Portal Vatican News (11 stycznia 2026) relacjonuje wypowiedzi tzw. „ojca” Geralda Baumgartnera SJ, który w wywiadzie dla mediów posoborowych przedstawia modernistyczną wizję „pracy na rzecz pokoju” w Syrii. Austriacki jezuita, działający w Aleppo od maja 2025 roku, opowiada o „dramatycznym położeniu cywilów” i „paraliżu miasta”, jednocześnie całkowicie pomijając nadprzyrodzoną perspektywę katolickiego rozwiązania konfliktu.
„Modlimy się i pracujemy nad tym, aby w końcu zapanował pokój i aby w jakiś sposób można było utorować drogę do pojednania” – deklaruje Baumgartner, redukując misję Kościoła do naturalistycznego humanitaryzmu. Ta retoryka stanowi jawną zdradę encykliki Quas primas Piusa XI, która nieomylnie nauczała: „nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego” (QP 1).
Teologiczna dezercja w ogniu walki
Relacja całkowicie ignoruje fakt, że prawdziwy pokój jest możliwy jedynie pod berłem Chrystusa Króla. Zamiast wezwać do nawrócenia Syrii i publicznego uznania społecznego panowania Zbawiciela, jezuita propaguje świecką utopię „mediacji międzynarodowej” i „skoordynowanych działań pomocowych”. To kryptomasońska wizja pokoju bez Chrystusa, potępiona już w Syllabusie błędów Piusa IX (pkt 77-80).
Baumgartner ze współczuciem mówi o „ciężkiej traumie” mieszkańców Aleppo, lecz równocześnie głosi herezję indyferentyzmu: „Parafie i ośrodki zakonne starają się zapewniać schronienie wszystkim potrzebującym, niezależnie od ich wyznania czy przynależności etnicznej”. To jawne pogwałcenie zasady extra Ecclesiam nulla salus oraz praktyki pierwotnego Kościoła, który najpierw zapewniał pomoc katolikom, głosząc jednocześnie konieczność nawrócenia innowiercom.
Polityczny synkretyzm zamiast ewangelizacji
Opisywane działania tzw. „Jezuickiej Służby Uchodźcom” (JRS) stanowią karykaturę prawdziwej misji misyjnej. Zamiast „nauczać wszystkie narody” (Mt 28, 19), organizacja ta realizuje globalistyczne cele ONZ pod płaszczykiem pseudoewangelicznej retoryki. Artykuł bezkrytycznie powiela tę narrację, przedstawiając konflikt jako czysto polityczny spór między „nowym rządem Syrii” a „siłami kurdyjskimi”, całkowicie pomijając jego religijne podłoże i prześladowania ostatnich katolików.
Brakuje jakiegokolwiek odniesienia do obowiązku władców do walki z błędami religijnymi (Syllabus pkt 24) oraz do konieczności przywrócenia Syrii katolickiego ładu społecznego. Zamiast tego czytamy ekumeniczne frazesy o „wspólnym przetrwaniu” i „mediacji zewnętrznej” – czyli de facto poddaniu kraju pod wpływ mocarstw sprzyjających islamizacji.
Psychologizacja zamiast duchowego rozeznania
Szczególnie jaskrawym przykładem modernistycznej deformacji jest psychologizacja cierpienia: „Ludzie są ciężko straumatyzowani. Każdy dźwięk sprawia, że na nowo przeżywają te wszystkie 14 lat”. To redukcja duchowego dramatu Syrii do kategorii psychologicznych, podczas gdy prawdziwy Kościół widziałby w tych wydarzeniach flagellum Dei za odrzucenie prawdziwej wiary.
Całość wypowiedzi Baumgartnera przypomina herezję amerykanizmu potępioną przez Leona XIII w Testem benevolentiae – gdzie działalność społeczna zastępuje ewangelizację, a dialog staje się celem samym w sobie. Końcowe wezwanie do „konkretnych działań politycznych, a nie tylko wyrazów współczucia” dowodzi całkowitego zerwania z katolicką nauką o prymacie łaski nad naturą.
W obliczu tej apostazji jedynym prawowitym stanowiskiem pozostaje modlitwa o triumf Niepokalanego Serca Marji i rychłe ustanowienie społecznego panowania Chrystusa Króla nad narodami – bez kompromisów z rewolucją, islamem czy globalistycznym nowym porządkiem świata.
Za artykułem:
Jezuita w Aleppo: „Modlimy się i pracujemy na rzecz pokoju w Syrii” (vaticannews.va)
Data artykułu: 11.01.2026







