Portal Gość Niedzielny (5 stycznia 2026) relacjonuje powstanie kolejnej edycji „Kalendarza Trzech Religii” w Poznaniu, nazywając to „praktycznym wymiarem dialogu międzyreligijnego”. Inicjatywa – finansowana przez miasto i zatwierdzona przez przywódców wspólnot muzułmańskich, żydowskich i posoborowych struktur – ma rzekomo promować „gościnność” poprzez zestawienie świąt islamu, judaizmu i chrześcijaństwa w jednej publikacji.
Zdrada misji Kościoła w służbie synkretyzmu
„Kalendarz Trzech Religii jest wyrazem postawy otwartości i dowodem na to, że dialog międzyreligijny może mieć bardzo praktyczny wymiar” – deklaruje Jędrzej Solarski, zastępca prezydenta Poznania.
Już sama koncepcja „równoległego liczenia czasu” trzech systemów religijnych stanowi jawne pogwałcenie zasady Extra Ecclesiam nulla salus. Jak nauczał Pius XI w encyklice Quas Primas: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi […] ale panowanie Jego obejmuje także wszystkich niechrześcijan, tak, iż najprawdziwiej cały ród ludzki podlega władzy Jezusa Chrystusa”. Tymczasem kalendarz stawia na równi:
- Święta katolickie (choć w rzeczywistości posoborowej parodii)
- Szabat żydowski – odrzucający Mesjasza
- Muzułmańskie „dni zgromadzenia” – oparte na objawieniach fałszywego proroka
To nie dialog, lecz akt apostazji. Sobór Florencki (1442) orzekł nieomylnie: „Nikt nie może być zbawiony, nawet jeśli przelał krew za Chrystusa, jeśli nie pozostawał w łonie i w jedności Kościoła Katolickiego” (Denzinger 714).
Posoborowa kontynuacja potępionych błędów
Redukcja chrześcijaństwa do jednej z „tradycji duchowych” to realizacja modernistycznej herezji potępionej już w Syllabusie Piusa IX (1864):
„Protestantyzm jest niczym więcej niż inną formą tej samej prawdziwej religii chrześcijańskiej, w której formie można podobać się Bogu równo jak w Kościele Katolickim” (punkt 18).
Co więcej, uwzględnianie „dodatkowych informacji o świętach protestanckich, prawosławnych i starokatolickich” to jawne odrzucenie dogmatu o unicitas Ecclesiae. Papież Leon XIII w Satis cognitum podkreślał: „Kościół jest w swoich koncepcjach tak bardzo jeden i jedyny, że gdy ktoś go porzuca, przestaje w ogóle należeć do Chrystusa”.
Logika rewolucji antykościelnej
Finansowanie przedsięwzięcia przez władze miejskie Poznania odsłania prawdziwy cel: państwowa promocja relatywizmu religijnego. Tymczasem Pius XI w Quas Primas stanowczo nakazywał:
„Niech więc władcy narodów nie wzbraniają się wyznawać publicznie czci i posłuszeństwa królowaniu Chrystusowemu, jeśli chcą utrzymać nienaruszoną swą władzę i przyczynić się do pomnożenia pomyślności ojczyzny”.
Współpraca zaś „misjonarza oblate” Marcina Wrzosa z imamem i rabinem to złamanie kanonu 1258 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 roku, zabraniającego katolikom uczestnictwa w obrzędach niekatolickich bez zgody Stolicy Apostolskiej.
Teologiczna karykatura gościnności
Pod płaszczykiem „gościnności” kryje się zdrada ewangelicznego nakazu głoszenia prawdy. Św. Jan Chryzostom pouczał: „Miłość bez prawdy jest słabością, prawda bez miłości jest tyranią”. Tymczasem kalendarz:
- Pomija konieczność nawrócenia wyznawców fałszywych religii
- Zestawia modlitwy do Trójjedynego Boga z islamską salat i żydowskimi błogosławieństwami
- Przedstawia Poznań jako miasto „otwarte” – czyli otwarte na wszelkie herezje
To nie dialog, lecz formalne uznanie zasadności błędnych kultów – co Pius XI w Mortalium animos nazwał „zdradą wobec jedynej prawdziwej religii”.
Strategiczny cel: dechrystianizacja przestrzeni publicznej
Fakt, że kalendarz trafił do Sejmu RP i „centrów dialogu”, demaskuje prawdziwe intencje: zastąpienie Królestwa Chrystusowego republikańskim kultem „wzajemnego szacunku”. Jak ostrzegał św. Pius X w Lamentabili sane:
„Wiara, że Bóg jest rzeczywistym Autorem Pisma Świętego, jest zbytnią naiwnością […] Objawienie było tylko uświadomieniem sobie przez człowieka swego stosunku do Boga” (punkty 9, 20).
W tym kontekście „Kalendarz Trzech Religii” to nie narzędzie dialogu, lecz młot na katolicką tożsamość Polski.
Za artykułem:
Powstała kolejna edycja Kalendarza Trzech Religii (gosc.pl)
Data artykułu: 05.01.2026







