Antychrześcijańska iluzja popkultury: „Stranger Things” i negacja śmierci

Podziel się tym:

Portal Więź.pl w artykule z 5 stycznia 2026 roku („Bez śmierci życie traci ciężar. Finał 'Stranger Things’ i pewna pułapka popkultury”) analizuje ostatni sezon popularnego serialu, wskazując na problem unikania śmierci głównych bohaterów jako symptomu szerszego kryzysu kulturowego. Autor, Damian Jankowski, zauważa, że „życie, w którym nie ma puenty, w którym bezkarnie 'zmartwychwstają’ wcześniej pożegnani, a wszystko kończy się dobrze, nie jest życiem. Jest iluzją”. Choć diagnoza jest trafna, pomija ona zasadniczy wymiar teologiczny tego zjawiska.


Teologiczne bankructwo współczesnej popkultury

Problem wykracza poza konstrukcję fabularną serialu. Jak nauczał św. Augustyn: „Nemo potest ad salutem pervenire nisi per portam mortis” (Nikt nie może osiągnąć zbawienia, jeśli nie przejdzie przez bramę śmierci). Współczesna popkultura, eliminując śmierć z narracji, odcina człowieka od rzeczywistości nadprzyrodzonej, sprowadzając egzystencję do poziomu czysto biologicznego. To przejaw naturalizmu potępionego przez Piusa IX w Syllabusie błędów (1864), który odrzucał twierdzenie, że „Kościół powinien się pogodzić z postępem, liberalizmem i współczesną cywilizacją” (pkt 80).

„Życie bez końca / jest byciem bez sensu / światłem bez cienia / echem bez głosu” – cytuje Jankowski Tadeusza Różewicza, nie zauważając, że ten modernistyczny poeta odrzucał właśnie chrześcijańską wizję życia wiecznego.

Antropologia bez Krzyża

Serialowa iluzja „szczęśliwego zakończenia” bez ofiary stanowi zaprzeczenie katolickiej doktryny zbawienia. Chrystus wyraźnie nauczał: „Jeśli ziarno pszenicy wrzucone w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeśli obumrze, przynosi plon obfity” (J 12,24). W analizowanym artykule brak jednak odniesienia do tej fundamentalnej prawdy. Jak stwierdzał Pius XI w encyklice Quas primas: „Cały rodzaj ludzki poddany być musi najsłodszej władzy Chrystusa Króla” – tymczasem popkultura buduje świat bez Boga i bez ostatecznego rozliczenia.

Współczesne narracje kulturowe, nawet gdy pozornie „dotykają” tematów śmierci, czynią to w sposób czysto naturalistyczny. To potwierdza potępienie modernistycznej interpretacji dogmatów przez św. Piusa X w dekrecie Lamentabili sane: „Dogmaty, które Kościół podaje jako objawione, nie są prawdami pochodzenia Boskiego, ale są pewną interpretacją faktów religijnych” (pkt 22).

Fałszywe katharsis i kult emocji

Autor słusznie krytykuje powierzchowność współczesnych rozwiązań fabularnych, ale nie dostrzega ich duchowego podłoża. W kulturze masowej zastąpię teologii ofiary przebłagalnej dokonało się przez sentymentalizm. Prawdziwe katharsis możliwe jest jedynie przez uczestnictwo w Ofierze Mszy Świętej, jak nauczał Sobór Trydencki: „W Ofierze Mszy składany jest Bogu prawdziwy przebłagalny dar, przez który Bóg jednając się z nami udziela łask i daru pokuty” (Sesja XXII).

Tymczasem artykuł powołuje się na przykład „Ostatniego Jedi” Riana Johnsona jako dzieła „znakomitego”, choć będącego kwintesencją modernistycznej pogardy dla tradycji. To potwierdza diagnozę św. Piusa X: „Moderniści wdzierają się w sposób haniebny i bezczelny do owczarni Chrystusa” (Encyklika Pascendi).

Konsekwencje eschatologiczne

Unikanie tematu śmierci w popkulturze ma bezpośrednie przełożenie na kryzys wiary w rzeczywistość piekła, czyśćca i nieba. Jak przypomina Katechizm Rzymski: „Pamięć o śmierci jest najskuteczniejszym środkiem do unikania grzechu”. W świecie, gdzie śmierć staje się jedynie „elementem narracji”, zanika świadomość Sądu Ostatecznego i odpowiedzialności za wieczność.

Brak tej perspektywy w analizowanym artykule pokazuje, jak głęboko modernistyczna mentalność przeniknęła nawet środowiska deklarujące przywiązanie do wartości. To potwierdza słowa Chrystusa: „Cóż bowiem za korzyść stanowi dla człowieka zyskać świat cały, a swoją duszę utracić?” (Mk 8,36).

Jedyna droga wyjścia

Rozwiązanie kryzysu kulturowego nie leży w „bardziej odważnym” przedstawianiu śmierci, ale w powrocie do katolickiego realizmu nadprzyrodzonego. Jak nauczał Leon XIII: „Porządek chrześcijański nie może się ostać, jeśli nie opiera się na Bogu jako fundamencie” (Encyklika Humanum genus). Dopóki kultura masowa będzie odrzucała Krzyż jako centrum historii, wszystkie jej narracje pozostaną jałowe duchowo.

Finał „Stranger Things” – jak cała współczesna popkultura – potwierdza tylko prawdę zawartą w słowach Psalmu: „Głupi już w sercu swoim mówi: Nie ma Boga” (Ps 13,1). Prawdziwą alternatywą nie jest „lepsza rozrywka”, ale powrót do niezmiennej doktryny Kościoła i kultu Chrystusa Króla.


Za artykułem:
Bez śmierci życie traci ciężar. Finał „Stranger Things” i pewna pułapka popkultury
  (wiez.pl)
Data artykułu: 05.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: wiez.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.