Abp Szewczuk i ekumeniczna utopia pokoju bez Chrystusa Króla

Podziel się tym:

Portal eKAI (6 stycznia 2026) publikuje wywiad z „abp” Światosławem Szewczukiem, zwierzchnikiem ukraińskiej struktury greckokatolickiej, w którym życzy on „pokoju w polsko-ukraińskich relacjach” w oderwaniu od nadprzyrodzonego porządku. Wypowiedź utrzymana w duchu soborowego ekumenizmu pomija fundamentalną prawdę katolicką: Pax Christi in Regno Christi – pokój Chrystusowy w Królestwie Chrystusowym.


Naturalistyczne pojmowanie pokoju

„Życzmy sobie pokoju w polsko-ukraińskich relacjach” – deklaruje „abp” Szewczuk, redukując nadprzyrodzony dar pokoju do płaszczyzny czysto dyplomatycznej: „żeby pokój, za który dziś Ukraina płaci najwyższą cenę – swej krwi, swego życia – żadna rosyjska agresja czy ideologia nigdy nam nie odebrała”. To jawna sprzeczność z nauczaniem Piusa XI, który w Quas Primas stanowczo przypomniał: „nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”.

Antypapież Leon XIV jako fałszywy prorok pokoju

Szczególnie bulwersujące jest bezkrytyczne przyjęcie autorytetu antypapieża Leona XIV, nazywanego przez rozmówcę „papieżem pokoju”. Struktura posoborowa, pozbawiona ważnej sukcesji apostolskiej od śmierci Piusa XII, nie może rościć sobie pretensji do reprezentowania Ecclesia Militans. Jak przypomina bulla Cum ex Apostolatus Officio Pawła IV: „jeśli kiedykolwiek w jakimkolwiek czasie okaże się, że […] Rzymski Papież […] popadł w jakąś herezję […] promocja lub wyniesienie […] będą nieważne, nieobowiązujące i bezwartościowe”.

„Abp” Szewczuk entuzjastycznie komentuje rzekome „europejskie stanowisko” antypapieża: „papież powiedział, że jest to wojna w Europie, a Ukraina jest Europą”. To ewidentne przejaw modernizmu, który – jak potępia św. Pius X w Lamentabili sane„przemilcza lub relatywizuje” nadprzyrodzony charakter Kościoła, sprowadzając go do poziomu geo-politycznej organizacji.

Relatywizacja prawdy w dyplomacji

Rozmówca portalu eKAI otwarcie głosi herezję indifferentyzmu: „jakiekolwiek negocjacje, które nie uwzględniają konstytucji Ukrainy, pozbawione są fundamentu”. Gdzież tu wzmianka o Regno Sociale di Cristo? Gdzie odniesienie do prawa Bożego jako fundamentu ładu międzynarodowego? To żywcem wyjęte z potępionego przez Piusa IX błędu nr 39 Syllabusa: „Państwo, jako będące źródłem wszystkich praw, jest obdarzone pewnym prawem nie ograniczonym żadnymi granicami”.

Polsko-ukraińskie relacje bez krzyża

Wątek stosunków między narodami zredukowany został do poziomu utylitarnego: „gdybyśmy mieli polityków, którzy dbaliby o rację stanu Polski, wówczas wszyscy wspieralibyśmy Ukrainę”. Brak choćby aluzji do konieczności pojednania opartego na prawdzie i sprawiedliwości – zwłaszcza w kontekście mordów wołyńskich. To milczenie zdradza przyjęcie modernistycznej hermeneutyki zerwania, sprzecznej z zasadą non praescribitur tempori (czas nie przedawnia prawdy).

Duchowość bez łaski

Rzekomy zwierzchnik grekokatolików deklaruje: „wiara w Boga oraz rodzina – to były dwa główne tematy […] Synodu Biskupów”. Gdzież tu jednak mowa o łasce uświęcającej? O konieczności przynależności do prawdziwego Kościoła dla zbawienia? To typowy przykład naturalizmu potępionego w Lamentabili (błąd 58): „Prawda zmienia się wraz z człowiekiem […] przez co wiara jako przyzwolenie umysłu opiera się ostatecznie na sumie prawdopodobieństw”.

Jordan bez nawrócenia

Na zakończenie „abp” Szewczuk życzy: „Światła i ciepła” oraz „pokoju w nowym roku 2026”. Zabrakło jednak najważniejszego – wezwania do nawrócenia i uznania królewskiej władzy Chrystusa. Jakże wymownie potwierdza to słowa Piusa XI: „usunięto Jezusa Chrystusa i Jego najświętsze prawo ze swych obyczajów, z życia prywatnego, rodzinnego i publicznego” (Quas Primas).

Struktura greckokatolicka, poddana posoborowej apostazji, stała się jednym z wielu głosów wołających na puszczy relatywizmu. Jedyną odpowiedzią na wojnę jest powrót do niezmiennej doktryny katolickiej i publicznego uznania władzy Chrystusa Króla nad narodami. Pokój bez tego uznania będzie zawsze tylko „pokojem tego świata”, który – jak uczył Zbawiciel – jest dziełem ojca kłamstwa.


Za artykułem:
Abp Szewczuk: życzmy sobie pokoju w polsko-ukraińskich relacjach
  (ekai.pl)
Data artykułu: 06.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: ekai.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.