Portal Catholic News Agency (9 stycznia 2026) relacjonuje inicjatywę „Ambassadors for Christ” wprowadzoną w archidiecezji Southwark jako odpowiedź na „rosnącą liczbę nawróceń”. Projekt oparty na 52 filmach z udziałem „księży” ma rzekomo wzmacniać pewność wiernych w głoszeniu wiary. „Arcybiskup” John Wilson deklaruje: „Jako katolicy prowadzenie ludzi do Chrystusa musi być w sercu wszystkiego, co robimy” oraz podkreśla wagę „dostarczania opartych na dowodach odpowiedzi” na pytania o istnienie Boga czy znaczenie znaku krzyża.
Naturalistyczna redukcja apologetyki
Projekt „Ambassadors for Christ” ujawnia radykalne zerwanie z nadprzyrodzonym charakterem ewangelizacji. Stawianie „dowodów” w centrum nauczania wiary jest jawnym odrzuceniem słów św. Pawła: „Wiara więc jest ze słuchania” (Rz 10,17 Wlg). Pius X w encyklice Pascendi demaskował taką postawę jako przejaw modernizmu, gdzie „uczucie religijne wyłaniające się z potrzeby tego, co boskie […] zawiera w sobie samą rzeczywistość Boga”. Tymczasem prawdziwa apologetyka, jak nauczał św. Piotr, polega na „byciu zawsze gotowym do obrony wobec każdego, kto domaga się od was uzasadnienia tej nadziei, która w was jest” (1 P 3,15) – nie zaś na spekulacjach intelektualnych.
„Teolog” Stephen Bullivant komentuje wzrost „nawróceń” jako efekt „nowego nastroju kulturowego wokół chrześcijaństwa” oraz „wyczerpania odporności” na wiarę.
To czysto naturalistyczne wyjaśnienie pomija działanie łaski, sprowadzając dynamikę nawrócenia do socjologicznego zjawiska. Św. Augustyn pouczał: „Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli mu to nie zostało dane przez Ojca” (J 6,65), zaś Sobór Trydencki potępiał tych, „którzy twierdzą, że człowiek […] może bez uprzedniego natchnienia Ducha Świętego […] uwierzyć, mieć nadzieję, kochać lub pokutować” (sesja VI, kan. 3).
Schizmatyckie źródła „autorytetu”
Ośmielenie się „abp” Wilsona – wyświęconego w nieważnych święceniach posoborowych – do „odpowiedzialności za katechezę” jest uzurpacją władzy nieposiadanej. Bulla Cum ex Apostolatus Officio Pawła IV stanowi nieodwołalnie: „Jeżeli kiedykolwiek okaże się, że jakikolwiek biskup […] popadł w jakąś herezję – […] jego promocja będzie nieważna”. Tymczasem Novus Ordo, którego „duchowni” występują w filmach, został uznany przez kard. Ottavianiego za „zdumiewające odejście od katolickiej teologii Mszy Świętej” (1969).
„Ks.” Dermott O’Gorman twierdzi, że młodzi „szukają sensu”, który „można znaleźć tylko w Jezusie Chrystusie i jego Kościele”, pomijając fakt, iż sam głosi w imieniu struktury odrzucającej niezmienną doktrynę.
Jak zauważył św. Robert Bellarmin: „Kościół jest jedną osobowością moralną, jedną republiką, jednym domem […] i dlatego, jeśli jest heretykiem jako całość, nie może być prawdziwym Kościołem” (De Romano Pontifice). „Ambassadors for Christ” to zatem ambasadorowie antykościoła, prowadzący dusze na manowce.
Ewangelizacja bez Ewangelii
Cała inicjatywa charakteryzuje się zdumiewającym brakiem odniesień do kluczowych prawd wiary:
- Brak ostrzeżenia o konieczności chrztu dla zbawienia (Mk 16,16)
- Milczenie o grzechu świętokradzkim przyjmowania „komunii” w strukturach nieważnie „sprawujących” Mszę
- Żadnej wzmianki o obowiązku podporządkowania państwa Chrystusowi Królowi (encyklika Quas Primas Piusa XI)
Tymczasem Pius XII ostrzegał: „Grzech dzisiejszy to utrata poczucia grzechu” (radiowe orędzie, 1946). „Ambassadors” przemilczają więc sedno problemu: że neo-kościół stał się narzędziem relatywizacji grzechu i negacji dogmatów.
Duchowa pułapka w statystkach
Podawane liczby „nawróceń” (500 katechumenów w Westminsterze) to mistyfikacja oparta na błędnym rozumieniu nawrócenia. Św. Pius X w dekrecie Lamentabili potępił tezę 22: „Dogmaty […] są tylko interpretacją faktów religijnych, którą z dużym wysiłkiem wypracował sobie umysł ludzki”. Tymczasem prawdziwe nawrócenie wymaga:
- Łaski uświęcającej (stanu bez grzechu śmiertelnego)
- Przyjęcia całego depozytu wiary bez wyjątków
- Uznania nieomylnego Magisterium Kościoła przedsoborowego
„Katechumeni” w Southwark otrzymują jedynie parodię chrztu, udzielaną przez duchownych bez ważnych święceń – co czyni cały proces duchowo bezskutecznym. Jak zauważył kard. Cajetan: „Tylko prawowity szafarz może ważnie udzielić sakramentów” (De Sacramento Ordinis).
Ojciec Święty Pius XI ostrzegał: „Religia Chrystusowa […] otoczona przez opiekę niebieską, nigdy nie może być poddana zmianom ani skazom starości” (encyklika Divini illius Magistri).
Projekt „Ambassadors for Christ” jest więc kolejną pseudo-reformą, która – pod płaszczykiem odnowy – utrwala apostazję. Prawdziwy ambasador Chrystusa głosiłby niezmienne prawdy wiary i wzywał do powrotu do Mszy Świętej Wszechczasów – jedynej gwarancji autentycznego życia łaski.
Za artykułem:
English diocese responds to rising conversions with evidence-based faith training (catholicnewsagency.com)
Data artykułu: 09.01.2026







