Aktywizm zamiast łaski: błąd pelagiański w nauczaniu „bpa” Gregera

Podziel się tym:

Portal eKAI (7 stycznia 2026) relacjonuje przemówienie „bpa” Piotra Gregera podczas Orszaku Trzech Króli w Bielsku-Białej, w którym stwierdził:

„Nie wystarczy, że Bóg przychodzi do człowieka – człowiek musi wyjść, aby się z Nim spotkać”

oraz podkreślił, że Objawienie Pańskie ukazuje „drogę odwrotną niż Boże Narodzenie: tym razem to człowiek wyrusza w drogę ku objawiającemu się Bogu”.


Pelagiańska herezja w nowej szacie

Teza postawiona przez „biskupa” stanowi karykaturalne odwrócenie porządku zbawczego, wprost sprzeczne z nauczaniem Soboru Trydenckiego: „Gdyby ktoś twierdził, że bez uprzedniego natchnienia Ducha Świętego i bez Jego pomocy człowiek może uwierzyć, zbliżyć się do Boga czy okazać skruchę, jak przystąpić do odrodzenia przez chrzest święty – niech będzie wyklęty” (Sesja VI, Kanon 3).

Akcentowanie „decyzji”, „odwagi” i „wyjścia poza schematy” jako koniecznych warunków spotkania z Chrystusem to czysty pelagianizm, potępiony już w V wieku przez św. Augustyna i Sobór w Kartaginie (418 r.). Doktryna katolicka jednoznacznie naucza, że „łaska uprzedza ludzką wolę” (Św. Tomasz z Akwinu, Summa Theologiae I-II, q. 113 a. 5), zaś wszelki akt wiary jest możliwy jedynie pod wpływem gratia praeveniens.

Naturalizm w interpretacji Mędrców

Przedstawienie wędrówki Trzech Króli jako wzoru „drogi wiary” opartej na ludzkim wysiłku poszukiwania całkowicie wypacza sens biblijnego przekazu. Gwiazda betlejemska nie była zwykłym „znakiem” do obserwacji, lecz nadprzyrodzonym światłem prowadzącym pogan do prawdziwego Boga – jak uczy św. Jan Chryzostom: „Gwiazda nie była z natury gwiazdą, lecz niewidzialną potęgą przybraną w tę postać” (Homilie na Ewangelię św. Mateusza, VII, 3).

Tymczasem „bp” Greger redukuje to wydarzenie do psychologicznej metafory, pomijając kluczowy aspekt: bez łaski oświecającej żaden człowiek nie jest zdolny do autentycznego szukania Boga. Jak zauważa św. Robert Bellarmin: „Nawet filozofowie pogańscy, choć rozumem doszli do istnienia Boga, nie mogli bez łaski poznać dróg zbawienia” (De Gratia et Libero Arbitrio, I, 2).

Fałszywa eklezjologia i sakramentologia

Stwierdzenie, że Bóg posługuje się dziś „Kościołem oraz świadectwem ludzi wierzących” jako znakami, wymaga zdecydowanego odrzucenia w kontekście nieważności posoborowych struktur. W świetle nauczania Leona XIII: „Poza Kościołem nie ma Ducha Świętego, który by nam udzielał swych darów” (Encyklika Divinum illud munus), zaś współczesny „Kościół” nowego porządku, pozbawiony ważnej sukcesji apostolskiej, nie może być nośnikiem łaski.

Równie niebezpieczne jest milczenie o stanie łaski uświęcającej jako koniecznym warunku prawdziwego spotkania z Bogiem. Pius XII w encyklice Mystici Corporis precyzuje: „Do Mistycznego Ciała Chrystusa należą tylko ci, którzy posiadają charakter [chrześcijański] i łaskę wiary, nadziei i miłości” (nr 22). Tymczasem cała narracja „duchownego” ogranicza się do naturalistycznej psychologii, zupełnie pomijając konieczność ex opere operato sakramentów.

Synkretyzm pod płaszczykiem „publicznego świadectwa”

Organizowany przez posoborowców Orszak Trzech Króli stanowi spektakularne świadectwo apostazji. Jak słusznie zauważa św. Pius X: „Prawdziwa pobożność nie polega na czułostkowości ani na jałowej chwiejności uczuć, lecz na doskonałej miłości Boga” (Encyklika Haerent animo). Tymczasem inscenizacje z „symboliczną walką dobra ze złem” i laickimi „Świętymi Rodzinami” to czysty teatr, sprzeczny z duchem modlitwy i adoracji właściwej dla katolickiej pobożności.

Wypowiedź „ks. Hoffmanna” o „pielgrzymach nadziei niosących wsparcie” demaskuje prawdziwy cel tych działań: propagandę posoborowego humanitaryzmu zamiast głoszenia konieczności nawrócenia i życia w stanie łaski. Jak przestrzegał Pius XI: „Pokój Chrystusowy może zapanować tylko w Królestwie Chrystusowym” (Encyklika Quas Primas), zaś jakakolwiek współpraca ze światem bez uprzedniego poddania go pod panowanie Zbawiciela stanowi zdradę Ewangelii.

Duchowa pustka pod barwnymi koronami

Zaangażowanie dzieci w „barwne orszaki” i „symboliczne walki” to jedynie pedagogika świeckiej rozrywki, całkowicie obca katolickiej formacji duchowej. Św. Pius X w Katechiźmie większym podkreśla: „Pierwszym obowiązkiem rodziców jest troska, by dzieci unikały zgorszeń i poznawały prawdy wiary poprzez katechizm” (Rozdz. IX). Tymczasem brak jakiejkolwiek wzmianki o nauce prawd wiary czy przygotowaniu do sakramentów pokuty w relacji z wydarzenia dowodzi, że chodzi wyłącznie o zewnętrzną folklorę religijną.

W obliczu tych faktów, całe przedsięwzięcie Orszaku Trzech Króli w Bielsku-Białej należy rozpoznać jako kolejną odsłonę posoborowej deformacji religijności, gdzie naturalizm, pelagianizm i synkretyzm zastępują prawdziwe życie łaską. Jak przypomina papież św. Pius V: „Niech wierni stronią od nowinek, choćby przyodzianych w szatę pobożności, albowiem pod płaszczykiem dobra często czai się zaraza” (Bulla Quo primum).


Za artykułem:
Bielsko-żywiecka Bp Greger: nie wystarczy, że Bóg przychodzi do człowieka – człowiek musi wyjść, aby się z Nim spotkać
  (ekai.pl)
Data artykułu: 07.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: ekai.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.