Portal „Opoka” relacjonuje deklarację Donalda Trumpa dotyczącą przejęcia przez USA „30-50 milionów baryłek wysokiej jakości, objętej sankcjami ropy naftowej” z Wenezueli. Zapowiada on, że „jako prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki, będzie sprawował kontrolę nad tymi pieniędzmi, aby zapewnić ich wykorzystanie z korzyścią dla mieszkańców Wenezueli i Stanów Zjednoczonych”. Wenezuelskie władze nie skomentowały tej deklaracji, podczas gdy „New York Times” szacuje wartość surowca na 1,8-3 mld dolarów.
Neokolonialna gra pozorów
Ta transakcja, prezentowana jako „korzyść dla mieszkańców Wenezueli”, stanowi klasyczny przykład imperialnego wyzysku podszytego retoryką dobrobytu. Jak zauważa portal, Trump kontynuuje blokadę morską tankowców, jednocześnie przejmując kontrolę nad zasobami surowcowym kraju pogrążonego w kryzysie. To realpolitik w najczystszej postaci, gdzie korporacyjne interesy zastępują zasady sprawiedliwości społecznej, o których nauczał Leon XIII w „Rerum Novarum”: „Państwo nie może stać obojętnie wobec niesprawiedliwości w stosunkach między pracodawcami a pracownikami” (RN 32).
Bankructwo katolickiej nauki społecznej
Szokujące jest milczenie „katolickiego” portalu w kwestii moralnej oceny sankcji ekonomicznych, które – jak uczy Pius XI w „Quadragesimo Anno” – „są środkiem ostatecznym i dopuszczalnym jedynie w obronie podstawowych praw wspólnoty” (QA 88). Tymczasem amerykańskie restrykcje od lat de facto uderzają w ludność Wenezueli, co potwierdzają raporty ONZ. Portal nie pyta o moralną legitymację władz rozdzielających „zyski” ani o rażący brak mechanizmów sprawiedliwej redystrybucji.
„Ropa ta zostanie sprzedana po cenie rynkowej, a ja, jako prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki, będę sprawował kontrolę nad tymi pieniędzmi”
To zdanie demaskuje liberalno-kapitalistyczną utopię, gdzie „rynek” staje się bożkiem, a prezydent – jego kapłanem. Jak ostrzegał Pius XII: „Wszelka działalność gospodarcza winna być podporządkowana prawu moralnemu” (Przemówienie do Rzymskiej Unii Handlowej, 7 marca 1948). Tymczasem cała transakcja odbywa się w oderwaniu od zasad katolickiej nauki społecznej – subsydiarności, solidarności i dobra wspólnego.
Teologia wyzwolenia odwrócona o 180 stopni
Ironią jest, że wenezuelskie zasoby stają się łupem mocarstwa, które samo kreuje się na obrońcę „demokracji”. To perwersyjne echo marksistowskiej teologii wyzwolenia, gdzie jednak imperialna grabież zastępuje „rewolucyjną sprawiedliwość”. Portal nie zauważa, że zarówno sankcje, jak i ten „deal” pogłębiają cierpienia ludności, co stoi w jaskrawej sprzeczności z nauką św. Tomasza z Akwinu: „Żadna wspólnota nie może być dobrze rządzona bez sprawiedliwości” (Summa Theologiae, I-II, q. 105, a. 2).
Milczenie jako przyzwolenie
Największym zarzutem wobec „Opoki” jest całkowite pominięcie perspektywy katolickiego uniwersalizmu. Brak przypomnienia, że – jak nauczał Pius XI w „Ubi Arcano” – „pokój Chrystusowy może zapanować tylko w Królestwie Chrystusowym” (nr 58). Zamiast tego mamy bezkrytyczną relację z geopolitycznego przetargu, gdzie krucyfiks zastąpiono wykresami giełdowymi. To symptomatyczne dla całego posoborowego establishmentu, który porzucił nadprzyrodzoną wizję polityki na rzecz świeckiego pragmatyzmu.
Za artykułem:
USA dostaną miliony baryłek ropy z Wenezueli. Trump zapowiada kontrolę nad zyskami (opoka.org.pl)
Data artykułu: 07.01.2026







