Portal Gość Niedzielny (9 stycznia 2026) informuje o rosnącej dysproporcji płciowej w Nepalu, gdzie na każde 100 dziewczynek rodzi się 115 chłopców. Jako przyczynę wskazuje się „przerywanie ciąży, jeżeli badania wykażą, że miałaby przyjść na świat dziewczynka”, co szczególnie nasila się wśród ludności o niższym poziomie wykształcenia. Artykuł porównuje sytuację do Chin i Indii, gdzie podobne praktyki doprowadziły do „długotrwałych problemów społecznych”, lecz pomija całkowicie teologiczną ocenę tego ludobójstwa jako zbrodni przeciw Bogu-Stwórcy.
Naturalistyczne pominięcie istoty zbrodni
Przedstawienie dzieciobójstwa prenatalnego jako problemu „społecznego” czy „demograficznego” odzwierciedla modernistyczne redukowanie zła do kategorii utylitarnych. Brak jakiejkolwiek wzmianki o świętokradztwie wobec Bożego daru życia oraz obiektywnej moralnej złości aborcji stanowi milczące przyzwolenie na kulturę śmierci. Już Sobór Trydencki w dekrecie o grzechach śmiertelnych (sesja XIV, rozdz. V) nauczał, że „kto spędzi płód, już jest mordercą” – bez względu na płeć dziecka czy motywację rodziców.
Prawo naturalne deptane przez materializm
Podana przez portal przyczyna preferencji synów – „rosnące koszty utrzymania” oraz „tradycja” – obnaża materialistyczne fundamenty współczesnych społeczeństw. Św. Tomasz z Akwinu w Summa Theologica (II-II, q. 64, a. 6) przypomina, że „życie ludzkie jest dobrem najwyższym w porządku doczesnym”, zaś Pius XI w encyklice Casti connubii potępia „niegodziwą wolę tych, którzy nie chcą przyjąć potomstwa”. W Nepalu widzimy realizację rewolucji antynatalistycznej, gdzie dzieci stały się elementem kalkulacji ekonomicznej.
Bezkarny rozkład moralny władz
Fakt, że „nikt nie został dotychczas skazany” za aborcje selektywne, pomimo ich formalnego zakazu, potwierdza tezę Leona XIII z encykliki Immortale Dei (nr 24): „Gdy państwo nie służy Bogu, nie może dobrze służyć społeczeństwu”. Brak egzekwowania prawa stanowi współudział w zbrodni, co św. Jan Chryzostom piętnował słowami: „Nie tylko popełniający nieprawość, ale i pozwalający na nią są winni” (Homilia na Ewangelię Mateusza).
Eschatologiczne konsekwencje zbiorowego grzechu
Artykuł całkowicie pomija wymiar duchowy opisywanej hekatomby. Każde zabite dziecko to nie tylko „problem demograficzny”, ale dusza stworzona na obraz Boga, której odebrano prawo do chrztu i zbawienia. Św. Alfons Liguori w Teologia moralna (ks. III, rozdz. IV) przestrzega, że „rodzice dopuszczający się aborcji popełniają grzech wołający o pomstę do nieba”. Nepal staje się współczesnym odpowiednikiem Molocha, gdzie składano ofiary z dzieci – z tą różnicą, że dziś ołtarzem jest gabinet „lekarza”, a nożem – narzędzia aborcyjne.
Modernistyczna impotencja moralna
Ton artykułu – opisowy, pozbawiony jednoznacznego potępienia – odzwierciedla kryzys autorytetu w strukturach podających się za katolickie. Gdy Pius XII w przemówieniu do położników (29.10.1951) nazywał aborcję „bezpośrednim morderstwem niewinnej istoty”, dziś ogranicza się do sterylnych statystyk. To bankructwo duszpasterskie wobec nakazu Chrystusa: „Idźcie i głoście” (Mt 28,19).
Na zakończenie warto przypomnieć słowa Psalmisty: „Synowie są darem Pana, a owoc łona nagrodą” (Ps 127,3 Wlg). Dopóki społeczeństwa nie powrócą do czci życia jako daru Bożego, dopóty będą pogrążać się w spirali śmierci, potępionej już w Dekalogu: „Nie zabijaj!” (Wj 20,13).
Za artykułem:
Nepal: Rośnie odsetek urodzeń chłopców (gosc.pl)
Data artykułu: 09.01.2026







