Noworoczne zgromadzenie modernistów pod płaszczykiem wspierania powołań
Portal eKAI (10 stycznia 2026) relacjonuje spotkanie tzw. Grona Przyjaciół Wyższego Seminarium Duchownego w Kielcach – jednej z licznych organizacji w strukturach posoborowych. Centralnym punktem wydarzenia była pseudoliturgia pod przewodnictwem „biskupa” Jana Piotrowskiego w bazylice kieleckiej, z udziałem m.in. „rektora” Adama Perza i „księdza” Marcelego Frączka.
„Modlono się wspólnie o liczne powołania kapłańskie i zakonne”
Już sam ten fakt budzi głęboki niepokój. W sytuacji, gdy posoborowe „seminaria” produkują duchownych pozbawionych wiedzy teologicznej i formacji ascetycznej, modlitwa o powołania do struktur apostazji staje się współudziałem w destrukcji Kościoła. Jak przypomina encyklika Quas Primas Piusa XI, prawdziwe powołania rodzą się wyłącznie w klimacie nienaruszonej doktryny katolickiej.
Teologiczne bankructwo posoborowej homilii
W przemówieniu „biskup” Piotrowski posunął się do jawnych deformacji doktrynalnych:
„Aby żył Kościół, potrzebna jest Eucharystia. Dlatego modlimy się o powołanie dla naszej diecezji, dla Polski i dla młodych Kościołów wszędzie na świecie”
To klasyczny przykład modernistycznej redukcji. Kościół nie istnieje „dzięki Eucharystii”, lecz jest ex vi sacrificii (mocą Ofiary) Chrystusa, który założył go jako widzialne Ciało Mistyczne. Co więcej, mówienie o „młodych Kościołach” to ukryte przyznanie, że struktury posoborowe zerwały sukcesję apostolską.
Szczególnie oburzające jest cytowanie rzekomych słów Leona XIV o „braciach i siostrach potrzebujących miłości”. W świetle nauczania św. Piusa X z encykliki Pascendi jest to klasyczna postawa modernizmu, który zastępuje nadprzyrodzoną miłość Boga naturalistycznym humanitaryzmem.
Fałszywi święci i zafałszowana historia
W homilii padło bezczelne odwołanie do „błogosławionego Józefa Pawłowskiego”, wyniesionego na ołtarze przez posoborowych uzurpatorów. Tymczasem prawdziwi męczennicy – jak ci z czasów Piusa XII – ginęli za wiarę, nie zaś za przynależność do struktur kolaborujących z władzą.
Równie groteskowe jest wspominanie 300-lecia seminarium (2027), podczas gdy autentyczne tradycje formacyjne zerwano po Vaticanum II. Jak stwierdza dekret Lamentabili sane exitu, modernistyczne „seminaria” nie mogą przekazać kapłańskiej świętości, gdyż pozbawione są sakramentalnej ważności i doktrynalnej czystości.
Materializm podszyty pseudoreligijnością
Po pseudoliturgii uczestnicy udali się na „poczęstunek w refektarzu WSD” i „koncert kolęd w auli seminaryjnej”. Ten scenariusz doskonale oddaje duchową pustkę posoborowia – sacrum zastąpiono rozrywką, modlitwę integracją, a ascezę konsumpcją.
Warto zauważyć, że stowarzyszenie szczyci się 4,5 tysiącami członków i „materialnym wspieraniem seminarium”. Tymczasem św. Paweł ostrzegał: „Jeśli nawet wyście mnie opuścili, niech wam Bóg odpuści” (por. 1 Kor 1,13 Wlg). Prawdziwa pomoc seminarium polegałaby na żądaniu powrotu do tradycyjnej formacji, nie zaś na finansowaniu dalszej degeneracji.
Milczenie o prawdziwym kryzysie
W całym artykule ani słowa o rzeczywistych przyczynach upadku powołań: abominacji nowej „mszy”, zniszczeniu życia zakonnego czy nauczaniu jawnych herezji przez „biskupów”. To wymowne przemilczenie potwierdza, że struktury posoborowe stały się sektą pozbawioną sensus fidei (zmysłu wiary).
Jedyną drogą ratunku pozostaje powrót do niezmiennej doktryny katolickiej sprzed 1958 roku oraz odrzucenie całej posoborowej pseudoreformy. Jak przypomina Pius XI w Quas primas: „Nie będzie pokoju, póki narody nie uznają panowania Chrystusa Króla”.
Za artykułem:
10 stycznia 2026 | 18:39Kielce – noworoczne spotkanie Grona Przyjaciół WSD (ekai.pl)
Data artykułu: 10.01.2026







