„Samoobrona” państwa przeciwko obywatelom: Amerykańska hybris władzy

Podziel się tym:

„Samoobrona” państwa przeciwko obywatelom: Amerykańska hybris władzy

Portal Więź.pl relacjonuje incydent z Minneapolis, gdzie agent federalny ICE trzykrotnie strzelił w głowę Renee Nicole Good – 37-letniej kobiety, która nie zastosowała się do polecenia opuszczenia pojazdu. Donald Trump określił działania ofiary jako „brutalne, umyślne i pełne zaciekłości”, zaś Departament Bezpieczeństwa Krajowego mówi o „akcie terroryzmu domowego”. Całość przedstawiona zostaje jako przejaw „standardów totalitarnych”.


Etyka władzy bez odwołania do prawa naturalnego

Podstawowym brakiem analizy jest całkowite pominięcie katolickiej nauki o prawie władzy do użycia siły. Już św. Tomasz z Akwinu w Summa Theologiae (II-II q.64 a.7) precyzyjnie określał: „Ten, kto sprawuje władzę publiczną, może słusznie zabić złoczyńcę, jeśli jest to konieczne dla dobra wspólnego”. Kluczowy jest tu element konieczności oraz obiektywnego zagrożenia. Tymczasem w opisywanym przypadku:

Dwa z trzech strzałów oddano, gdy samochód na skręconych kołach już mijał agenta, nie stanowiąc dla niego realnego zagrożenia.

Brak jakiegokolwiek odniesienia do zasady proporcjonalności (kan. 1323 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r.) oraz ultima ratio w działaniach organów państwa demaskuje czysto utylitarystyczne podejście do ludzkiego życia. Jak nauczał Pius XII w przemówieniu Ai dirigenti della Federazione Universitaria Cattolica Italiana z 1952 r.: „Władza, która nie szanuje hierachii wartości opartej na prawie naturalnym, staje się narzędziem tyranii”.

Totalitaryzm czy zwykła apostazja od cywilizacji łacińskiej?

Autor słusznie wskazuje na niepokojące zjawisko fabrykowania narracji o „terroryzmie domowym”. Jednakże błędem jest porównywanie tego do „standardów pacyfikatorów Warszawy z 1944 r.”. To nie jest kwestia „totalitaryzmu”, lecz skutku odrzucenia chrześcijańskich fundamentów prawa. Gdy w 1965 r. Sąd Najwyższy USA w sprawie Griswold v. Connecticut uznał „prywatność” za źródło praw, otworzył furtkę do arbitralnego definiowania przestępstw przez władzę wykonawczą. Jak trafnie zauważył kard. Alfredo Ottaviani w Compendium iuris publici ecclesiastici (1947): „Państwo, które odcina się od transcendentnego źródła prawa, staje się panem życia i śmierci poddanych”.

Trumpowska retoryka o „radykalnej lewicy” jako źródle przemocy to klasyczny manichejski podział, całkowicie obcy katolickiej nauce społecznej. Leon XIII w Rerum novarum (15) przestrzegał: „Zarówno uległość wobec niesprawiedliwości, jak i wzniecanie nienawiści klasowej równają się zdradzie porządku ustanowionego przez Boga”.

Kult państwa jako idola współczesności

Najgłębszym problemem jest milcząco przyjęta teologiczna premisa, że państwo ma prawo żądać absolutnego posłuszeństwa. Tymczasem już św. Robert Bellarmin w De laicis (VI) nauczał: „Obywatel nie ma obowiązku posłuszeństwa, gdy rozkaz władzy sprzeciwia się prawu Bożemu”. W sytuacji, gdy:

Funkcjonariusz strzela trzykrotnie w głowę osoby nieuzbrojonej, z odległości poniżej metra

Mamy do czynienia z jawnym pogwałceniem V przykazania. Brak w artykule jakiejkolwiek refleksji nad moralną odpowiedzialnością strzelającego i przełożonych wydających polecenia to wymowne świadectwo sekularyzacji myślenia.

Duchowa pustka współczesnych politycznych sporów

Cała dyskusja pomija fundamentalną kwestię: żadne państwo nie ma prawa ustanawiać własnej moralności. Pius XI w Divini Redemptoris (29) wskazywał: „Tam, gdzie usunięto krzyż z sal sądowych i szkół, tam zamiast sprawiedliwości zapanuje przemoc”. Opisywany incydent w Minneapolis to jedynie symptom głębszej choroby: amerykańskie elity od dziesięcioleci systematycznie odcinają się od chrześcijańskich korzeni, czego efektem jest dziś hybryda libertynizmu i policyjnego państwa.

Katolicka odpowiedź na tę sytuację nie polega na wybieraniu między „radykalną lewicą” a „policyjnym państwem”, lecz na odważnym głoszeniu prawdy o Christus Rex. Jak pisał Pius XI w Quas primas: „Pokój Chrystusa w Królestwie Chrystusowym – oto jedyne lekarstwo na zepsucie świata”. Dopóki narody nie uznają publicznie władzy Zbawiciela, dopóty będą pogrążać się w przemocy i chaosie.


Za artykułem:
USA stosuje standardy totalitarne
  (wiez.pl)
Data artykułu: 09.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: wiez.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.