Biskup Barron a socjalistyczne złudzenia nowojorskiego burmistrza

Podziel się tym:

Biskup Barron a socjalistyczne złudzenia nowojorskiego burmistrza

Portal Catholic News Agency relacjonuje krytykę bpa Roberta Barrona wobec nowojorskiego burmistrza Zohrana Mamdaniego, który w przemówieniu inauguracyjnym obiecywał „zastąpić chłód twardego indywidualizmu ciepłem kolektywizmu”. Mamdani, demokratyczny socjalista, zapowiada darmową komunikację, państwowe sklepy spożywcze oraz zamrożenie czynszów. Barron nazwał te pomysły niebezpiecznym nawrotem ideologii odpowiedzialnej za śmierć 100 milionów ludzi, wskazując na katastrofy współczesnego socjalizmu w Wenezueli czy Korei Północnej.


Zatruta studnia „katolickiej nauki społecznej”

Barron słusznie przypomina potępienie socjalizmu przez papieży, lecz jego argumentacja czerpie z dwuznacznego dziedzictwa posoborowej „hermeneutyki ciągłości”. Przywołując Leona XIII i Piusa XI, pomija ich radykalnie antymodernistyczny kontekst. Gdy Pius XI w Quadragesimo anno pisał: „Religijny socjalizm, chrześcijański socjalizm to terminy sprzeczne; nikt nie może być równocześnie dobrym katolikiem i prawdziwym socjalistą” (nr 120), miał na myśli całkowite odcięcie od jakichkolwiek kompromisów z materializmem dialektycznym – nie zaś dialog z „udoskonaloną” wersją tej herezji.

„Benedykt XVI różnicował socjalizm i socjalizm demokratyczny. W 2006 roku napisał: <>”.

Ten fragment demaskuje teologiczną zgniliznę posoborowej pseudoortodoksji. Jak można zestawiać zeznania Piusa XI o „całkowitym ignorowaniu transcendentnego celu człowieka” przez socjalizm z późniejszymi pochlebstwami dla „demokratycznych socjalistów”? To właśnie owo aggiornamento przygotowało grunt dla obecnego sojuszu lefebrystów z globalistami, gdzie pod płaszczykiem „walki z liberalizmem” promuje się kolektywistyczne rozwiązania.

Milczenie o Królestwie Chrystusowym

Zarzuty Barrona wobec Mamdaniego, choć częściowo trafne, grzeszą teologiczną płytkością. Wspomina o „prawach, wolności i godności osoby ludzkiej” w kontekście gospodarki rynkowej, lecz ani słowem nie nawiązuje do encykliki Quas primas Piusa XI, która stanowiła kamień węgielny katolickiej nauki społecznej:

„Niema też powodu, Czcigodni Bracia, długo i wiele wyjaśniać, dlaczego ustanowiliśmy uroczystość Chrystusa – Króla, jako oddzielną od innych świąt […] A czyż nie jest widocznym, że doroczna uroczystość Chrystusa – Króla, wszędzie odprawiana, przyczyni się do oskarżenia tego publicznego odstępstwa, któremu z wielką szkodą dla społeczeństwa dało początek zeświecczenie”?

Bez uznania absolutnego panowania Chrystusa Króla nad jednostkami i narodami każda dyskusja o „wolności” czy „prawach człowieka” staje się jałowa. Burmistrz Mamdani głosi jawną apostazję, zastępując Boży porządek utopijnym kolektywizmem. Tymczasem Barron ogranicza się do ekonomii, nie wskazując, że rdzeń problemu leży w odrzuceniu społecznego królowania Zbawiciela.

Posoborowa schizofrenia: potępiać socjalizm, chwalić Franciszka

Najjaskrawszą sprzeczność stanowi przywołanie przez portal „zachęty do współpracy między marksistami a chrześcijanami” ze strony obecnego antypapieża Bergoglio. Jak pogodzić potępienie „totalitarnych i ateistycznych ideologii” z KKK (nr 2425) z faktem, że sam uzurpator watykański zaprasza wyznawców tych ideologii do dialogu?

Odpowiedź tkwi w strategicznej dwulicowości modernizmu, który pod płaszczykiem „rozwijania doktryny” porzuca zasadę sprzeczności. Gdy Leon XIII w Rerum novarum pisał o „dzikim barbarzyństwie” socjalizmu (nr 17), a Pius IX w Syllabusie potępiał tezę, że „Kościół powinien być oddzielony od państwa, a państwo od Kościoła” (nr 55), ich słowa nie pozostawiały miejsca na kompromis. Dziś „biskupi” posoborowi prowadzą grę pozorów: formalnie odcinają się od skrajności, by tym skuteczniej przemycać rewolucyjne treści.

Katolicka alternatywa: nie trzecia droga, lecz Jedyna Prawda

Rozwiązaniem nie jest – jak sugeruje Barron – „gospodarka rynkowa oparta na godności osoby”, lecz całkowite podporządkowanie życia społecznego prawom Królestwa Chrystusowego. Jak nauczał Pius XI w Quas primas:

„Gdy Boga i Jezusa Chrystusa – takeśmy się żalili – usunięto z praw i z państw i gdy już nie od Boga, lecz od ludzi wywodzono początek władzy, stało się iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą, gdyż usunięto główną przyczynę, dlaczego jedni mają prawo rozkazywać, drudzy zaś mają obowiązek słuchać” (nr 24).

Dopóki „hierarchowie” tacy jak Barron będą traktować Społeczne Królowanie Chrystusa jako pobożną metaforę, a nie konkretny program polityczny, ich krytyka socjalizmu pozostanie jałową intelektualną gimnastyką. Prawdziwie katolicka odpowiedź na kolektywizm brzmi: Chrystus Król lub chaos. Tertium non datur.


Za artykułem:
Bishop Barron critiques New York Mayor Mamdani’s embrace of ‘collectivism’
  (catholicnewsagency.com)
Data artykułu: 05.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: catholicnewsagency.com
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.