Humanitaryzm zamiast Królestwa: komentarz „kardynała” Porrasa wobec uwolnienia więźniów w Wenezueli

Podziel się tym:

Portal eKAI (9 stycznia 2026) informuje o oświadczeniu Baltazara Porrasa, emerytowanego „arcybiskupa” Caracas, który wyraził „ulagę” z powodu uwolnienia grupy więźniów politycznych przez tymczasowy rząd Wenezueli. „Purpurat” – jak go określa serwis – zaapelował o modlitwę i nazwał uwolnienie „balsamem leczącym rany”.

Demontaż nadprzyrodzonej misji Kościoła

„Z wielką ulgą przyjęliśmy wiadomość o uwolnieniu grupy osób z więzienia El Helicoide”

Ton tego komunikatu odsłania całkowitą redukcję misji Kościoła do poziomu świeckiej organizacji humanitarnej. Brak jakiegokolwiek odniesienia do stanu łaski uwięzionych, obowiązku pojednania z Bogiem czy zbawienia wiecznego dowodzi, że Porras funkcjonuje w paradygmacie modernistycznej herezji potępionej już przez św. Piusa X w Lamentabili sane exitu (1907):

„Dogmaty […] są tylko interpretacją faktów religijnych, którą z dużym wysiłkiem wypracował sobie umysł ludzki” (propozycja 22 potępiona). W miejsce prawdziwej troski duszpasterskiej mamy tu czysto naturalistyczne współczucie, pozbawione nadprzyrodzonej perspektywy.

Kapitulacja przed rewolucją bolszewicką

Milczenie wobec ideologicznych podstaw prześladowań w Wenezueli – kraju od dziesięcioleci rządzonym przez satanistyczne wręcz reżimy marksistowskie – stanowi zdradę obowiązku głoszenia Social Reign of Christ the King (Królewskiej Władzy Chrystusa Króla). Jak nauczał Pius XI w Quas primas (1925):

„Państwa nie mogą odmawiać publicznej czci i posłuszeństwa królującemu Chrystusowi, jeśli pragną utrzymać nienaruszoną swą powagę i przyczynić się do pomnożenia szczęścia swej ojczyzny”.

Tymczasem Porras, zamiast potępić zbrodniczą ideologię komunistyczną (formalnie wyklętą przez Piusa IX w Quanta cura), udziela implikowanego poparcia świeckiemu rządowi „tymczasowemu”, który – jak każdy władca niekoronowany przez Chrystusa – jest uzurpatorem.

Teologia wyzwolenia w nowym przebraniu

Retoryka „ran” i „balsamu” odsłania wpływy potępionej teologii wyzwolenia, która – jak przypomina Syllabus błędów (1864) – stanowi przejaw błędu nr 63: „Rebelia przeciwko prawowitej władzy jest godna najwyższej pochwały, gdy dokonana z miłości do ojczyzny”.

Co więcej, pominięcie w komunikacie:

  • wezwania do pokuty za współpracę z reżimem
  • ostrzeżenia przed duchowym niebezpieczeństwem świeckiego aktywizmu
  • mowy o Sakramencie Pokuty jako jedynej drodze prawdziwego pojednania

– dowodzi całkowitego zerwania z katolicką nauką o primacie dóbr duchowych (Mt 16:26).

Syndrom posoborowej apostazji

Ta wypowiedź stanowi klasyczny przykład degeneracji hierarchii po 1958 roku:

  1. Relatywizacja grzechu: Brak rozróżnienia między więźniami politycznymi a faktycznymi przestępcami (np. rewolucjonistami godzącymi w porządek społeczny)
  2. Człowiek zamiast Boga: „Spotkanie z bliskimi” stawiane jako cel sam w sobie, bez odniesienia do zadośćuczynienia Bogu za grzechy
  3. Fałszywy ekumenizm dusz: Ogólnikowe „błogosławieństwo” zamiast jasnego wezwania do nawrócenia i praktyk religijnych

Jak trafnie diagnozował św. Pius X: „Moderniści stawiają człowieka na miejscu Boga, co jest najgorszym rodzajem pogaństwa” (Encyklika Pascendi).

Duchowy wymiar więzienia

Prawdziwy pasterz winien przypomnieć słowa św. Pawła: „Jesteśmy niewolnikami grzechu” (Rz 6:20). Uwolnienie z więzienia doczesnego bez wskazania na konieczność uwolnienia z kajdan duchowych (przez spowiedź i zadośćuczynienie) to pastoralne oszustwo.

Kardynał Pie wprost nauczał: „Polityczne wyzwolenie bez odnowy moralnej prowadzi narody do ruiny”. Tymczasem „hierarchowie” posoborowi wmawiają wiernym, że ziemski dobrobyt zastąpi łaskę uświęcającą.

Konsekwencje doktrynalne

Ta sprawa ujawnia logiczne konsekwencje przyjęcia przez „kościół posoborowy” zasad potępionych w Mirari vos Grzegorza XVI:

  • Wolność sumienia jako błąd „szaleństwa” (par. 14)
  • Separacja Kościoła od państwa jako „bezwstydna teorja” (par. 19)
  • Równouprawnienie religijne jako „absurdalne i błędne twierdzenie” (par. 15)

Porras – niczym „pastor” protestancki – ogranicza się do roli kapelana rewolucji, porzucając obowiązek głoszenia Regnare Christum volumus!

Jedyna słuszna reakcja

Autentyczny głos Kościoła w tej sytuacji brzmiałby:

„Modlimy się, aby ci, którzy odzyskali wolność doczesną, podjęli niezwłocznie dzieło zadośćuczynienia za grzechy osobiste i społeczne, które doprowadziły Wenezuelę do obecnego stanu. Wzywamy wszystkich do publicznego poświęcenia narodu Najświętszemu Sercu Jezusa i Niepokalanemu Sercu Maryi jako jedynej drogi do prawdziwego pokoju”.

W obliczu milczenia „hierarchów” obowiązkiem katolików pozostaje modlitwa wynagradzająca za apostazję i nieustanne głoszenie prawdy o Christus Rex – jedynym Zbawicielu narodów.


Za artykułem:
09 stycznia 2026 | 10:17Wenezuela: kard. Porras zadowolony z uwolnienia więźniów politycznych
  (ekai.pl)
Data artykułu: 09.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: ekai.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.