Procesy unieważnieniowe jako narzędzie dekonstrukcji sakramentu
Portal eKAI (5 stycznia 2026) przedstawia rozmowę z ks. dr hab. Leszkiem Adamowiczem, oficjałem Sądu Metropolitalnego Lubelskiego, na temat procesów o nieważność małżeństwa w strukturach posoborowych. Wypowiedź pełna jest modernistycznych założeń podważających nierozerwalny charakter sakramentu małżeństwa.
Fałszywa dychotomia: miłosierdzie kontra prawda
Adamowicz powołuje się na słowa uzurpatora Leona XIV: „Ludzkie orzekanie o nieważności małżeństwa nie może być zmanipulowane fałszywym miłosierdziem”. Już ta deklaracja ujawnia heretyckie założenie, jakoby sprawiedliwość i miłosierdzie mogły być ze sobą sprzeczne w sądach kościelnych. Tymczasem Pius XII w przemówieniu do Roty Rzymskiej (2 października 1944) stanowczo nauczał: „Sprawiedliwość i miłosierdzie w wymiarze sprawiedliwości Kościoła są dwoma aspektami tej samej miłości Boga”.
„Praca w sądzie to jest praca podobna do pracy archeologa, który odkrywa fakty, które zaistniały w przeszłości”
To niebezpieczne porównanie demaskuje naturalistyczne podejście do sakramentu. Małżeństwo nie jest „artefaktem przeszłości”, lecz żywym związkiem przed Bogiem. Kanon 1965 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 roku wyraźnie stwierdza: Matrimonium validum ratum et consummatum nulla potestate dissolvi potest („Małżeństwo ważne, dopełnione i skonsumowane nie może być rozwiązane przez żadną władzę”).
Kryzys autorytetu czy apostazja doktrynalna?
Adamowicz przyznaje: „Nastąpił spadek wartości małżeństwa jako trwałego związku”. Nie dodaje jednak, że jest to bezpośredni owiec dekretu Dignitas Connubii (2005) oraz praktyk posoborowego pseudo-magisterium, które rozmyło pojęcie nierozerwalności. Św. Pius X w encyklice Editae saepe (26 maja 1910) ostrzegał: „Gdy osłabnie dyscyprawna władza Kościoła, osłabną także sakramentalne więzy”.
Wymowny jest passus o „osobach skażonych procedurami cywilnymi”. To przyznanie się do bankructwa – gdyby struktury posoborowe głosiły czystą doktrynę, wierni nie szukaliby rozwiązań w trybunałach świeckich. Tymczasem neokościół sam stał się źródłem zamętu, czego dowodzi choćby skandaliczne przemówienie Bergoglia: „Niektóre małżeństwa są nieważne, bo zawierane pod presją społecznych konwenansów” (6 czerwca 2024).
Przygotowanie do małżeństwa jako farsa
Proponowane przez rozmówcę „bardziej zindywidualizowane przygotowanie” to kolejny przejaw subiektywizmu. Tradycyjny Kościół zawsze wymagał:
- Trzykrotnych zapowiedzi przedślubnych (kan. 1022 §1 KPK 1917)
- Badania stanu wolnego przez ordynariusza (kan. 1020)
- Egzaminu z prawd wiary przez proboszcza (kan. 1019 §2)
Tymczasem Adamowicz przyznaje: „57 lat temu święty papież Paweł VI w encyklice Humanae vitae…”. Już ten zwrot demaskuje herezję – Montini został ekskomunikowany latae sententiae za publiczne zaprzeczanie wierze (kan. 188.4 KPK 1917). Jego pisma nie mają żadnej wartości doktrynalnej.
Uzależnienia jako pretekst do unieważnień
Rozmówca wymienia „całe spektrum współczesnych uzależnień” jako przyczyny unieważnień. To jawne nadużycie kanonicznej instytucji przeszkód małżeńskich (kan. 1067-1080 KPK 1917). Św. Pius X w motu proprio Provida Mater (18 maja 1912) przestrzegał: „Przeszkody małżeńskie mają charakter obiektywny i nie mogą być rozciągane według subiektywnych ocen psychologów”.
Wspomniane przez Adamowicza „uzależnienie od Internetu” czy „gier” to przykłady pseudonaukowych kategorii służących do rozbijania sakramentów. Tymczasem kanon 1081 §2 jasno określa: Error circa matrimonii unitatem, sanctitatem, indissolubilitatem, sacramentum, si ea conditio posita fuerit, matrimonium dirimit („Błąd co do jedności, nierozerwalności lub sakramentalności małżeństwa, jeśli był warunkiem zawarcia, unieważnia małżeństwo”).
Eklezjologiczny bankructwo neosądów
Najjaskrawszą herezją jest stwierdzenie, że „sędzia kościelny winien być katolikiem”. To nonsens – sędziowie kościelni MUSZĄ być katolikami, jak uczył Benedykt XIV w konstytucji Dei miseratione (3 listopada 1741). Tymczasem w strukturach posoborowych większość „oficjałów” to absolwenci modernistycznych wydziałów prawniczych, często współpracujący z cywilnymi trybunałami rozwodowymi.
„Nie można odmówić mocy łaski, której sakramentalne małżeństwo jest źródłem”
Ta fraza zdradza protestanckie pojmowanie łaski. Jak uczy Sobór Trydencki (sesja XXIV, kan. 7): „Łaska sakramentalna nie działa ex opere operantis, lecz ex opere operato”. Samo zawarcie małżeństwa przez ochrzczonych jest już sakramentem – niezależnie od ich „deklaracji” czy „otwarcia na łaskę”.
Sedewakantystyczna analiza ujawnia: współczesne „procesy unieważnieniowe” to masoński wynalazek służący destrukcji rodziny. Jak ostrzegał Pius XI w encyklice Casti connubii (31 grudnia 1930): „Gdziekolwiek wprowadza się cywilne rozwody, tam wkracza duch Antychrysta”. Dziś widzimy, że duch ten opanował nawet pseudo-sądy kościelne.
Za artykułem:
05 stycznia 2026 | 11:24Miłosierdzie, sprawiedliwość, prawda – procesy o nieważność małżeństwa (wywiad z ks. dr hab. Leszkiem Adamowiczem) (ekai.pl)
Data artykułu: 05.01.2026







