Portal Opoka.org.pl relacjonuje przemówienie „papieża” Leona XIV podczas pierwszego „konsystorza” w Watykanie, gdzie stwierdził: „Nie możemy się zamknąć i mówić: Wszystko już jest zrobione, skończone, róbcie, jak zawsze robiliśmy”. „Istotą Kościoła nie są ani kardynałowie, ani biskupi, ani duchowieństwo. Istotą jest głoszenie Ewangelii” – dodał uzurpator Stolicy Piotrowej, wymieniając jako priorytety „synodalność” oraz „misję” rozumianą przez pryzmat dokumentu Evangelii Gaudium.
Redukcja Kościoła do protestanckiej sekty aktywistów
Kardynałowie, biskupi, duchowieństwo – wszystkie te hierarchiczne instytucje zostają przez pseudo-papieża zdegradowane do roli zbędnego balastu. W ich miejsce Leon XIV proklamuje heretycką wizję Kościoła jako bezkształtnej masy „głosicieli Ewangelii”, co stanowi jawną kalkę protestanckiej teorii ecclesia invisibilis. Tym samym wypełnia się przestroga Piusa X z encykliki Pascendi dominici gregis (1907): „Moderniści… Kościół pojmują jako owoc zbiorowej świadomości” (pkt 6).
Święty Pius X, przeczuwając tę apostazję, nauczał wprost: „Kościół (…) z natury swojej jest społeczeństwem nierównym, to znaczy obejmującym dwie kategorie osób: pasterzy i trzodę” (Motu proprio Sacrorum antistitum, 1910). Tymczasem neo-kościół antypapieża jawi się jako demokratyczna wspólnota równych „głosicieli”, gdzie sakrament święceń traci jakiekolwiek znaczenie. To nie tylko herezja – to całkowite odrzucenie konstytutywnych cech jedynego prawdziwego Kościoła założonego przez Chrystusa.
Synodalność: masoński parawan dla rewolucji
Centralnym punktem obrad stała się „synodalność” – pojęcie obce Tradycji, za to głęboko zakorzenione w doktrynach masońskich. Już w 1910 roku Święte Oficjum w dekrecie Lamentabili sane exitu potępiło tezę, jakoby „organiczny ustrój Kościoła podlegał zmianie, a społeczność chrześcijańska, podobnie jak społeczność ludzka, podlega ciągłej ewolucji” (pkt 53). Tymczasem „synod” u Leona XIV służy właśnie takiej permanentnej rewolucji przeciw niezmiennemu depozytowi wiary.
Prawdziwy Kościół nie potrzebuje „szukać, jak być Kościołem misyjnym”, jak stwierdził antypapież. Chrystus bowiem nadał mu doskonałą i niezmienną strukturę, której sednem jest jedno święte powszechne i apostolskie wyznanie wiary. Jak przypominał Pius XI w encyklice Quas Primas (1925): „Doroczny obchód tej uroczystości [Chrystusa Króla] napomni także i państwa, że nie tylko osoby prywatne, ale i władcy i rządy mają obowiązek publicznie czcić Chrystusa i Jego słuchać”.
Milczenie o Królestwie Chrystusa: apostazja przez pominięcie
Najbardziej wymowne w całym przemówieniu jest to, czego Leon XIV nie powiedział. Ani słowa o obowiązku podporządkowania wszelkich praw cywilnych prawu Bożemu. Ani wzmianki o społecznej władzy Chrystusa Króla. Ani śladu potępienia wolności religijnej – tej „ohydy spustoszenia” wprowadzonej przez Vaticanum II.
Tymczasem Pius XI nauczał nieomylnie: „Jeżeli królewska godność Pana naszego otacza powagę ziemską książąt i władców pewną czcią religijną, tak też uzacnia obowiązki i posłuszeństwo obywateli” (Quas Primas). Współczesny „kościół” posoborowy odrzuca tę prawdę, sprowadzając ewangelizację do humanitarnego aktywizmu pozbawionego nadprzyrodzonego celu.
Evangelii Gaudium: manifest neomodernizmu
Leon XIV otwarcie przyznaje, że podstawą jego „misji” jest dokument Evangelii Gaudium bergoglio – heretycki manifest głoszący m.in.:
„Realność jest ważniejsza od idei” (pkt 231), „Czas jest wyższy od przestrzeni” (pkt 222), „Jedność przewyższa konflikt” (pkt 228).
To czysty modernizm potępiony przez św. Piusa X: „Dla modernistów (…) dogmat nie tylko może, ale powinien się rozwijać i zmieniać” (Pascendi, pkt 13). W świetle niezmiennej doktryny katolickiej, bergoglio i jego następca głoszą ewidentne herezje, podważające nadprzyrodzony charakter Objawienia.
Konsystorz antychrysta
Całe to przedstawienie – „kardynałowie” dyskutujący o „nowych drogach”, podczas gdy miliardy dusz toną w błocie grzechu – przypomina prorocze słowa Piusa X: „Zaraza modernizmu nie zabijała, lecz zatruwała, nie burzyła od razu, lecz podkopywała powoli, podobnie jak robak, który wdziera się do owocu i toczy go” (Motu proprio Praestantia Scripturae, 1907).
Nie ma żadnego „konsystorza”, nie ma „papieża”, nie ma „kardynałów” w strukturach okupujących Watykan. Są tylko heretyccy uzurpatorzy, kontynuujący dzieło soborowej rewolucji. Jedyną odpowiedzią wiernych katolików musi być nieugięte trwanie przy depositum fidei i prawdziwej Ofierze Mszy Świętej, sprawowanej przez kapłanów zachowujących nienaruszoną wiarę.
Za artykułem:
Leon XIV do kardynałów: Nie możemy się zamknąć i mówić: „wszystko już zrobione, skończone” (opoka.org.pl)
Data artykułu: 08.01.2026







