Kard. Ryś i ekumeniczna zdrada misji Kościoła
Portal „Gość Niedzielny” relacjonuje konferencję prasową z udziałem „kardynała” Grzegorza Rysia, zapowiadającą Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan oraz Dni Judaizmu i Islamu. „Metropolita krakowski” przedstawił „zaktualizowaną” Europejską Kartę Ekumeniczną, podkreślając, że „tym, co najbardziej nam przeszkadza w pełnieniu misji ewangelizacji jest brak jedności, który jest zgorszeniem”. W wydarzeniu uczestniczyli także „biskup” Adam Bab i „ojciec” Wojciech Kluj, promujący modlitwy z heretykami i muzułmanami.
Naturalistyczna redukcja królestwa Chrystusowego
„Kardynał” Ryś określa misję Kościoła jako ewangelizację, lecz w sposób całkowicie oderwany od jej nadprzyrodzonego celu: „Tą misją jest przede wszystkim ewangelizacja. I to jest misja zalecona nam przez Chrystusa, więc to nie jest opcjonalne”. Brakuje jednak kluczowego elementu – evangelizatio w rozumieniu Magisterium oznacza głoszenie jedynie prawdziwej wiary katolickiej jako koniecznej do zbawienia (por. Sobór Laterański IV, konst. Firmiter). Tymczasem „hierarcha” sprowadza ewangelizację do humanitarnej współpracy w obliczu „wojny w Ukrainie, podziałów w Europie, problemu migracji oraz zagrożeń związanych ze sztuczną inteligencją”. To czysto naturalistyczna wizja, ignorująca słowa Chrystusa: „Cóż bowiem za korzyść stanowi dla człowieka zyskać świat cały, a na swej duszy szkodę ponieść?” (Mt 16,26 Wlg).
„Podstawowym celem Karty jest próba odpowiedzi na pytanie, jaką misję w Europie mają do spełnienia chrześcijanie”.
Już Pius XI w encyklice Quas primas nauczał, że „królestwo naszego Odkupiciela obejmuje wszystkich ludzi” i domaga się podporządkowania wszystkich dziedzin życia prawu Chrystusowemu. Tymczasem „zaktualizowana” karta ekumeniczna to dokument apostazji, uznający równość między Oblubienicą Chrystusa a sektami heretyckimi.
Bluźniercza negacja boskiej konstytucji Kościoła
Stwierdzenie, że „brak jedności jest zgorszeniem” stanowi jawną herezję przeciwko dogmatowi o jedności Kościoła. Chrystus ustanowił swój Kościół jako „jedną owczarnię i jednego pasterza” (J 10,16 Wlg), gwarantując jego widzialną jedność przez prymat Piotrowy. „Grzegorz Ryś”, mówiąc o „braku jedności” pomiędzy katolikami a heretykami, neguje boski charakter Kościoła, sprowadzając go do poziomu ludzkiej organizacji. Św. Robert Bellarmin w De Romano Pontifice wykazuje, że „jedność jest tak właściwa Kościołowi, że jej przeciwieństwo – rozłam – stanowi znamię heretyków”.
Kolejne bluźnierstwo zawiera się w twierdzeniu, że „judaizm pozostaje dla nas korzeniem”. Sobór Trydencki w dekrecie Super lectione et praedicatione zakazuje jakiejkolwiek formy synkretyzmu z wyznawcami judaizmu, przypominając słowa św. Pawła: „Albowiem nie jest Żydem ten, który jest nim na zewnątrz (…) ale ten, który jest nim wewnętrznie” (Rz 2,28-29 Wlg).
Modlitwa z heretykami – profanacja kultu
„Biskup” Adam Bab zapowiedział centralne „nabożeństwo ekumeniczne” w poznańskiej Farze z udziałem sekt odrzucających ofiarny charakter Mszy Świętej, realną obecność Chrystusa w Eucharystii i władzę Najwyższego Kapłana. Tym samym struktury posoborowe łamią kanon 1258 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r., który stanowi: „Katolikom nie wolno aktywnie uczestniczyć w obrzędach niekatolickich”. Św. Pius X w motu proprio Sacrorum antistitum potępia takich duchownych jako „zdrajców wrogów Kościoła”.
„W Warszawie odbędzie się 10 nabożeństw ekumenicznych. Zainauguruje je 18 stycznia o godz. 18.00 modlitwa w kościele starokatolickim mariawitów”.
Mariawityzm został ekskomunikowany przez św. Piusa X w dekrecie Tribus circiter (1906) jako „secta plena mysticismi et falsorum dogmatum” (sekta pełna mistycyzmu i fałszywych dogmatów). Udział w ich pseudoliturgii to akt apostazji.
Islam: od „nieludzkiego barbarzyństwa” do partnera dialogu
„Ojciec” Wojciech Kluj zaprezentował program Dnia Islamu, włączającego czytanie Koranu – księgi, która według Leona XIII w liście apostolskim Praeclara głosi „błędy przewrotne i nieludzkie barbarzyństwo”. Pius XI w encyklice Mortalium animos zakazuje wszelkich form wspólnej modlitwy z niekatolikami jako „haniebne przeniewierstwo się wobec jedynego prawdziwego Kościoła”.
Przytoczenie tematu „Chrześcijanie i muzułmanie: Kim mamy nadzieję wspólnie się stać” stanowi jawne odrzucenie dogmatu extra Ecclesiam nulla salus. Sobór Florencki w dekrecie dla Jakobitów (1442) naucza nieomylnie: „Nikt, choćby nawet przelewał krew męczeńską za imię Chrystusa, nie może być zbawiony, jeśli nie pozostaje w łonie i w jedności Kościoła katolickiego”.
Symptom końcowej fazy apostazji
Opisywana konferencja to modelowy przykład systemowej apostazji struktur posoborowych. Już w 1864 r. Pius IX w Syllabusie błędów potępił tezę, że „Kościół powinien się pojednać z postępem, liberalizmem i współczesną cywilizacją” (pkt 80). Tymczasem „kardynał” Ryś otwarcie głosi potrzebę „aktualizacji” doktryny wobec „zmieniającej się Europy”, co stanowi herezję modernizmu potępioną w dekrecie Lamentabili św. Piusa X (pkt 21, 58, 64).
Wierni katolicy muszą odrzucić tę ohydę spustoszenia i trwać przy „depozycie wiary raz przekazanym świętym” (Jud 1,3 Wlg). Jak ostrzegał św. Hieronim: „Kto gromadzi, nie będąc z nami, rozprasza” (List XV do Damazego). Prawdziwa jedność możliwa jest jedynie w powrocie do całej nauki katolickiej sprzed 1958 roku, pod berłem Chrystusa Króla.
Za artykułem:
Kard. Ryś: w ewangelizacji najbardziej przeszkadza brak jedności (gosc.pl)
Data artykułu: 09.01.2026







