Portal Opoka.org.pl (6 stycznia 2026) relacjonuje analizę byłego premiera Szwecji Carla Bildta, ostrzegającego przed możliwością użycia „surowej siły” przez USA przeciwko Danii w sporze o Grenlandię. Bildt wskazuje na niebezpieczeństwo militaryzacji polityki międzynarodowej za prezydentury Donalda Trumpa, porównując sytuację do amerykańskiej interwencji w Wenezueli.
Naturalistyczne błędne koło siły i przemocy
Komentowany artykuł wpada w typową dla współczesnej dyplomacji pułapkę immanentyzmu, traktując konflikty międzynarodowe wyłącznie jako grę sił pozbawioną transcendentnego wymiaru. Brak jakiejkolwiek wzmianki o prawie naturalnym, prawie Bożym czy odpowiedzialności władców przed Trójjedynym Bogiem demaskuje modernistyczne założenie, że stosunki między państwami mają charakter czysto horyzontalny. Tymczasem Pius XI w encyklice Quas Primas stanowczo przypominał: „Nie przez co innego szczęśliwe państwo – a przez co innego człowiek, państwo bowiem nie jest czym innym, jak zgodnym zrzeszeniem ludzi” (Q.P. §18). Odrzucenie tej zasady prowadzi do barbarzyńskiego prawa silniejszego, gdzie – jak słusznie zauważa Bildt – „działania o charakterze kinetycznym stają się niemal tak popularnym narzędziem Trumpa, jak jego ukochane cła”.
Grenlandia i zasada Cuius regio, eius religio na opak
Paradoksalnie, amerykańskie roszczenia do Grenlandii stanowią perwersyjne odwrócenie zasady Cuius regio, eius religio. O ile w XVI wieku władca narzucał poddanym wyznanie, o tyle dziś mamy do czynienia z próbą narzucenia suwerenności bez żadnego prawnego czy moralnego uzasadnienia.
„Trump zdaje się wierzyć, że rosyjskie i chińskie statki otaczają Grenlandię, w rzeczywistości nic takiego nie ma miejsca” – kwituje szwedzki polityk.
Kardynał Alfredo Ottaviani w „Compendium theologiae dogmaticae” (1954) podkreślał, że „państwo jako społeczność doskonała posiada władzę pochodzącą od Boga, nie zaś od woli ludu czy siły militarnej”. Tymczasem doradca Trumpa Stephen Miller otwarcie deklaruje: „Żyjemy w realnym świecie rządzonym siłą”, co stanowi jawną apostazję od chrześcijańskiej koncepcji władzy.
Wenezuela: św. Robert Bellarmin kontra doktryna Monroe’a
Szczególnie wymowne jest porównanie sytuacji Grenlandii do amerykańskiej interwencji w Wenezueli. Bildt słusznie zauważa hipokryzję Waszyngtonu:
„Twierdzenie, że USA były obiektem agresji ze strony wenezuelskich przestępców i działały zgodnie z prawem do samoobrony jest po prostu nietrafione”.
W świetle nauczania św. Roberta Bellarmina o prawowitej władzy („De Laicis”) należy stwierdzić, że żadna interwencja zbrojna nie może mieć miejsca bez legitymizacji ze strony prawowitej władzy kościelnej, której rolę dziś pełnią jedynie biskupi pozostający w łączności z tradycją przedsoborową. Tymczasem współczesne „operacje pokojowe” prowadzone są pod auspicjami ONZ – organizacji jawnie promującej „kult człowieka zamiast Boga” (Pius XI, Divini Redemptoris).
Europa bez Krzyża: od Bildta do Bergoglia
Analiza Bildta, choć trafnie diagnozująca symptomy kryzysu, pomija jego źródło: systematyczne usuwanie Chrystusa Króla z życia publicznego narodów. Gdy Pius XI ogłaszał święto Chrystusa Króla, przestrzegał: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw (…) zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą” (Q.P.). Nic dziwnego, że Unia Europejska – która w preambule swej konstytucji usunęła odniesienie do chrześcijańskich korzeni – dziś bezradnie przygląda się amerykańskiemu imperializmowi.
Bildt jako wieloletni szef szwedzkiej dyplomacji współtworzył ten porządek, promując m.in. genderową dekonstrukcję i laicyzację przestrzeni publicznej. Jego dzisiejsze ostrzeżenia przed Trumpem przypominają więc głosy arcykapłanów wzywających Piłata do obrony przed Rzymem – hipokryzję tych, którzy sami odrzucili Boski porządek.
Pax Americana jako antyteza Królestwa Chrystusowego
Wizja świata proponowana przez administrację Trumpa stanowi idealne odbicie „laicyzmu, jego błędów i niecnych usiłowań” (Q.P.), przeciwko którym ostrzegał Pius XI. „Realpolitik” głoszony przez Millera i Trumpa to jedynie świecka mutacja herezji modernistycznej, gdzie:
„Prawda zmienia się wraz z człowiekiem, ponieważ rozwija się wraz z nim, w nim i przez niego”
(Syllabus błędów modernistycznych, §58).
W obliczu tych zagrożeń, jedyną odpowiedzią katolików pozostaje powrót do niezmiennej doktryny o Sociali Regno Christi głoszonej przez papieży przed 1958 rokiem. Jak przypominał Leon XIII: „Panowanie Jego mianowicie obejmuje także wszystkich niechrześcijan, tak, iż najprawdziwiej cały ród ludzki podlega władzy Jezusa Chrystusa” (Q.P. §18). Bez tego fundamentu, wszelkie protesty przeciwko „surowej sile” pozostają jedynie pobożnymi życzeniami.
Za artykułem:
Były premier Szwecji: USA użyją prawdopodobnie „surowej siły” przeciwko Danii (opoka.org.pl)
Data artykułu: 06.01.2026







