Portal Gość Niedzielny (4 września 2023) relacjonuje stanowisko tzw. Zespołu Ekspertów KEP ds. Bioetycznych, które rzekomo potępia rezolucję Parlamentu Europejskiego ws. finansowania aborcji. Rzekomo „eksperci” określają inicjatywę jako bezprawną, powołując się na brak kompetencji UE w tej materii. Przewodniczący grupy, „biskup” Józef Wróbel, deklaruje obronę życia od poczęcia, jednak całe stanowisko zdradza typową dla posoborowia dwuznaczność i teologiczne bankructwo.
Teologiczna nędza „stanowiska”
Rzekomi „eksperci” ograniczają się do stwierdzenia, że „Kościół od początku swego istnienia konsekwentnie broni nienaruszalności życia ludzkiego od poczęcia”. To klasyczny przykład posoborowego minimalizmu doktrynalnego. Brakuje tu nauki o ekskomunice latae sententiae za współudział w aborcji (KPK 1917, kan. 2350 §1), potępienia aborcji jako zbrodni wołającej o pomstę do nieba (peccatum clamans – Katechizm Rzymski, I, 6, 20) oraz przypomnienia, że każdy współuczestnik tego morderstwa podlega karze wiecznego potępienia (Sobór Laterański V, sesja 8).
Co więcej, tekst całkowicie pomija kluczową zasadę: „Żadna ludzka władza nie ma prawa zezwalać na zabójstwo niewinnej istoty ludzkiej, czy to będącej w łonie matki, czy już narodzonej” (Pius IX, Qui pluribus, 1846). Tymczasem „stanowisko” skupia się wyłącznie na krytyce kompetencyjnej UE, jak gdyby w innych okolicznościach „finansowanie zabijania” mogło być dopuszczalne.
Naturalistyczne założenia posoborowej retoryki
Analiza językowa dokumentu ujawnia jego modernistyczne korzenie. Użycie zwrotów typu „prawo do aborcji” – nawet w cudzysłowie – normalizuje tę zbrodniczą kategorię, łamiąc zasadę św. Augustyna: „Nie nazywajmy złych imion dobrymi, aby się nie wydawało, że zło jest dobrem” (In Psalmum, 32, 2, 5). Prawdziwy Kościół zawsze potępiał takie językowe kompromisy jako przyczynek do relatywizacji zła (Św. Pius X, Lamentabili, prop. 65).
„Eksperci” posoborowi posługują się przy tym typowo świecką argumentacją prawną, całkowicie pomijając nadprzyrodzony wymiar grzechu. Brakuje choćby śladu przypomnienia, że „królowie rządzą, a prawodawcy stanowią prawo tylko wtedy, gdy są sługami Bożego porządku” (Pius XI, Quas Primas). Tym samym dokument utrwala błędną koncepcję rozdziału wiary od polityki, potępioną w Syllabusie błędów (prop. 55, 77-80).
Schizma w schizmie: „KEP” jako antykościelna struktura
Sam fakt istnienia „Konferencji Episkopatu Polski” stanowi jawną herezję przeciwko konstytucji Pastor Aeternus Soboru Watykańskiego I, który naucza, że „prymat jurysdykcyjny biskupa Rzymu jest bezpośredni i zwyczajny nad wszystkimi kościołami partykularnymi” (kan. 3). Tymczasem posoborowe „konferencje episkopatów” funkcjonują jako kolegialne ciała, podważając monarchiczną strukturę Kościoła – co stanowi jawną apostazję wobec nauki Leona XIII: „Władza biskupów nie istnieje niezależnie od Rzymu” (Satis cognitum, 1896).
Działalność „zespołu bioetycznego” KEP to klasyczny przykład posoborowej simulatio catholicitatis. Choć formalnie potępiają aborcję, sami „członkowie” tej struktury:
1. Uczestniczą w nieważnych „mszach” nowego rytu, które negują ofiarniczy charakter Eucharystii (Sobór Trydencki, sesja XXII, kan. 1-4)
2. Uznają legalność antypapieży, począwszy od Jana XXIII (Św. Robert Bellarmin, De Romano Pontifice, II, 30)
3. Milczą wobec innych zbrodni posoborowia: komunii na rękę, ekumenicznych zgromadzeń, profanacji świątyń
Milczenie o Królestwie Chrystusowym
Najcięższym zarzutem wobec dokumentu jest całkowite pominięcie kerygmatu o społecznej władzy Chrystusa Króla. Nie znajdziemy tu ani śladu nauczania Piusa XI: „Władcy i rządy mają obowiązek publicznie czcić Chrystusa i Jego słuchać” (Quas Primas). „Eksperci” nie ośmielili się przypomnieć, że każde prawo zezwalające na aborcę jest ipso facto nieważne, gdyż sprzeciwia się prawu naturalnemu (Św. Tomasz z Akwinu, Summa, I-II, q. 96 a. 4).
Ta wymowna cisza zdradza prawdziwe oblicze posoborowia – „synagogi szatana” (Ap 2,9), która odrzuciła publiczne panowanie Chrystusa, zastępując je kultem „człowieka i jego rzekomych praw” (Pius IX, Syllabus, prop. 77). Nic dziwnego, że w całym tekście nie pada ani jedno wezwanie do nawrócenia prawodawców czy ekskomuniki współwinnych – jakby zbrodnia zabijania nienarodzonych mogła podlegać „dialogowi” czy „kompromisowi”.
Duchowa pustka „sprzeciwu”
Ostatnim akordem tej farsy jest bezsilne wezwanie „do sprawujących władzę, polityków i wszystkich ludzi dobrej woli (…) o podjęcie wszelkich możliwych działań chroniących w pełni każde ludzkie życie”. To typowy przykład posoborowej gnozy aktywizmu – wiara w „ludzkie działania” bez odniesienia do łaski, pokuty i powrotu do prawdziwej Mszy Świętej.
Prawdziwy Kościół naucza: „Żadne ludzkie prawa nie mogą uczynić godziwym tego, co jest sprzeczne z prawem Bożym” (Św. Augustyn, Contra Faustum, XXII, 75). Dopóki zaś posoborowi „hierarchowie” nie:
– publicznie wyrzekną się Vaticanum II i nowej „mszy”
– nie potępią swoich heretyckich przełożonych
– nie wrócą do jedynej ważnej liturgii rzymskiej
ich „sprzeciwy” pozostaną jedynie faryzejską zasłoną dymną dla trwającej apostazji. Jak ostrzegał św. Grzegorz Wielki: „Nie czyniący dobra, które nakazuje, już je niszczy” (Moralia, IX, 34).
Za artykułem:
Zespół Ekspertów KEP ds. Bioetycznych: Rezolucja Parlamentu Europejskiego ws. aborcji – bezprawna (gosc.pl)
Data artykułu: 08.01.2026







