Uroczystości w Kończycach Wielkich: świecka parodia katolickiego triumfu
Portal eKAI (5 stycznia 2026) relacjonuje odsłonięcie pomnika Jana III Sobieskiego w Kończycach Wielkich, połączone z „Mszą św. za Ojczyznę” pod przewodnictwem „biskupa” bielsko-żywieckiego Piotra Gregera. Monument autorstwa prof. Czesława Dźwigaja – pierwotnie przeznaczony dla Wiednia – stał się pretekstem do zorganizowania pseudopatriotycznego widowiska, gdzie wierność depositum fidei zastąpiono świeckim rytuałem.
„Msza” posoborowa: profanacja Ofiary Chrystusa
Opisywana uroczystość rozpoczęła się od rytuału nazwanego „Mszą św.” w zamkowej kaplicy. Już samo określenie „za Ojczyznę” zdradza modernistyczną redukcję – jak nauczał Pius XI w Quas primas: „Pokój Chrystusowy możliwy jest jedynie w Królestwie Chrystusowym”, nie zaś w abstrakcyjnym pojęciu ojczyzny oderwanej od społecznego panowania Chrystusa Króla.
„Biskup Piotr Greger nawiązał do biblijnego rozumienia mądrości, która wyrasta z prawdy i pamięci o faktach historycznych”
„Biskup” Greger – jako członek struktury posoborowej – nie posiada ważnej sakry biskupiej (święcenia udzielane według zreformowanego rytu Pawła VI są nieważne). Jego „homilia” pomija kluczowy aspekt: że Sobieski wyruszył pod Wiedeń jako miles Christi, by bronić Wiary katolickiej, nie zaś w imię „poprawności politycznej” czy „odpowiedzialności za pamięć”. Brakuje tu odniesienia do aktu poświęcenia Polski i Europy Niepokalanemu Sercu Marji przez Sobieskiego przed bitwą.
Historyczny revisionizm: wymazywanie nadprzyrodzonego
Artykuł powiela typową dla neo-Kościoła narrację: „zwycięstwo wojsk chrześcijańskich” przeciw „ekspansji tureckiej” bez wskazania, iż była to wojna religijna w obronie Krzyża. Jak przypomina bulla Decens et necessarium Innocentego XI, który wezwał Sobieskiego do obrony wiary, a nie „wartości europejskich”.
Przemilczano fakt, że król przed bitwą uczestniczył we Mszy Świętej sprawowanej przez bł. Marka z Aviano, przyjął Komunię św. i oddał wojsko pod opiekę Matki Bożej. W relacji eKAI zwycięstwo zostaje zredukowane do militarnego epizodu, podczas gdy Pius X w Editae saepe podkreślał: „Wiara była tarczą i ostoją królestw chrześcijańskich”.
Monumentalna hipokryzja: kult bohatera bez kultu Boga
Odsłonięcie pomnika – jakkolwiek słuszne w zamyśle – odbyło się w kontekście systemowej apostazji struktur posoborowych. Jak zauważył św. Robert Bellarmin: „Gdy władcy wyrzekają się publicznego kultu prawdziwego Boga, ich czyny – choćby szlachetne – tracą zasługę” (De Romano Pontifice II,30).
Udział „rekonstruktorów historycznych” w „barwnych strojach” przypomina pogańskie widowiska, podczas gdy prawdziwy hołd Sobieskiemu wymagałby odnowienia ślubów jasnogórskich i publicznego błagania o królowanie Chrystusa. Tymczasem w całym artykule brak jakiejkolwiek wzmianki o konieczności nawrócenia Polski i Europy – cel, za który Sobieski przelewał krew.
Teologia historii vs. polityczna poprawność
„Biskup” Greger rzekomo ostrzega przed „lekceważeniem historii w imię poprawności politycznej”, sam jednak uczestniczy w systemie, który:
- Usunął święto Chrystusa Króla z ostatniej niedzieli października
- Promuje ekumeniczne dialogi z islamem (Asyż 1986)
- W Dokumencie z Abu Zabi (2019) uznał „pluralizm religijny” za wolę Bożą
Jak pisze Pius XI w Quas primas: „Gdy usunięto Jezusa Chrystusa i Jego najświętsze prawo ze społecznego życia, nieszczęścia musiały spaść na narody”. Pomnik bez powrotu do katolickiego porządku to tylko puste memento – teatr cieni wobec tryumfu Świętej Wiary.
Za artykułem:
bielsko-żywiecka Kończyce Wielkie: odsłonięto pomnik króla Jana III Sobieskiego (ekai.pl)
Data artykułu: 05.01.2026







