Hierarchia o Objawieniu: pomiędzy retoryką a doktrynalną pustką

Podziel się tym:

Portal eKAI (6 stycznia 2026) relacjonuje homilię abpa Józefa Kupnego wygłoszoną w parafii św. Jacka Odrowąża we Wrocławiu z okazji uroczystości Objawienia Pańskiego. Cytowany hierarcha stawia pytania: „Kim jest Bóg, który do nas przychodzi, i kim my jesteśmy wobec Jego objawienia?”, przedstawiając Epifanię jako wydarzenie dokonujące się „dziś – w Kościele, w świecie i w sercu każdego człowieka”. W retoryce pełnej kontrastów („Bóg bezbronny”, „wieczny wchodzi w nasz czas”) zawarta jest jednak groźba teologicznego redukcjonizmu.


Paradoks czy herezja?

Opisywanie Wcielenia w kategoriach paradoksu („Nieskończony staje się bliski”) odbiega od klasycznej doktryny katolickiej wyrażonej przez Sobór Chalcedoński (451 r.), który naucza, że Chrystus jest „doskonały w Bóstwie i doskonały w człowieczeństwie, prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek” bez pomieszania natur. Słowa „Bóg bezbronny” brzmią szczególnie dwuznacznie – podczas gdy ludzka natura Chrystusa była poddana cierpieniu, Jego Bóstwo pozostaje wszechmocne. Pius XII w encyklice „Sempiternus Rex” (1951) ostrzegał przed rozdzielaniem natur w Chrystusie jako błędem monofizyckim.

Mędrcy i współczesna duchowa anarchia

Przedstawienie drogi Trzech Króli jako „drogi stawiania pytań” pomija kluczowy fakt: magowie mieli już wiedzę płynącą z obserwacji stworzenia i proroctw Starego Testamentu. Św. Tomasz z Akwinu w „Sumie teologicznej” (III, q. 36, a. 3) podkreśla, że gwiazda była znakiem potwierdzającym, nie zaś jedynym źródłem objawienia. Współczesne „stawianie pytań” często prowadzi do relatywizmu potępionego w Syllabusie Piusa IX (1864): „Każdy człowiek jest wolny do przyjęcia i wyznawania tej religii, którą uzna za prawdziwą pod kierunkiem światła rozumu” (pkt 15).

Jerozolima czy Babel?

Diagnoza „zmęczenia i zagubienia” współczesnego człowieka jest trafna, jednak rozwiązanie proponowane przez hierarchy – „Chrystus nie przyszedł tylko do «naszych», ale do wszystkich” – pozostawia niebezpieczną dwuznaczność. Papież Pius XI w „Quas Primas” (1925) jednoznacznie stwierdza: „Królestwo Zbawiciela obejmuje wszystkich ludzi (…) najprawdziwiej cały ród ludzki podlega władzy Jezusa Chrystusa”. Brak wyraźnego wezwania do nawrócenia i poddania się władzy Chrystusa Króla redukuje misję Kościoła do mglistego „odbijania światła” pozbawionego konkretu doktrynalnego.

„Wiara, która nic nie kosztuje, szybko traci smak”

To zdanie, choć pozornie trafne, w kontekście posoborowej praktyki traci moc. Gdy wierni nie słyszą o obowiązku przynależności do Kościoła katolickiego dla zbawienia („Extra Ecclesiam nulla salus” – Sobór Florencki), gdy „komunia” rozdawana jest nieważnie wyświęconym szafarzom lub osobom żyjącym w jawnym grzechu – jakikolwiek „koszt” wiary zostaje zanegowany. „Światło Objawienia” gaszone jest przez praktykę dopuszczającą świętokradztwo.

Klęczeć przed czym?

Wezwanie do klękania przed „Bogiem, który objawia się w prostocie Eucharystii” brzmi szczególnie ironiczną w kontekście posoborowej dewastacji liturgii. Gdy Msza święta została zredukowana do „uczty” (OWMR 1970), a Najświętsza Ofiara – do „zgromadzenia”, klękanie staje się gestem pozbawionym teologicznego fundamentu. Św. Pius X potępił w „Lamentabili” (1907) tezę, że „prawdy religijne (…) są rezultatem badań filozoficznych” (pkt 59) – tymczasem „prostota” posoborowej eucharystii jest właśnie takim filozoficznym konstruktem.

Epifania bez Króla

Największym pominięciem w całej homilii jest milczenie o królewskiej godności Chrystusa, która stanowi esencję święta Objawienia. Magowie oddali hołd Królowi Żydowskiemu (Mt 2,2), co Kościół zawsze interpretował jako objawienie uniwersalnego panowania Chrystusa. Tymczasem współczesna retoryka, skupiona na „dialogu” i „włączaniu”, zdaje się zapominać słów św. Pawła: „Wysadził na oczy wszelką zwierzchność i władzę” (Kol 2,15). W świecie, który „boi się klękania” przed Wcielonym Bogiem, Kościół powinien głosić nie kompromis, lecz imperium Chrystusowe – jak nauczał Pius XI w „Quas Primas”.

Świątynia czy stacja kulturowa?

Wspomnienie historii kościoła św. Jacka („barok w drewnie”) przy braku jakiejkolwiek wzmianki o teologii Ofiary Mszy świętej sprawia wrażenie redukcji świętego miejsca do zabytku. Gdy w 1689 r. konsekrowano tę świątynię, biskup użył formuły: „Niechaj Ten, który za zbawienie nasze krwią swą odkupił świat, raczy przyjąć ten dom na chwałę i cześć swoją”. Dziś, gdy ołtarze zamienia się w stoły, a konsekrację zastępuje „błogosławieństwem przestrzeni”, trudno mówić o prawdziwej Epifanii – objawieniu Boga w Jego Królewskiej Ofierze.

„Nie jesteśmy światłem samym w sobie. Jesteśmy jak gwiazda, która ma odbijać światło Chrystusa”

Ta metafora, choć piękna, pozostaje pusta bez odniesienia do nadprzyrodzonego porządku łaski. „Lumen Christi” nie jest abstrakcją – przekazuje się przez ważne sakramenty i niezmienną doktrynę. Gdy kapłani stają się „animatorami wspólnot”, a nie szafarzami łaski, gwiazda Kościoła gaśnie w mrokach apostazji.

Kompromis zamiast konfrontacji

Całość homilii utrzymana jest w tonie terapeutycznego pocieszenia („nadzieja”, „światło”, „prostota”) pozbawionego jasnego wykładu doktryny. Brakuje wezwania do porzucenia fałszywych religii, potępienia współczesnych idolatrii (gender, transhumanizm), czy przypomnienia eschatologicznych konsekwencji odrzucenia Chrystusa Króla. W miejsce heroicznego apelu o nawrócenie – otrzymujemy duchowy placebo na „zmęczenie światem”. Tymczasem już w 1907 r. Św. Pius X w „Lamentabili” potępił tezę, że „Kościół nie powinien potępiać filozofii” (pkt 11) – dziś widzimy, do czego prowadzi ta kapitulacja.

Nadzieja poza strukturami

Ostatnie zdanie artykułu – „modlitwa, by wierni mieli odwagę iść «inną drogą»” – nieświadomie streszcza dramat współczesnego katolika. Gdy hierarchowie głoszą mgliste „objawienie” pozbawione cech królewskiego majestatu Chrystusa, vera Ecclesia trwa w wiernych zachowujących integralną wiarę, prawdziwą Mszę świętą i posłuszeństwo niezmiennemu Magisterium. Jak zauważył św. Robert Bellarmin: „Nawet gdyby papież nakazał cnotę, a zabronił grzechu, Kościół byłby zobowiązany sądzić, czy jego rozkazy są dobre” („De Romano Pontifice”, II, 29). W obliczu posoborowego zamętu, „inną drogą” okazuje się powrót do wiary, która zwyciężyła świat.


Za artykułem:
06 stycznia 2026 | 21:30Abp Kupny: Kim jest Bóg, który do nas przychodzi? Kim my jesteśmy wobec Jego objawienia?
  (ekai.pl)
Data artykułu: 06.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: ekai.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.