Kolorowy relatywizm – modernistyczna historiografia w służbie dekonstrukcji prawdy

Podziel się tym:

Portal Więź.pl, utożsamiający się z „personalistycznym spojrzeniem na wiarę”, opublikował hagiograficzny portret nieżyjącego już prof. Andrzeja Paczkowskiego (1926-2026) – historyka specjalizującego się w dziejach Polski Ludowej. Wychwalając go jako „człowieka umiarkowanego”, autor Michał Przeperski kreśli wizję historiografii jako dyscypliny wolnej od „czarno-białych klisz”, hołdującej „kolorowej” wieloznaczności.


Zatrute owoce historycznego relatywizmu

Główny bohater artykułu przedstawiony jest jako wzór rzetelności pozytywistycznej, której rzekomo miałby się przeciwstawiać postmodernistyczny fajerwers. W rzeczywistości jednak metodologia Paczkowskiego stanowiła klasyczny przykład modernistycznej infiltracji nauk historycznych, zgodnie z dyrektywami potępionymi w dekrecie Lamentabili sane exitu (1907):

Historia nie lubi łatwych odpowiedzi… historia nie jest nauką przyrodniczą… nie sposób objąć wszystkich narracji

Te pozornie niewinne sformułowania ukrywają herezję agnostycyzmu historycznego, sprzeczną z katolicką koncepcją prawdy objawionej. Jak nauczał św. Pius X w encyklice Pascendi: „Moderniści utrzymują, że prawda religijna jest czysto subiektywna; dla katolika zaś jest ona obiektywna, bo oparta na Słowie Bożym, które jest prawdą samą w sobie.

Polityczna narracja pod płaszczem „naukowego obiektywizmu”

Wychwalanie pracy Paczkowskiego nad syntezą „Pół wieku dziejów Polski 1939-1989” pomija jej fundamentalne założenia metodologiczne. Jak zauważa autor:

Był naprawdę – by przywołać wywiad rzekę, jaki przeprowadził z nim Patryk Pleskot – człowiekiem umiarkowanym. Nie dlatego, że uciekał od sporów […] lecz dlatego, że nie znosił czarno-białych klisz.

W praktyce owa „umiarkowana” postawa przejawiała się w relatywizowaniu zbrodni systemu komunistycznego, traktowaniu go jako jednej z wielu „narracji” wymagających „zrozumienia”, a nie potępienia. Tymczasem prawowity papież Pius XI w encyklice Divini Redemptoris (1937) jednoznacznie określił komunizm jako „plagę pełną błędów i zasad wywrotowych […] sprzeczną z objawieniem i rozumem”.

Naturalizm versus nadprzyrodzoność w badaniach historycznych

Artykuł podkreśla rzekomy „faktograficzny temperament” zmarłego historyka, który miał preferować „pozytywistyczną rzetelność” ponad „postmodernistyczne fajerwerki”. W rzeczywistości obie te metody stanowią jedynie dwie strony tego samego naturalistycznego paradygmatu, który wyklucza nadprzyrodzony wymiar dziejów.

Konsekwentnie pomija się w tekście fundamentalną rolę Kościoła katolickiego w oporze przeciwko komunizmowi. Brak jakichkolwiek wzmianek o:

  • Męczeństwie tysięcy katolików w okresie PRL
  • Systemowej walce komunistów z religią
  • Heroicznej postawie przedsoborowych biskupów takich jak kard. Stefan Wyszyński

Duchowe bankructwo „otwartego katolicyzmu”

Portal Więź.pl, określający się mianem „personalistycznego spojrzenia na wiarę”, konsekwentnie promuje modernistyczną wizję katolicyzmu. W polecanym na końcu artykułu tekście czytamy zachętę od tzw. „ks. Bonieckiego”:

Nie dajcie się zatrzasnąć w grobie za życia

To typowy przykład modernistycznej retoryki, która pod płaszczem duchowych metafor ukrywa odrzucenie wiecznych prawd wiary. Tymczasem prawdziwy katolik winien raczej pamiętać słowa św. Pawła: „Jeśliście tedy razem z Chrystusem powstali z martwych, szukajcie tego, co w górze jest, gdzie siedzi Chrystus na prawicy Bożej” (Kol 3,1 Wlg).

Modernistyczna historiografia jako narzędzie dechrystianizacji

Kreowanie takich postaci jak prof. Paczkowski na „autorytety moralne” służy budowie alternatywnej historiografii, w której:

  1. Zbrodnie systemów totalitarnych traktuje się jako „skomplikowane zjawiska”
  2. Wiara katolicka sprowadzona jest do „jednej z wielu narracji”
  3. Brak miejsca na oceny moralne wynikające z prawa naturalnego

Tymczasem prawdziwie katolickie podejście do historii wymaga uznania słów Chrystusa: „Ja jestem drogą, prawdą i życiem” (J 14,6 Wlg) za fundament wszelkich badań. Jak nauczał papież Pius XII: „Historyk katolicki nie może ograniczać się do naturalistycznej interpretacji faktów, lecz winien dostrzegać w nich działanie Opatrzności”.


Za artykułem:
Prof. Andrzej Paczkowski. Historyk, który nie znosił czarno-białych klisz
  (wiez.pl)
Data artykułu: 07.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: wiez.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.