Portal LifeSiteNews relacjonuje rozmowę sekretarza stanu USA Marco Rubio z „kardynałem” Pietro Parolinem, podczas której omawiano sytuację humanitarną w Wenezueli oraz „promocję pokoju i wolności religijnej” na świecie. Komentowany artykuł, choć pozornie krytyczny wobec posoborowych struktur, ujawnia głębsze zależności między modernistyczną sektą a świeckimi mocarstwami.
„Kardynał Parolin, który był nuncjuszem w kraju w latach 2009-2013 i był jednym z czołowych kandydatów na papieża na zeszłorocznym konklawe” – czytamy. Już ten fragment demaskuje całkowite zerwanie z katolicką eklezjologią, gdzie wybór antypapieża przez masonerię (czego dowodem sama obecność Parolina wśród „papabili”) staje się narzędziem inżynierii geopolitycznej.
Naturalistyczna redukcja misji Kościoła
Według komunikatu, „papież” Leon XIV wyraził „głębokie zaniepokojenie” sytuacją w Wenezueli, wzywając do poszanowania „suwerenności” i „praworządności”. Ta retoryka, pozornie szlachetna, stanowi jawne odejście od Quas Primas Piusa XI, który nauczał: „Państwa winny publicznie czcić Chrystusa i Jego słuchać […] prawa Boże są fundamentem wszelkiego prawa ludzkiego”. Tymczasem posoborowie promuje bałwochwalczy kult praw człowieka, całkowicie ignorując obowiązek podporządkowania narodów władzy Chrystusa Króla.
Fałszywy mistycyzm w służbie globalizmu
Artykuł powołuje się na rzekome objawienia „Sługi Bożej” Marii Esperanzy, która miała przepowiadać wybuch III wojny światowej od Wenezueli. To typowa posoborowa taktyka: wykorzystywanie pseudo-mistyki do legitymizacji świeckich interwencji. Jak trafnie zauważył św. Pius X w Pascendi Dominici gregis: „Moderniści nadużywają nawet objawień prywatnych, mieszając porządek naturalny z nadprzyrodzonym”.
„Istnieje rzekome proroctwo od wenezuelskiej mistyczki, Sługi Bożej Marii Esperanzy, które głosi: »To [Chłosta/Wielkie Wydarzenia] zacznie się tutaj«” – pisze Daniel O’Connor.
Nie przypadkiem „kościół” posoborowy toleruje takie zjawiska – służą one odwróceniu uwagi od prawdziwych duchowych kryzysów:
- Całkowite milczenie o stanie łaski u interweniujących żołnierzy i decydentów
- Brak wezwania do nawrócenia i pokuty w obliczu eskalacji konfliktu
- Promocja heretyckiej koncepcji „wolności religijnej” potępionej w Syllabusie błędów Piusa IX (punkty 15-18)
Teologia wyzwolenia w nowym wydaniu
Współpraca administracji Trumpa z sektą posoborową w kwestiach „pomocy humanitarnej” odsłania szerszy trend: polityczno-religijny synkretyzm, gdzie katolicka retoryka maskuje świeckie interesy. Gdy „papież” Leon krytykuje deportacje, a „biskupi” USA wydają „listy duszpasterskie” przeciw Trumpowi, w rzeczywistości realizują agendę potępioną już przez Piusa XII:
„Kościół potępia wszelkie formy socjalizmu, nawet gdy przybiera pozory chrześcijaństwa” (Przemówienie do katolickich działaczy społecznych, 1952).
Duchowa pustka za fasadą aktywności
Najbardziej wymowny jest fakt, że kardynałowie zebrani na „konsystorzu” dyskutowali o „synodalności” – modernistycznej herezji – zamiast:
- Wezwać do publicznego poświęcenia narodów Najświętszemu Sercu Jezusa
- Ogłosić krucjatę różańcową o nawrócenie grzeszników
- Potępić komunistyczne reżimy wspierające reżim Maduro
To potwierdza diagnozę św. Piusa X: „Modernizm to synteza wszystkich herezji” (Encyklika Pascendi), gdzie nawet pozornie konserwatywne głosy (jak LifeSiteNews) nie sięgają sedna problemu: nie ma pokoju bez Królestwa Chrystusowego.
Tymczasem prawdziwy Kościół katolicki trwa wiernie przy niezmiennej doktrynie, odrzucając zarówno światową dyplomację, jak i fałszywe objawienia. Jak głosił Pius XI: „Pokój Chrystusa tylko w Królestwie Chrystusowym” – wszystko inne to iluzja prowadząca do wiecznej zguby.
Za artykułem:
Marco Rubio speaks with Cardinal Parolin about Venezuela, religious freedom issues (lifesitenews.com)
Data artykułu: 08.01.2026







