Jak nauczał Pius XI w encyklice Quas Primas: „Nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”.
Analiza ograniczona do płaszczyzny czysto politycznej przypomina rozważania o skutkach gorączki z pominięciem diagnozy choroby zakaźnej. Upadek prawa międzynarodowego jest logiczną konsekwencją odrzucenia prawa Bożego – zasady Cuius regio, eius religio zostały zastąpione przez zasady Cuius exercitus, eius colonia.
Kryzys legitymizacji władzy w świecie pozbawionym sacrum
Wartościowe spostrzeżenie autorki o hipokryzji zachodnich przywódców: „Reakcje światowych przywódców były słabe i sprzeczne” – zasługuje na pogłębienie teologiczne. Brak jednoznacznego potępienia bezprawia wynika z utraty transcendentnego fundamentu moralności. Gdy Pius IX w Syllabusie błędów potępiał tezę, że „moralność powinna być oddzielona od władzy świeckiej” (pkt 56), przewidział właśnie tę konsekwencję: władzę opartą na cynicznej kalkulacji siły, a nie na prawie naturalnym.
Naiwnością jest oczekiwanie, że struktury powstałe z rewolucji francuskiej i traktatu westfalskiego – zbudowane na fundamencie laïcité – mogą tworzyć autentyczny ład międzynarodowy. Jak przypominał św. Robert Bellarmin w De Romano Pontifice: „Władza nie uznająca swego źródła w Bogu staje się bestią pożerającą własne dzieci”.
Ewangeliczna alternatywa dla imperialnego chaosu
Artykuł pomija całkowicie katolicką doktrynę o jedynym źródle legitymizacji władzy wyrażoną w słowach: „Nie masz zwierzchności, jeno od Boga” (Rz 13,1). To właśnie odrzucenie tej zasady przez liberalną pseudofilozofię zaowocowało współczesnym kultem siły jako jedynego prawodawcy.
Rozwiązanie kryzysu nie leży – jak sugeruje Malik – w „utrzymywaniu norm” przez bezsilne struktury międzynarodowe, lecz w nawróceniu narodów do Królestwa Chrystusowego. Pius XI w Quas Primas wskazywał: „Gdyby poszczególni ludzie i rodziny i państwa pozwoliły się rządzić Chrystusowi […], jarzmo Jego słodkie jest a brzemię lekkie”.
Wenezuela stała się kolejną ofiarą świata, który przekroczył Rubikon apostazji. Dopóki narody nie uznają publicznie władzy Chrystusa Króla – kolejne „incydenty” będą jedynie potwierdzać prawdę Psalmisty: „Gdy fundamenty są burzone, cóż uczyni sprawiedliwy?” (Ps 11,3).
Za artykułem:
Trump w Wenezueli nie tylko złamał zasady – pokazał, że ich nie ma (wiez.pl)
Data artykułu: 05.01.2026







