Amerykańskie bomby w Caracas: pseudo-cud w służbie geopolitycznej narracji
Portal Catholic News Agency relacjonuje zdarzenia z 3 stycznia 2026 r., gdy amerykańskie lotnictwo przeprowadziło operację „Absolute Resolve” przeciwko rządowi Wenezueli. W artykule przedstawiono historię rodziny Bertich, której dom ocalała pomimo wybuchu bomby, co przypisano interwencji figury „Najświętszej Maryi Panny” i różańca. Relacja pełna jest emocjonalnych opisów „cudów”, podczas gdy całkowicie pomija teologiczną i moralną ocenę militaryzmu oraz instrumentalizacji religijności.
Teologiczny absurd „bombowych cudów”
„Moja mama zawsze śpi z różańcem za poduszką i ma figury świętych na nocnej szafce. Niektórym odłamek urwał głowy. To cud, że przeżyła!” – cytuje Patricia Salazar, córka 78-letniej Eleny Berti. Tego typu narracja, reprezentatywna dla modernizmu, redukuje działanie łaski Bożej do talizmanów. Jak przypomina św. Augustyn: „Non est in potestate nostra, quidquid in nostra oratione poscimus” („Nie wszystko, o co prosimy w modlitwie, jest w naszej mocy”) – boska Opatrzność nie jest strażnikiem ludzkiego mienia, lecz narzędziem uświęcenia.
„Gdyby bomba spadła sześć metrów bliżej, runąłby dom. To musiał być cud! Zawsze wierzyłem w Boga, w Maryję i św. José Gregorio” – Arturo Berti
Opisy „nienaruszonej figurki” w pokoju Grace Mónaco odsłaniają głębszy problem: bałwochwalcze przywiązanie do przedmiotów, potępione już na Soborze Trydenckim (sesja XXV). Prawdziwa cześć Marji polega na naśladowaniu jej cnót, nie zaś fetyszyzowaniu wizerunków – jak nauczał św. Ludwik Maria Grignion de Montfort w „Traktacie o prawdziwym nabożeństwie do Marji Panny”.
Militaryzm w masce „sprawiedliwej wojny”
Artykuł bezkrytycznie przyjmuje narrację o „słusznej interwencji” przeciwko „dyktatorowi Maduro”, całkowicie ignorując katolicką naukę o bellum iustum. Żadna z warunków sprawiedliwej wojny według św. Augustyna i św. Tomasza z Akwinu nie została spełniona:
- Brak auctoritas principis (uprawnionej władzy) – USA nie są suwerenem Wenezueli
- Brak causa iusta – atak na suwerenne państwo bez sankcji Rady Bezpieczeństwa ONZ
- Brak recta intentio – celem jest obalenie reżimu, nie przywrócenie ładu moralnego
Jak ostrzegał Pius XI w Quas Primas: „Pokój Chrystusowy nie zajaśnieje narodom, dopóki państwa nie uznają panowania Zbawiciela”. Tymczasem operacja „Absolute Resolve” jest klasycznym przykładem globalistycznej przemocy podszytej frazeologią humanitarną.
Kulturowe następstwa apostazji
Relacja CNA jest symptomatyczna dla kryzysu posoborowego „kościoła”: zamiast potępić bestialski atak na cywilów (co najmniej 20 domów zniszczonych), autor gloryfikuje „cudowne ocalenia”, przemilczając:
- Moralną odpowiedzialność dowódców za straty wśród niewinnych
- Bluźnierczą tezę, jakoby Bóg „wybrał” ocalałych, skazując innych na śmierć
- Fakt, iż prawdziwy cud polegałby na nawróceniu agresorów, nie zaś na zachowaniu figurek
Wenezuelczycy padli ofiarą podwójnej przemocy: materialnej (bomby) i duchowej (relatywizacja zła poprzez „religijny” sztafaż). Jak przypomina Syllabus błędów Piusa IX (pkt 63): „Dopuszcza się nieposłuszeństwa wobec władców i buntów przeciwko nim” – co wprost stosuje się do amerykańskiej agresji.
Zamiast zakończenia: wołanie o Królestwo Chrystusowe
Dramat Caracas ukazuje pilną potrzebę powrotu do regnum sociale Christi. Gdyby Wenezuela uznała publiczne panowanie Chrystusa Króla (ustanowione święto przez Piusa XI), nie doszłoby ani do tyranii Maduro, ani do barbarzyńskich nalotów. Jak pisał kard. Alfredo Ottaviani: „Państwo które wyrzeka się Chrystusa, wyrzeka się fundamentów swego istnienia”.
„Cud” z El Volcán to nie triumf wiary, lecz gorzki owoc świata odrzucającego Ewangelię. Prawdziwym cudem byłoby nawrócenie pilotów, którzy naciskali przyciski śmierci – ale tego współczesny „kościół” już nie głosi.
Za artykułem:
A bomb fell meters from their homes in Caracas, but they survived: ‘It’s a miracle’ (catholicnewsagency.com)
Data artykułu: 06.01.2026







