Brukselska zdrada: „Solidarność” rolników wobec gospodarczego kolonializmu UE

Podziel się tym:

Portal Opoka relacjonuje protest rolników przeciwko umowie Unii Europejskiej z krajami Mercosuru. Tomasz Obszański, przewodniczący NSZZ „Solidarność” Rolników Indywidualnych, zarzuca Brukseli służalczość wobec niemieckiego przemysłu kosztem interesów polskich gospodarstw. Protestujący wskazują na zagrożenia dla bezpieczeństwa żywnościowego i podwójne standardy w dopuszczaniu do europejskiego rynku produktów wytwarzanych z użyciem zakazanych w UE chemikaliów.


Naturalistyczne redukcjonizm w służbie gospodarczego imperializmu

Komisja Europejska proponuje rolnikom jedynie „zwiększenie środków finansowych”, co Obszański słusznie nazywa „mydleniem oczu”. Lecz cała argumentacja protestujących pozostaje uwięziona w paradygmacie świeckiego ekonomizmu, całkowicie pomijając nadprzyrodzony wymiar rolnictwa jako participatio in creatione Dei (udział w dziele stworzenia Bożego). Już Leon XIII w Rerum novarum (1891) nauczał, że „władza państwowa nie może mieć na celu wyłącznie korzyści materialnych” (RN 48), zaś Pius XI w Quadragesimo anno (1931) potępiał „niesprawiedliwe umowy międzynarodowe” prowadzące do „ucisku narodów słabszych” (QA 89).

Mercosur jako narzędzie kulturowego samobójstwa

Protestujący słusznie alarmują o „żywności niespełniającej europejskich norm”, lecz brakuje im katolickiej przenikliwości by dostrzec głębszy problem: kraje Mercosuru (Brazylia, Argentyna, Urugwaj, Paragwaj) promują aborcję, antykoncepcję i genderową rewolucję. Importując ich produkty, Europa finansuje cywilizację śmierci. „Czyż może istnieć wspólnota światła z ciemnością?” (2 Kor 6,14 Wlg). Pius IX w Syllabusie błędów potępił tezę, że „Kościół powinien być oddzielony od Państwa, a Państwo od Kościoła” (Syllabus, pkt 55) – tymczasem umowa handlowa całkowicie ignoruje wymiar moralny, traktując człowieka jako konsumenta.

Radio Marji i prezydencki teatr

Obszański chwali się wsparciem „prezydenta Karola Nawrockiego”, lecz żaden świecki urzędnik nie ma prawa przemawiać w imieniu Regnum Christi (Królestwa Chrystusowego). Pius XI w Quas primas (1925) podkreślał, że „królewska godność Pana naszego otacza powagę ziemską książąt i władców pewną czcią religijną” tylko o tyle, o ile uznają oni „nad sobą władzę królewską Chrystusa”. Tymczasem „pan prezydent” uczestniczy w tym samym masońskim projekcie UE, który niszczy katolicką tożsamość Polski.

Nawiązanie do Radia Marji – instytucji kontrolowanej przez posoborową hierarchię – demaskuje duchową pustkę protestu. Gdy Obszański mówi o „walce o polskiego rolnika”, nie wspomina, że zgodnie z nauką Leona XIII „państwo winno popierać życie religijne obywateli” (RN 33), tymczasem Unia Europejska systematycznie ruguje krzyże z przestrzeni publicznej.

Brukselska hydra jako dzieło antychrysta

UE jawi się jako wcielenie mysterium iniquitatis (tajemnicy nieprawości). Jej struktury – od „parlamentu” po „komisję” – realizują program potępiony już w Syllabusie Piusa IX: „Kościół nie jest prawdziwą i doskonałą społecznością całkowicie wolną” (pkt 19), „władza świecka ma prawo ingerować w sprawy religii” (pkt 44), „edukacja młodzieży winna być całkowicie podporządkowana państwu” (pkt 45). Protest rolników, choć słuszny w swej warstwie gospodarczej, pozostaje bezsilny bez odwołania do Sociale Regnum Christi (Społecznego Królestwa Chrystusa).

Św. Pius X w Lamentabili sane (1907) potępił tezę, że „Kościół musi się pogodzić z postępem” (pkt 64). Tymczasem umowa UE-Mercosur to właśnie „postęp” w najgorszym modernistycznym wydaniu – równanie moralności do zysku, świętości do komfortu, prawdy do konsensusu. Gdy Obszański mówi o „dialogu”, nie dostrzega, że zgodnie z doktryną katolicką „nie może być zgody między Chrystusem a Belialem” (2 Kor 6,15 Wlg).

Agonia Polski bez Króla

Cała sytuacja dowodzi bankructwa projektu III RP – państwa założonego na grzechu okrągłostołowej zdrady, które odrzuciło Chrystusa Króla. Gdy Obszański żąda „twardych rozwiązań”, zapomina że jedynym trwałym fundamentem ładu jest Lex Dei (Prawo Boże). Pius XI w Quas primas ostrzegał: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw, zburzone zostały fundamenty władzy”.

Protest rolników – choć uzasadniony ekonomicznie – pozostanie bezowocny, póki nie przekształci się w narodową krucjatę o instauratio omnia in Christo (odnowienie wszystkiego w Chrystusie). Bez powrotu do doktryny o Sociali Regni Christi Unitate (Jedności Społecznego Królestwa Chrystusa) głoszonej przez św. Piusa X, wszelki opór wobec brukselskiej tyranii będzie jedynie gaszeniem pożaru łyżką wody.


Za artykułem:
Obszański: Bruksela nie ratuje rolników, tylko niemiecki przemysł
  (opoka.org.pl)
Data artykułu: 09.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: opoka.org.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.