Portal eKAI.pl (7 stycznia 2026) relacjonuje zatrzymanie 76-letniej Rose Docherty pod zarzutem naruszenia ustawy o „strefach buforowych” wokół klinik aborcyjnych w Szkocji. Kobieta trzymała transparent:
„Przymus jest przestępstwem, jestem tu, by porozmawiać, tylko jeśli chcesz”
. Szkoccy „biskupi” wydali oświadczenie protestujące przeciwko „ograniczaniu wolności sumienia, wypowiedzi i praktyk religijnych”, nie potępiając samej zbrodni aborcji.
Prawo przeciw prawu Bożemu
Ustawa szkocka z 2024 roku – podobnie jak jej angielskie i walijskie odpowiedniki – stanowi bezpośrednie pogwałcenie pierwszego i piątego przykazania Dekalogu. Pius XI w encyklice Casti Connubii jednoznacznie nauczał:
„Najbardziej występnym jest zabójstwo nienarodzonych”
. Żadne „strefy buforowe” nie mogą usprawiedliwić milczącej akceptacji holocaustu niewinnych, który w samej Wielkiej Brytanii pochłonął ponad 10 milionów istnień od 1967 roku.
Zatrzymanie kobiety za „modlitwę wypowiadaną na głos” czy „ciche czuwanie” odsłania prawdziwy cel tego prawodawstwa: totalne wykluczenie Boga z przestrzeni publicznej. Jak zauważył św. Pius X w Lamentabili sane:
„Kościół jest wrogiem postępu nauk przyrodniczych i teologicznych” (propozycja 57)
. Postępem okazuje się tu barbarzyńska praktyka zabijania dzieci pod płaszczykiem „praw reprodukcyjnych”.
Zdrada pasterzy
Reakcja szkockich „biskupów” stanowi klasyczny przykład modernistycznej gry pozorów. Hierarchowie protestują przeciwko ograniczeniu wolności słowa, lecz nie mają odwagi nazwać rzeczy po imieniu:
- Nie używają terminu morderstwo wobec aborcji
- Nie przypominają kanonu 2350 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r., nakładającego ekskomunikę latae sententiae na wykonawców i współuczestników aborcji
- Nie cytują słów Piusa XII: „Nawet matka nie ma prawa zabić dziecka w swoim łonie”
Ta strategiczna zmowa milczenia odsłania głębszy problem: struktury posoborowe stały się więźniami języka praw człowieka, całkowicie porzucając język praw Bożych. Gdy „bp” John Sherrington mówi o „dyskryminacji”, zapomina, że Kościół katolicki zawsze głosił dyskryminację prawdy przeciwko błędom, zgodnie z zasadą Non potest non habere rationem peccati quod fidei contrarium est (Św. Tomasz z Akwinu, STh II-II, q.10 a.11).
Modlitwa jako akt oporu
Próba kryminalizacji modlitwy przed klinikami aborcyjnymi stanowi logiczny finał rewolucji francuskiej, która wypowiedziała wojnę l’infâme – Kościołowi Chrystusowemu. Jak zauważył Pius IX w Syllabusie błędów:
„Wolność sumienia i kultów jest prawem właściwym każdemu człowiekowi; powinna być proklamowana i zabezpieczona przez prawo w każdemu dobrze zorganizowanym państwie” (błąd 77)
Szkockie prawo realizuje tę modernistyczną utopię, gdzie wolność staje się niewolą, a tolerancja – prześladowaniem. Cicha modlitwa różańcowa okazuje się najgroźniejszym aktem oporu wobec cywilizacji śmierci, gdyż – jak pisał św. Ludwik Maria Grignion de Montfort – „Różaniec jest puklerzem przeciwko piekłu, zniszczy on herezje, naprawi zepsucie i grzechy”.
Domowe fronty walki
Najbardziej przerażający aspekt ustawy to jej inwazyjność w sferę prywatną. Stwierdzenie posłanki Gillian Mackay, że modlitwa przy oknie „zależy od tego, kto przechodzi obok”, odsłania totalitarną naturę tego prawodawstwa. To nie przypadek, że podobne przepisy pojawiły się w krajach byłego bloku komunistycznego – jak Polska po 1989 roku – gdzie państwo rości sobie prawo do moralnej inżynierii społecznej.
Wiara katolicka nie zna jednak pojęcia „strefy buforowej” między Bogiem a światem. Christus vincit, Christus regnat, Christus imperat! – wołały pokolenia wiernych. Jak przypomina encyklika Quas Primas Piusa XI:
„Królestwo naszego Odkupiciela obejmuje wszystkich ludzi – jak o tym mówi nieśmiertelnej pamięci Poprzednik nasz, Leon XIII […] najprawdziwiej cały ród ludzki podlega władzy Jezusa Chrystusa”
Apokalipsa sumień
Sytuacja w Szkocji stanowi jedynie fragment globalnej apostazji Zachodu. Gdy w 1920 roku bolszewicy wprowadzali pierwszą na świecie legalną aborcję, Pius XI w Divini illius Magistri przestrzegał:
„Nie ma już żadnego prawa Bożego ani ludzkiego, które by nie było zwalczane”
Dzisiaj widzimy spełnienie tych słów: państwa odrzucające Chrystusa Króla stają się narzędziami Antychrysta. Jedyną odpowiedzią katolika może być nieugięty opór wzorowany na męczennikach – jak św. Tomasz More, który wołał na szafocie: „Umieram jako dobry sługa króla, lecz przede wszystkim jako sługa Boga”.
Zamiast biadać nad utratą „wolności słowa”, czas przywrócić Krzyż w przestrzeni publicznej – jedyny prawdziwy znak wyzwolenia. Regnavit a ligno Deus!
Za artykułem:
07 stycznia 2026 | 16:09Szkocja – kary za pokojowy protest przeciwko aborcji (ekai.pl)
Data artykułu: 07.01.2026







