Portal Catholic News Agency (7 stycznia 2026) relacjonuje inicjatywę Louisa-Marie de Blignièresa, byłego przełożonego Bractwa św. Wincentego Ferreriusza, który skierował memoriał do kardynałów przed konsystorzem, proponując utworzenie specjalnej jurysdykcji dla zwolenników Mszy trydenckiej. „Chodzi o strukturę podobną do ordynariatu wojskowego, która zapewniłaby stabilność wiernym przywiązanym do przedsoborowego rytu” – wyjaśnia autor, powołując się na kanoniczne modele „kumulatywnej jurysdykcji”.
Sprzeczność doktrynalna w samych założeniach
Propozycja de Blignièresa ujawnia fundamentalny paradoks: próbę ratowania liturgicznego dziedzictwa Kościoła poprzez struktury prawno-kanoniczne stworzone przez antykościół posoborowy. Żadna „personalna administracja apostolska” nie zdoła przywrócić autentyczności Najświętszej Ofierze, skoro sama władza ją znosząca utraciła legitymację doktrynalną. Jak przypomina Pius XII w Sacramentum Ordinis, ważność sakramentów zależy od nienaruszonego depozytu wiary – którego posoborowie jawnie się wyrzekło.
„Diocesan bishops would therefore not be bypassed but would share pastoral responsibility”
To zdanie demaskuje rzeczywisty cel projektu: nie ochronę liturgii, ale dalsze wprzęgnięcie tradycyjnych wspólnot w struktury apostatycznej sekty. Communio in sacris z „biskupami” wyświęconymi według wątpliwych rytuałów z 1968 roku pozostaje ciężkim grzechem przeciwko pierwszemu przykazaniu. „Nie możecie pić z kielicha Pańskiego i z kielicha demonów” (1 Kor 10,21) – napomina św. Paweł, zakazując wszelkich form współpracy z heretyckimi strukturami.
Fałszywe precedensy i złudne nadzieje
W memorandum powołano się na przykład Administracji Apostolskiej św. Jana Marii Vianneya w Campos (Brazylia). Lecz ta placówka – jak ostrzegał abp Antonio de Castro Mayer – stała się „laboratorium infiltracji modernizmu”, gdzie stopniowo rugowano tradycyjną doktrynę pod pozorem „posłuszeństwa” uzurpatorom w Watykanie. Podobny los spotkał Instytut Dobrego Pasterza, którego przełożony Matthieu Raffray komentuje obecną inicjatywę jako „krok ku jedności”. Nic bardziej mylnego: jakakolwiek jurysdykcja nadana przez antypapieża Leona XIV będzie jedynie kolejnym narzędziem kontroli i erozji wiary.
„The creation of dedicated ecclesiastical jurisdictions would move matters forward toward stability, peace, and unity”
Pokój taki jest iluzją. „Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam” (Łk 12,51) – mówi Zbawiciel, nakazując rozerwanie wspólnoty z heretykami. Tzw. „duch soborowy” – owoc potępionej przez św. Pius X modernistycznej zarazy – każe szukać kompromisu tam, gdzie Chrystus żąda jednoznacznego opowiedzenia się za prawdą.
Teologiczne bankructwo Ecclesia Dei
Postać de Blignièresa jako uczestnika „dialogu po nielegalnych konsekracjach Lefebvre’a” mówi wszystko. Ruch Ecclesia Dei od początku był pułapką, mającą rozbić tradycjonalistów przez pozorne ustępstwa. Jak wykazała Kongregacja Świętego Oficjum w dekrecie z 1949 roku, „nawet pozorna współpraca z antykościołem narusza czystość wiary”. Tymczasem memorandum powtarza tę samą śmiertelną pomyłkę co „Indult” z 1984 roku: próbuje ratować liturgię poprzez negocjacje z tymi, którzy odrzucili jej teologiczne fundamenty.
Mistrzowie manipulacji: casus Francji
Wspomnienie o „niestabilności duszpasterskiej we Francji i USA” to klasyczne odwrócenie kota ogonem. To nie wierni przywiązani do wiecznego Rzymu wywołują podziały, lecz modernistyczni okupanci katedr i seminariów. Gdy „biskup” Pierre Amar z Wersalu ostrzega przed „izolacją tradycjonalistów”, w rzeczywistości obawia się utraty kontroli nad resztkami wiernych rozpoznających jeszcze zapach świętości. Jego argument o „wzajemnym wzbogaceniu” to jawna kpina – jak może wzbogacić Kościół ktoś, kto odrzuca dogmat o królewskiej władzy Chrystusa (Quas Primas) i publicznym charakterze religii prawdziwej (Syllabus błędów, pkt. 77)?
Jedyna droga wyjścia: powrót do zasad
Propozycja nowej struktury ignoruje sedno problemu: żadna część posoborowego systemu nie posiada już władzy jurysdykcyjnej, gdyż – jak dowodzi św. Robert Bellarmin – „jawny heretyk automatycznie traci urząd” (De Romano Pontifice). Tworzenie kolejnych „ordynariatów” przypomina próbę gaszenia pożaru benzyną. Jedynym rozwiązaniem jest:
1. Całkowite odrzucenie antyliturgicznej rewolucji Pawła VI i jego następców
2. Powrót kapłanów i wiernych do Kościoła przedsoborowego z jego niezmiennymi strukturami
3. Publiczne wyznanie wiary w niezmienne dogmaty i odrzucenie Vaticanum II jako heretyckiego pseudosoboru
Jak nauczał Pius XI w Quas Primas, „pokój Chrystusowy możliwy jest jedynie pod panowaniem Chrystusa Króla” – nie zaś w dialogu z antykościołem, który zaparł się swego Założyciela. Dopóki kapłani jak de Blignières szukają ludzkich rozwiązań zamiast całkowitego zerwania z modernizmem, dopóty będą jedynie współtwórcami kolejnych prześladowań prawdziwej Wiary.
Za artykułem:
Ahead of consistory, priest urges new canonical structure to resolve Latin Mass standoff (catholicnewsagency.com)
Data artykułu: 07.01.2026







