Portal Opoka relacjonuje stanowisko „Zespołu Bioetycznego” Konferencji Episkopatu Polski wobec rezolucji Parlamentu Europejskiego „My Voice, My Choice”, popierającej finansowanie zabójstw nienarodzonych z budżetu Unii. W dokumencie z 7 stycznia 2026 r. bp Józef Wróbel SCJ ostrzega: „W Europie, która zabija własne dzieci, nie będzie pokoju”.
Prawo naturalne kontra cywilizacja śmierci
„Rezolucja wzywa Komisję Europejską do utworzenia dobrowolnego, solidarnościowego mechanizmu finansowego (pokrywanego z budżetu Unii Europejskiej), umożliwiającego państwom członkowskim […] zapewnienie dostępu do bezpiecznej aborcji”
Już w samym założeniu „dobrowolnej solidarności” ujawnia się demoniczna dialektyka współczesnej hydry rewolucji. Pius XI w encyklice Casti Connubii (1930) przypominał: „Bóg sam jest Panem życia i śmierci”. Tymczasem rezolucja PE jawi się jako współczesne wcielenie lex regia Nerona, gdzie „głos ludu” usiłuje zastąpić Prawo Boże.
Nazwa inicjatywy „Mój głos, mój wybór” to klasyczny przykład captatio benevolentiae – retorycznego podstępu maskującego zbrodnię. Jak trafnie zauważa św. Augustyn w Państwie Bożym (I, 20): „Cóż bowiem za różnica, czy ktoś chce zabić dziecko już urodzone, czy dopiero mające się urodzić?”. Podważanie tej prawdy stanowi jawną rewoltę przeciw lex naturalis, o której Pius XII w przemówieniu do położników (29.10.1951) mówił: „Żadne ludzkie prawo nie może dać takiego upoważnienia [do aborcji]”.
Prawo czy bezprawie? O nadużyciu pojęć
Autorzy tekstu powołują się na rzekome „prawa seksualne i reprodukcyjne (SRHR)”, które mają być „prawem podstawowym”. To jawne przekłamanie wobec nauczania Piusa XII z przemówienia do prawników katolickich (6.11.1949): „Kiedy ustawodawstwo zezwala na przerywanie ciąży, sprzeciwia się prawu naturalnemu i prawu Bożemu”.
Co więcej, powoływanie się na „standardy międzynarodowe” stanowi bezczelne nadużycie wobec wyraźnego zakazu art. 168 ust. 7 TFUE. Jak przypomina św. Tomasz z Akwinu w Summa Theologiae (I-II, q. 96 a. 4): „Ludzkie prawo ma moc obowiązującą tylko o tyle, o ile jest zgodne z prawem naturalnym”. Rezolucja PE to nie prawo, lecz legis corruptio – wypaczenie prawa.
Duchowa martwota współczesnego episkopatu
„Kościół od początku swego istnienia konsekwentnie broni nienaruszalności życia ludzkiego od poczęcia”
Choć deklaracja „zespołu bioetycznego” formalnie broni życia, brak w niej kluczowych elementów doktryny katolickiej:
- Milczenie o excommunication latae sententiae za współudział w aborcji (KPK 1917, kan. 2350 §1)
- Brak wezwania do publicznej pokuty parlamentarzystów głosujących za rezolucją
- Nieuwzględnienie nauki Piusa IX z Quanta cura (1864), potępiającej „monstrualne prawo” zezwalające na zabójstwo niewinnych
To symptomatyczne dla postawy biurokratów w sutannach, którzy ograniczają się do „stanowisk” zamiast głosić nieprzejednaną prawdę. Jak ostrzegał św. Pius X w Pascendi (1907): „Moderniści […] nie chcą już być uważani za nauczycieli, lecz raczej za współpracowników i przyjaciół”.
Fałszywa troska o „kruche życie”
Wspomniane „okna życia” i domy samotnej matki to zasłona dymna dla systemowej apostazji struktur posoborowych. Gdy jedną ręką otwierają przytułki, drugą błogosławią:
- Współpracę z ONZ i UE – instytucjami promującymi depopulację
- Neomaltuzjańskie programy „planowania rodziny” pod szyldem Caritas
- Ekumeniczne sojusze z heretykami odrzucającymi nauczanie o nierozerwalności małżeństwa
Jak trafnie diagnozował św. Robert Bellarmin w De Romano Pontifice (II, 30): „Głowa musi być zdrowa, by członki mogły funkcjonować”. Tymczasem współcześni „biskupi” nie są nawet ważnie wyświęceni po nielegalnej reformie święceń Pawła VI (1968).
Narodzenie bez Króla
„Parlament Europejski swoją rezolucję podjął niemal w przeddzień uroczystości Narodzenia Pańskiego. Po raz kolejny nie było miejsca dla Dziecięcia”
To zdanie demaskuje teologiczną nicość autorów. Prawdziwy katolik nie ogranicza się do sentymentalnych wzmianek o Betlejem, lecz głosi Chrystusa Króla, jak nakazywał Pius XI w Quas Primas (1925): „Państwa i narody […] muszą być posłuszne prawom naszego Odkupiciela”.
Tymczasem w całym tekście brak:
- Wezwania do uznania społecznego panowania Chrystusa
- Potępienia masońskiego charakteru UE (cf. Syllabus błędów, pkt 39-55)
- Odniesienia do kary wiecznej czekającej aborcjonistów
Jedyne lekarstwo: powrót do Tradycji
„Zespół bioetyczny” proponuje jałową gadulstwo zamiast konkretnych działań:
- Nie wzywa do wypowiedzenia konkordatu z apostacką strukturą UE
- Nie domaga się zerwania z heretyckim Światowym Synodem Biskupów
- Nie nawołuje do bojkotu „wyborów” do PE – narzędzia antychrystusowej rewolucji
Jak przypominał św. Pius V w bulli Regnans in Excelsis (1570): „Władcy heretyccy […] nie mogą rościć sobie żadnej władzy nad ludem Bożym”. Dopóki „episkopat” nie powróci do tej zasady, jego protesty pozostaną czczą szopką.
Jedyną drogą ocalenia jest przywrócenie katolickich monarchii, zakazanie wszelkich herezji na mocy Cuius regio, eius religio, oraz odrzucenie fałszywego „ducha Soboru”. Europa odzyska przyszłość tylko klęcząc przed prawowitym Papieżem u stóp ołtarza Trydenckiej Ofiary.
Za artykułem:
„Dla takiej Europy nie będzie przyszłości”. Bioetycy episkopatu mocno o projekcie „My voice, my choice” (opoka.org.pl)
Data artykułu: 07.01.2026







