Portal LifeSiteNews informuje o zainicjowanej 2 stycznia 2026 roku petycji Alberta Prosperity Project, której celem jest przeprowadzenie referendum w sprawie secesji kanadyjskiej prowincji Alberta od federacji. Akcja zbierania podpisów pod pytaniem „Czy zgadzasz się, że prowincja Alberta powinna przestać być częścią Kanady, aby stać się niepodległym państwem?” wymaga zebrania 177 732 podpisów do 2 maja 2026 roku. Inicjatywa stanowi odpowiedź na politykę liberalnego rządu premiera Marka Carneya, kontynuującego antynaftową i „zieloną” agendę swojego poprzednika Justina Trudeau.
Naturalizm polityczny zamiast porządku nadprzyrodzonego
Relacjonowany ruch separatystyczny operuje wyłącznie w sferze doczesnych interesów ekonomicznych i kulturowych, całkowicie pomijając nadprzyrodzony wymiar władzy państwowej. Premier Danielle Smith, choć deklaruje obronę „konserwatywnych wartości”, ogranicza się do postulatu zwiększenia autonomii prowincji w ramach obecnego systemu. Jak stwierdza Pius XI w encyklice Quas primas: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi […] czy to jednostki, czy rodziny, czy państwa, gdyż ludzie w społeczeństwa zjednoczeni nie mniej podlegają władzy Chrystusa jak jednostki”.
„Do you agree that the Province of Alberta should cease to be a part of Canada to become an independent state?”
Powyższe pytanie referendum ujawnia relatywizację źródła władzy, sprowadzającą decyzję o istnieniu państwa do zwykłej woli większości. Tymczasem już Pius IX w Syllabusie błędów potępił tezę, że „Sprawiedliwość polega w faktach materialnych. Wszystkie obowiązki człowieka są słowem próżnym, a wszystkie fakty ludzkie mają moc prawa” (pkt 59). Bez odniesienia do prawa naturalnego i Boskiego porządku jakakolwiek „niepodległość” pozostanie jedynie zmianą okupanta – z Ottawy na Brukselę czy Nowy Jork.
Milczenie w sprawie fundamentalnych prześladowań
Artykuł koncentruje się wyłącznie na konflikcie dotyczącym polityki energetycznej, całkowicie pomijając systemowe prześladowania katolików w Kanadzie. Od czasu tzw. ustawy C-4 z 2021 roku, która kryminalizuje „terapię konwersyjną” w szerokim zakresie, katoliccy duchowni ryzykują więzienie za głoszenie nauki o grzechu sodomskim. W prowincjach takich jak Quebec i Ontario trwa masowe zamykanie katolickich szkół pod pretekstem „integracji”, podczas gdy „kliniki” aborcyjne otrzymują rekordowe dotacje.
W tej sytuacji postawa rządu Alberty – który wprawdzie opiera się federalnym zakazom wydobycia ropy, ale równocześnie toleruje de facto aborcję na życzenie i tzw. małżeństwa homoseksualne – stanowi klasyczny przykład modernistycznego kompromisu. Jak wykazało Święte Oficjum w dekrecie Lamentabili: „Dogmaty, sakramenty i hierarchia […] są tylko sposobem wyjaśnienia i etapem ewolucji świadomości chrześcijańskiej” (pkt 54).
Demokratyczna herezja zamiast katolickiej zasady pomocniczości
Mechanizm „obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej” zastosowany w Albercie stanowi przejaw bałwochwalczego kultu demokracji, sprzecznego z katolicką koncepcją władzy. Już Leon XIII w Immortale Dei nauczał, że „państwo, oderwane od Kościoła, koniecznie musi być państwem bez Boga”. Tymczasem Bill 54, obniżający próg podpisów do 10% głosujących, wprowadza w życie błąd potępiony w Syllabusie: „Lud może stanowić sobie rządy według własnego upodobania i zrzucać z siebie zobowiązania względem niegodnych władców” (pkt 63).
Prawowita suwerenność – jak przypomina Pius XI – pochodzi nie z urny wyborczej, lecz z uznania Regnum Christi: „Narodom, które pozwolą, by rządził nimi Chrystus, nie zabraknie obfitych darów wolności, porządku, spokoju i pokoju”. Żaden projekt polityczny nie ma racji bytu, jeśli nie uznaje absolutnego prymatu praw Bożych nad ustawodawstwem cywilnym.
Naftowa partykularność zamiast uniwersalizmu katolickiego
Głównym motorem albertańskiego separatyzmu pozostaje obrona przemysłu naftowego przed „zieloną transformacją”. Choć słuszne jest przeciwstawianie się ekoterroryzmowi inspirowanemu przez Agendę 2030, to redukcja oporu do kwestii ekonomicznych stanowi kapitulację przed materializmem. Katolicka nauka społeczna, wyrażona np. w Quadragesimo anno Piusa XI, wymaga przecież podporządkowania gospodarki dobru wspólnemu rozumianemu nadprzyrodzenie.
Co charakterystyczne, w całym dyskursie brak odniesienia do kluczowego dla Alberty problemu ludobójstwa prenatalnego. W samej prowincji dokonuje się rocznie ok. 12 000 aborcji, przy milczącej akceptacji zarówno władz federalnych, jak i prowincjonalnych. Jakże wymowne, że „konserwatywny” rząd Smith koncentruje energię na obronie wydobycia ropy, gdy katolickie szkoły są zmuszane do akceptacji „edukacji” genderowej.
Konkluzja: Niepodległość bez Króla
Dążenia separatystyczne w Albercie, choć zrozumiałe jako reakcja na prześladowania ze strony reżimu Carneya, pozostają beznadziejnie niekompletne bez uznania społecznego panowania Chrystusa Króla. Jak ostrzegał św. Pius X: „Moderniści usiłują zniszczyć wszelki porządek nadprzyrodzony” (enc. Pascendi). Dopóki ruch nie postawi sobie za cel przywrócenia katolickiego porządku społecznego – z zakazem bluźnierstw, świętokradztw i występków publicznych – dopóty będzie jedynie świeckim projektem nacjonalistycznym skazanym na porażkę.
Oby Albertanie zrozumieli, że prawdziwa wolność płynie nie z kart referendum, lecz z poddania się pod jarzmo Chrystusa, o którym sam Zbawiciel powiedział: „Jarzmo moje słodkie jest, a brzemię moje lekkie” (Mt 11:30, Wlg).
Za artykułem:
Albertans launch petition to separate from Canada amid woke Liberal policies (lifesitenews.com)
Data artykułu: 08.01.2026







