Portal Opoka (5 stycznia 2026) relacjonuje proces Nicolasa Maduro w Nowym Jorku, przedstawiając go jako tryumf „sprawiedliwości” nad „dyktatorem”. W rzeczywistości mamy do czynienia z kolejnym rozdziałem globalistycznej pseudomoralności, gdzie świeckie mocarstwa występują w roli sędziów, ignorując jedyny prawdziwy porządek – Królestwo Chrystusowe.
Teatr sprawiedliwości bez Boga
„Nadal jestem prezydentem Wenezueli” – deklarował Maduro przed sądem federalnym, podczas gdy jego żona Cilia Flores twierdziła o „złamanych żebrach” podczas porwania. Amerykański wymiar sprawiedliwości, oparty na relatywizmie prawnym, zaprezentował swój ulubiony spektakl: sądzenie przywódców państwowych według kryteriów czysto utylitarnych.
Cztery zarzuty – od „zmowy narkoterrorystycznej” po posiadanie broni – to jedynie pretekst do realizacji geopolitycznej agendy w stylu divide et impera (dziel i rządź). Jak słusznie zauważył Pius XI w Quas primas: „Państwa, które usunęły Jezusa Chrystusa i Jego najświętsze prawo ze swych obyczajów, z życia prywatnego, rodzinnego i publicznego” skazane są na takie właśnie bezkrólewie, gdzie silniejszy pożera słabszego.
Duchowa pustka „walki z narkotykami”
Oskarżenia o przemyt kokainy „niskiej jakości” i łapówkarstwo jedynie maskują zupełny brak odniesienia do prawdziwego zła: apostazji narodów od wiary katolickiej. Gdyby Wenezuela pozostała wierna nauce Leona XIII z Rerum novarum o sprawiedliwości społecznej opartej na Ewangelii, nie doszłoby do powstania „Kartelu Słońc”.
Tymczasem portal Opoka powtarza bezrefleksyjnie narrację o „przewrocie” i „obaleniu dyktatora”, nie zauważając, że:
Żadna interwencja zbrojna nie przyniesie trwałego pokoju, dopóki narody nie uznają panowania Zbawiciela naszego (Pius XI, Quas primas)
Ewangelia według Donalda Trumpa
W tle procesu majaczy postać byłego prezydenta USA, który ogłosił reżim Maduro „zagraniczną organizacją terrorystyczną”. To klasyczny przykład fałszywego mesjanizmu państwowego, gdzie Stany Zjednoczone – same odrzucające publiczne panowanie Chrystusa Króla – występują w roli globalnego żandarma.
Tymczasem Pius IX w Syllabusie błędów potępił jako herezję twierdzenie, że „Kościół powinien być oddzielony od Państwa, a Państwo od Kościoła” (pkt 55). Bez tego fundamentu każda „operacja przywracania wolności” staje się jedynie zmianą jednej tyranii na drugą.
Milczenie o prawdziwym rozwiązaniu
Największym grzechem relacji Opoki jest całkowite pominięcie jedynego lekarstwa na kryzys Wenezueli: nawrócenia narodu do katolicyzmu i poddania się pod berło Chrystusa Króla. Zamiast tego serwuje się czytelnikom:
1. Powierzchowną krytykę „dyktatury”
2. Bezkrytyczną aprobatę dla działań USA
3. Zero odniesień do katolickiej nauki społecznej
Gdyby autorzy znali encyklikę Quas primas, wiedzieliby, że „pokój Chrystusowy w Królestwie Chrystusowym” to jedyne antidotum na wojny, rewolucje i narkokartele. Tymczasem obserwujemy jedynie przejaw odwiecznej walki dwóch świeckich molochów: czerwonego komunizmu i kapitalistycznego liberalizmu.
Epilog: sąd ostateczny nad sądami tymczasowymi
Proces Maduro – niezależnie od jego wyniku – jest jedynie przejawem głębszego chaosu świata odrzucającego Ewangelię. Jak ostrzegał Pius X w Lamentabili sane, gdy „ludzie prywatnie i publicznie uznali nad sobą władzę królewską Chrystusa”, wówczas dopiero zapanuje prawdziwy ład.
Do tego czasu wszystkie „operacje sprawiedliwości” będą jedynie próbą gaszenia pożaru benzyną, gdzie kolejni uzurpatorzy występują w roli sędziów, zapominając o Sądzie Ostatecznym przed którym wszyscy staniemy. Christus vincit, Christus regnat, Christus imperat! (Chrystus zwycięża, Chrystus króluje, Chrystus rozkazuje!)
Za artykułem:
„Zmowa narkoterrorystyczna”. Obalony prezydent Maduro stanął przed sądem (nowe szczegóły) (opoka.org.pl)
Data artykułu: 05.01.2026







